: 17 sty 2006, 0:21
Hiszpański granit w pasażu Wiecha
Dariusz Bartoszewicz 16-01-2006 , ostatnia aktualizacja 16-01-2006 23:38
Część pasażu Wiecha blisko ul. Chmielnej została wczoraj ogrodzona biało-czerwoną taśmą. Na krzywym chodniku robotnicy położyli kilka granitowych płyt z Hiszpanii. To zapowiedź przebudowy uliczki na tyłach Domów Towarowych "Centrum" w elegancki deptak
- Sprawdzamy wielkość płyt i kolor kamienia. To tylko próbka - mówi Dariusz Hyc, architekt i współautor przebudowy pasażu Wiecha.
Strach przed olśnieniem
Początkowo projektanci marzyli o granicie białym jak śnieg. Chcieli, by było pięknie, jasno i czysto, a nie szaroburo. - Ale zaczęliśmy się bać, że mocne słońce może dać efekt olśnienia. Jak w górach zimą - zdradza arch. Hyc.
Oślepieni blaskiem ludzie mogliby wtedy nie dostrzec towarów w witrynach Warsa, Sawy i Juniora ani informacji o przecenach. Stąd decyzja, by wybrać kamień, którego biel jest nieco zgaszona i przełamana szarością. Płyty zaraz po położeniu na posypce z piachu zostały umyte. Wtedy od razu ściemniały. - Są szare, jak cała Warszawa - narzeka Robert Kowalewski, fotograf "Gazety", robiąc zdjęcia.
- Ale w miejscach, w których kamień wysycha, przebija się już biel. Ten kolor mi się podoba - pociesza Agata Mikołajczak z firmy DTC Real Estate, która jest właścicielem domów towarowych i finansuje projekt z przebudową pasażu Wiecha.
Płomieniowany lepszy niż polerowany
Architekt przekonuje, że pełny efekt poznamy dopiero wtedy, kiedy granit całkiem wyschnie. - Poza tym wyłożone próbki są polerowane. A my chcemy, by były płomieniowane [faktura przypominająca płomienie - red.]. Bardziej nieregularna powierzchnia będzie mniej śliska, zarazem wydobędzie biel - uważa Dariusz Hyc.
Przypomina, że przy okazji remontu znikną wreszcie wszelkie różnice poziomów, progi, schodki, inne zawalidrogi i potykacze. Niepełnosprawni z poziomu pasażu łatwo dostaną się do sklepów.
Większość przechodniów ze względu na ziąb nie zwracała wczoraj najmniejszej uwagi na wystawione próbki kamienia. Zmarznięci ludzie niezbyt chętnie rozmawiali z "Gazetą". Spod szalików i czapek uszatek dało się tylko słyszeć stłumione głosy aprobaty: - Ładnie. Może być. Hmm.
Pani Agnieszka z kiosku z kanapkami i plackami ziemniaczanymi, który stoi u zbiegu pasażu z ul. Chmielną, była bardziej rozmowna. - Uważam, że kamień powinien być trochę ciemniejszy. Dlaczego? Bo tu dużo ludzi chodzi. Rzucają różne rzeczy. Plamy się robią. Guma do żucia się przylepia. Na jasnym ślady bardziej widać - komentuje, szykując zapiekankę.
Placyki też wypięknieją
Za dwa tygodnie szefowie spółki DTC wystąpią o pozwolenie na budowę. Inwestycja w pasażu Wiecha ma dowieść, że w Warszawie są możliwe inwestycje publiczno-prywatne. Deptak wyremontowany przez domy towarowe musi bowiem pozostać otwarty dla wszystkich. Przy okazji na przyległych terenach miasto zamierza urządzić kilka placyków. Na jednym z nich, na tyłach kina Atlantic, od lat straszy zepsuta fontanna. Placyki utworzą całość z odnowionym pasażem. Wszystko projektuje ten sam zespół z dwóch pracowni - Bulanda, Mucha Architekci oraz MAAS. Inwestycja zacznie się z wielomiesięcznym opóźnieniem. Radni długo nie chcieli się zgodzić na wydzierżawienie pasażu domom towarowym, potem z podpisaniem umowy zwlekali urzędnicy, próbując wymóc na domach towarowych, by sfinansowały remont także należących do miasta placyków.