Kolejne miejsce, kolejna odsłona...
Sąsiedzi sąsiadom ukradli ulicę
Joanna Woźniczko 13-03-2006, ostatnia aktualizacja 14-03-2006 10:30
Niedługo na własne osiedle będziemy musieli przemieszczać się drogą powietrzną - mówią mieszkańcy Ustronia. Sąsiednie osiedle - Sadyba Kabacka - odcięło ich od świata
Gdyby Mirosław Kulisz chciał się dostać do domu na osiedlu Ustronie, kierując się mapą Warszawy, powinien dojechać tam ul. Batystową. To jednak niemożliwe, bo na drodze spotka solidne zasieki. Z jednego końca Batystowej stoi żelazny płot, murowany śmietnik i plac zabaw ze zjeżdżalnią, z drugiego - solidne kamienne donice na kwiaty. Te barykady wznieśli mieszkańcy położonego po sąsiedzku osiedla Sadyba Kabacka. Aby sami mogli dostać się do domów, wytyczyli objazd. I zamknęli go bramą - piloty do niej mają tylko kierowcy z Sadyby Kabackiej. - Oni najzwyczajniej w świecie ukradli publiczną ulicę - denerwuje się Elżbieta Głowacka, jedna z mieszkanek Ustronia.
Dlatego Mirosław Kulisz i 150 innych mieszkańców Ustronia jedzie do domu wertepami, niewytyczoną drogą o roboczej nazwie "16 KUD". - Zakopujemy się w błocie, wpadamy do rowów, w kałużach po kolana brną do nas goście - denerwuje się pan Mirosław. - Zresztą to prywatny teren. Jego właściciel nie jest zadowolony, że rozjeżdżamy mu pole, i rozważa wystąpienie o odszkodowanie. Chyba pozostanie nam wtedy droga powietrzna.
- Ciekawe, co by było, gdybym to ja ogrodziła kawałek Marszałkowskiej? - ironizuje Elżbieta Głowacka.
Ani władze Ursynowa, ani Państwowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego nie potrafią pomóc mieszkańcom Ustronia. Wszędzie na dowód tego, jak skomplikowana jest sprawa, pokazują tylko grube segregatory pism. I przerzucają się odpowiedzialnością. - Gdyby tylko PINB nas upoważnił, w kilka dni udrożnilibyśmy przejazd. Zlikwidowalibyśmy śmietniki, plac zabaw i płot. Ale bez ich zgody nie możemy rozebrać cudzej własności - tłumaczy Robert Lasota, wiceburmistrz Ursynowa.
Inspektorat decyzję o udrożnieniu Batystowej wydał, ale jej wykonanie zlecił spółdzielni Sadyba Kabacka, która ustawiła barykady. Ta nic sobie z tego nie robi. - Obawiamy się wzmożonego ruchu na osiedlu. Przejeżdżałoby tędy minimum 70 samochodów więcej dziennie. Ulica przy takiej eksploatacji ulegnie zniszczeniu - tłumaczy Katarzyna Trembińska z Sadyby Kabackiej.
Mieszkańcy Ustronia są załamani. - Kiedy z triumfem biegniemy do sąsiadów z kolejnym pismem z urzędu czy PINB, oni tylko się uśmiechają! I zaczynają się kolejne odwołania i odwołania od odwołań - żali się Mirosław Kulisz.
Burmistrz Lasota uważa, że jedyne wyjście z impasu to uchwalenie planu zagospodarowania przestrzeni dla tego terenu. - Są na nim wytyczone szerokie arterie. Jedna z nich to "16 KUD" - wyjaśnia. - To jedyna szansa, że mieszkańcy Ustronia dojadą normalnie do swoich domów.
Optymistyczny wariant zakłada, że stanie się to za trzy lata.
Jedna z nich to "16 KUD" - wyjaśnia. - To jedyna szansa, że mieszkańcy Ustronia dojadą normalnie do swoich domów.
To ja bym prosił o odpowiedź, co z Batystową. Jest publiczna, czy nie, skoro Burmistrz za jedyne rozwiązanie uważa drogę od tyłu, a nie udrożnienie Batystowej? Jak to więc z nią jest? Miasto sprzedało publiczną ulicę, czy co?
