inż. Glonojad pisze:ZTM => Zarząd Transportu Metropolitarnego
Nie mylić z Kurią Metropolitarną
Też nie ejestem zwolennikiem tworzenia nowego organu pod nazwą ZTA, gdyż stworzy to znowu bałagan i zamieszanie. Należy rozwijać ZTM, który będzie głównym organizatorem komunikacji.
Ogólnie pomyślałem trochę o tworzeniu tego systemu poprzez pryzmat tablicy z "koralami" i dochodzę do wniosku, że taka tablica w tym systemie w ogóle traci rację bytu. Obecnie cały system informacji czołowej o kierunku przejmują wyświetlacz LED i rozkład jazdy. Tablica boczna wewnętrzna w autobusach typu lokalnego czy regionalnego ma z resztą ograniczoną czytelność ze względu na rozplanowanie wnętrza. Ponadto na liniach prywatnych czy PKS większość przystanków funkcjonuje jednak na zasadzie "na żądanie" wiec nie trzeba specjalnie oznaczać, który jest stały, a który nie.
Najbardziej w tej sytuacji liczy się czytelność całego systemu. Przyjmijmy założenie, ze w system wchodzą linie prywatne i PKS obejmujące obszar do 40km od Warszawy. Dotyczy on wyłącznie tras, które mają kraniec na terenie Warszawy. Włączamy przewidywany przez Was zakres 9xx. Dla każdego kierunku inna druga cyfra numeru linii. Przykładowo:
91x - Otwock
92x - Modlin, Łomianki i tak dalej. Ponieważ wiele tych linii ma wspólny kierunek, ale bardzo często mają trasy lub krańce wariantowe, toteż nie należy się bać wprowadzić oznaczenia wariantów jak A, B, C. To nie zaważy na jego czytelności. To samo oznaczenie wariantu można wprowadzić do rozkładu jazdy.
Dobrym rozwiązaniem, które przez ostatnie 10 lat się niego zatarło były dworce podmiejskie PKS. Można by spokojnie zacząć powracać do idei terminali podmiejskich, skąd startowałyby linie regionalne.
Czekam na wnioski, bo temat jest ciekawy, ale uważam, że trzeba się do niego zabrać od innej strony niż robienie tablic.