Protest przeciw al. Tysiąclecia, której nie będzie
Tomasz Urzykowski 07-04-2006 , ostatnia aktualizacja 07-04-2006 00:31
Na czwartkową sesję Rady Warszawy całą grupą zjechali mieszkańcy Saskiej Kępy. Nie chcą mieć pod oknami al. Tysiąclecia. Tylko że arterii nikt już w tym miejscu nie planuje
Aleja Tysiąclecia mogłaby zagrozić spokojnej Saskiej Kępie. Miała przecinać park Skaryszewski, a dalej prowadzić wzdłuż Kanałku Wystawowego i ogródków działkowych - równolegle do osiedla bloków przy ulicy Międzynarodowej. Taki zapis kilka lat temu znalazł się w obowiązujących do dziś tzw. ustaleniach wiążących do miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
Na ich podstawie miasto przygotowało projekt szczegółowego planu Saskiej Kępy. Dokument ten też przewiduje możliwość wytyczenia al. Tysiąclecia, choć plan już nie objął tego terenu.
- Od 30 lat słyszę o tej arterii. Z początku się cieszyłem, bo byłem młody. A teraz jestem przeciw. Ta trasa zakłóci nam życie i zniszczy tereny zielone - mówił jeden ze 195 mieszkańców osiedla Międzynarodowa, którzy podpisali się pod protestem przeciw projektowi planu.
W imieniu ratusza ludziom odpowiadał wczoraj Marek Mikos, naczelnik wydziału planowania. Zapewniał, że władze stolicy już nie chcą budować al. Tysiąclecia między Grochowską a al. Stanów Zjednoczonych. Mieszkańcy Saskiej Kępy mogą więc spać spokojnie.
- Ale przecież ten plan zakłada jej powstanie - nie dowierzali protestujący.
- W nowym studium, które niebawem będzie uchwalone, trasy już tu nie ma. Problem jest więc nieaktualny - przekonywał Marek Mikos. Zamiast al. Tysiąclecia władze miasta chcą przedłużyć al. Stanów Zjednoczonych na Targówek Przemysłowy i dalej wzdłuż torów do ronda Żaba. W ten sposób domknęłaby się prawobrzeżna część śródmiejskiej obwodnicy.
Radni po kolei oddalali zarzuty mieszkańców Saskiej Kępy do projektu planu. Poza tymi dotyczącymi alei były jeszcze inne, np. przeciw sześciokondygnacyjnemu budynkowi przy ul. Alzackiej 3, gdzie stoją domy najwyżej dwupiętrowe.
- W projekcie planu nie zezwalamy na budowę w tym miejscu tak wysokich obiektów. Chcemy zachować historyczny charakter i gabaryty Saskiej Kępy - zapewniał Marek Mikos. - Niestety, ten budynek już powstał i plan nie może doprowadzić do jego rozbiórki.