: 28 cze 2007, 19:14
Dobrze rozumiem, że we Wrocławiu nie mogą się zatrzymywać dwa tramwaje na jednym przystanku?
Swoją drogą, ten "podwójny przystanek" to straszna prowizorka...
Swoją drogą, ten "podwójny przystanek" to straszna prowizorka...
Podwójne przystanki wciąż bezużyteczne
Magda Nogaj2007-06-07, ostatnia aktualizacja 2007-06-07 19:43
Przy pl. Grunwaldzkim powstał podwójny przystanek tramwajowy. Miał ułatwić pasażerom przesiadanie się. Problem w tym, że choć motorniczy się tam zatrzymują, to nie otwierają drzwi tramwajów.
![]()
Przystanek na pl. Grunwaldzkim. Mimo tego, że są tu już dwa słupki tramwajowe, wysiadać można tylko przy jednym
Fot. Paweł Kozioł / AG
We Wrocławiu były kiedyś podwójne przystanki, ale wszystkie zostały zlikwidowane. Motorniczy twierdzili, że przesiadanie się w pośpiechu było niebezpieczne dla pasażerów. W zamieszaniu zdarzało się, że ktoś został przytrzaśnięty drzwiami. Rozwiązanie to od lat bez przeszkód funkcjonuje jednak w innych miastach, w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu. Dwa tramwaje zatrzymują się jednocześnie na jednym przystanku i otwierają drzwi. Motorniczy czekają, aż pasażerowie się przesiądą. We Wrocławiu nawet jeśli dwa tramwaje w tym samym momencie podjadą na przystanek, to tylko pierwszy z nich otwiera drzwi. Pasażerowie drugiego nie mogą wysiąść. A często zdarza się, że zależy im na tym, aby przesiąść się do tramwaju stojącego przed nimi. O problemie napisaliśmy już w lutym. Ówczesny rzecznik MPK Janusz Rajces tłumaczył wtedy, że motorniczy może wypuścić pasażerów tylko wtedy, gdy po zatrzymaniu ma słupek przystankowy na wysokości pierwszych drzwi. Uważał, że jeśli Zarząd Dróg i Komunikacji nie zamontuje drugiego słupka, nie może być mowy o wprowadzeniu podwójnych przystanków.
Na pl. Grunwaldzkim ZDiK zamontował dodatkowy słupek przystankowy. Ale tramwaje, choć się przy nim zatrzymują, to nie wypuszczają pasażerów. - To chore, codziennie tamtędy jeżdżę i za każdym razem jest tak samo. Chcę się przesiąść, ale motorniczy nie otwiera drzwi, wszyscy się denerwują, bo przecież jest drugi słupek - mówi nasz czytelnik. - Dlaczego w Warszawie albo Krakowie nie ma takich problemów? Tam oba tramwaje otwierają drzwi i niepotrzebne są nawet żadne dodatkowe słupki. Tylko u nas mnoży się przeszkody, żeby utrudnić życie pasażerom.
W ZDiK-u dowiedzieliśmy się, że podwójny przystanek dla pasażerów jadących od strony mostu Zwierzynieckiego utworzono, by usprawnić przejazd tramwajów przez rondo Reagana. - Zdecydowała o tym komisja bezpieczeństwa, złożona m.in. z przedstawicieli MPK, działu zarządzania ruchem urzędu miejskiego, policji i ZDiK-u - mówi Michał Gołębiewicz, rzecznik ZDiK-u.
Dlaczego więc MPK ignoruje teraz ten słupek? Zapytaliśmy o to jednego z motorniczych. - Ten przystanek nie spełnia norm. Wysypany jest żwirem, ludzie wysiadaliby więc w błoto - tłumaczy motorniczy. - Poza tym nikt nas oficjalnie nie powiadomił, że to podwójny przystanek. Dostaliśmy polecenie, że tylko stary przegubowy tramwaj, stojąc jako drugi, może tam wypuszczać pasażerów, bo jest krótszy.
W MPK przyznają, że podczas odbioru technicznego zaakceptowali przystanek. Mieli jednak wiele zastrzeżeń. - Tramwaje nie będą tam otwierać drzwi, bo się nie mieszczą. Tylko część wysepki została utwardzona - tłumaczy Iwona Czarnacka, rzeczniczka MPK. - Z ziemi wystaje tam studzienka ściekowa, o którą ktoś się może przewrócić. Z tego przystanku mogłyby korzystać wyłącznie młode osoby, starsze miałyby już problem z wsiadaniem.
MPK chce, by ZDiK przesunął słupek przystankowy tak, by pasażerowie mogli bezpiecznie wysiadać.
Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław