Wiech będzie europejski
Dariusz Bartoszewicz, 03-08-2006, ostatnia aktualizacja 04-08-2006 12:22
Buldożery niszczą donice z betonu. Robotnicy usuwają daszki i pergole. Piękne płyty z granitu czekają już na ułożenie. W sierpniu będzie gotowy pierwszy odcinek pasażu Wiecha
Na razie w samym sercu Warszawy, na tyłach Domów Towarowych "Centrum", jest Trzeci Świat, ale będzie Europa z równym trotuarem, na dodatek luksusowym - z kamienia. I dużo światła nocą (teraz po zmierzchu panują niemal egipskie ciemności). Pojawią się kolory. Nie zabraknie też zieleni - bluszcze mają się piąć po metalowych siatkach od ziemi aż po dach.
Granitowe płyty czekają
Dziś trwa demolka dotychczasowej koszmarnej brzydoty. Na tyłach domu towarowego, w którym mieści się sklep C&A, zniknęły już wszystkie pergole oraz ogromne donice-zieleńce. Buldożer niszczy kolejne - przy Sawie. Pofalowane dziadowskie posadzki - już zdarte. Zostały tylko ich fragmenty, by dało się przejść np. na ul. Chmielną. Widać też głębokie doły. To w nich pojawią się fundamenty słupów, na których zawisną "żagle" odbijające w dół światło latarni.
Na zdewastowanym placyku z niedziałającą fontanną, między Pizzą Hut a kinem Atlantic, stoją już sterty wielkich płyt granitu ze Strzegomia w szarym kolorze. To nimi zostanie wyłożony cały pasaż.
- Po usunięciu tych wszystkich daszków i innych "potykaczy" przestrzeń od razu zrobiła się bardziej wielkomiejska. Powstanie naprawdę fajne wnętrze - cieszy się Henryk Łaguna, architekt z pracowni MAAS, współautor przekształcenia pasażu Wiecha w elegancki deptak.
Owocowe kolory elewacji
Za labiryntem metalowych płotów robotnicy demontowali też wczoraj szklane elewacje Warsa. - Na piętrze Warsa, blisko ul. Chmielnej, nakleiliśmy na oknach próbki kolorowych folii - zwraca uwagę architekt.
Rzeczywiście. Na szybach widać świeże "owocowe" kolory: wiśniowy, jagodowy i bladoróżowy. Folie mniej lub bardziej przezroczyste i kolorowe pozwolą podzielić potwornie długą elewację Domów Towarowych na mniejsze i pionowe segmenty. Architektom chodzi bowiem o to, by rytm nowych podziałów kojarzył się z całym szeregiem domów. Teraz Wars i Sawa plus Junior przypominają monstrualnie długi budynek-tasiemiec.
- W piątek powinno się skończyć wyburzanie pergoli przy Sawie. W następnym tygodniu firma Erbud, która jest generalnym wykonawcą, zabierze się za okolice Juniora. Trzeba też będzie zrobić izolację piwnic, które znajdują się pod pasażem. Szpetne czerpnie i wyrzutnie z betonu znikną. Zastąpią je eleganckie słupy informacyjne, które mają skrywać urządzenia techniczne. To będą ozdobne elementy małej architektury - zapowiada Agata Mikołajczak z firmy DTC Real Estate, która jest właścicielem Domów Towarowych. Ta firma, a nie miasto, finansuje przebudowę pasażu i chwali się tym na tablicy informacyjnej: "Rewitalizujemy przestrzeń publiczną Warszawy".
- Niedawno u architekta Andrzeja Kaliszewskiego, który w zespole Zbigniewa Karpińskiego pracował w latach 60. nad projektem pasażu, widziałem stare rysunki i szkice. Okazuje się, że w pierwotnym założeniu w ogóle nie było tych wszystkich donic i daszków. Dodano je później, by samochody nie zaczęły jeździć pasażem. Czyli to, co wymyśliliśmy, a teraz realizujemy, przybliża nas do idei Karpińskiego - cieszy się Henryk Łaguna.
Remont całego pasażu ma się zakończyć do listopada.