ToĹźsamoĹÄ
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Witam.
Nie ukrywam, że temat jest dosyć intrygujący, ale zaznaczam od razu, że nie chce nikogo obrażać, czy wyciągać jakieś brudy etc.
Jakiś czas temu, na forum bodajże jakiejś stacji telewizyjnej(lokalnej zapewne ITI) nt. pierwszej fali powodziowej, dostrzegłem bardzo kontrowersyjny wpis na temat ludności przyjezdnej:
Czy groźniejsza jest fala powodziowa, czy może fala napływowa bydła z całego kraju?
Oczywiście, po tym komentarzu pojawiła się lawina wpisów.
Wydaję mi się, że temat warty dysputy, na poziomie oczywiście.
Nie ukrywam, że temat jest dosyć intrygujący, ale zaznaczam od razu, że nie chce nikogo obrażać, czy wyciągać jakieś brudy etc.
Jakiś czas temu, na forum bodajże jakiejś stacji telewizyjnej(lokalnej zapewne ITI) nt. pierwszej fali powodziowej, dostrzegłem bardzo kontrowersyjny wpis na temat ludności przyjezdnej:
Czy groźniejsza jest fala powodziowa, czy może fala napływowa bydła z całego kraju?
Oczywiście, po tym komentarzu pojawiła się lawina wpisów.
Wydaję mi się, że temat warty dysputy, na poziomie oczywiście.
Santos, Pochodze z Krainy WJM,jestem autochtonem.Rodzina od wieków zawsze TAM,i wiesz zapewne że historia tego regionu jest zawiła.Ale do rzeczy,90% ludności to napływowi z południa i mazowsza,nie można wszystkich wrzucić do jednego worka.Tak jest jak wiadomo i w stolicy,zawsze się znajdą przyzwoici ludzie jak i buraki to jest bezsprzeczne.Jeden posiedziu tu 2 mies i WARSZAWIAK pełną gębą,musowa dobra komóra,nike itp.Większośc jednak to prawi ludzie a to że ktoś wziął kredyt na mieszkanie na Białołęce czy na Ursynowie to raczej + dla władz miasta bo to wpływy z różnego rodzaju opłat jak i różnego rodzajów firm,sklepów itp....Pozdrawiam
Operator Żurawia Wieżowego 
Kiedyś przed wyborami parlamentarnymi bodajże, zasłyszałem w radiu wypowiedź jednego takiego warszaFFiaczka, który stwierdził, że emocjonalnie, owszem jest związany z m.st, ale podatki woli płacić i wspomagać jednocześnie swoją mieścinę na Podkarpaciubosman30 pisze:Jesli wziął kredyt,ma mieszkanie więc i zameldowany jest tu więc płaci.A z drugiej strony to samo można o rodakach powiedzieć,którzy na czarno pracują za granicą.
Miejsce urodzenia, długotrwałe miejsce zamieszkania na terenie m.st, rodowód ostatnich 3 pokoleń. Miejsca pracy i uczęszczanie do szkoły na terenie m.st nie biorę pod uwagę.MeWa pisze:Rozumiem Santos, że Ty uważasz się za warszawiaka? A co świadczy o Twojej warszawskości? Bo rozumiem, że nie miejsce zamieszkania...
Pozdrawiam serdecznie.
[ Dodano: |10 Cze 2010|, 2010 21:06 ]
Zapomniałem o meldunku, ale to kiepski argument.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27703
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Temat przeniosłem.
Zaś co do meritum sprawy - mityczna wyższość rodowitych warszawiaków (nie wiem zresztą, w czym miałaby się ona objawiać...) jest dla mnie głupotą porównywalną z zachowaniem niektórych uczniów elitarnych liceów. Kretyński elitaryzm i lans.
Notabene, ciekawa obserwacja zawodowa - osoby urodzone/zameldowane poza Warszawą znacznie rzadziej są nieuprzejme/chamskie w przypadku wystawiania wezwania do zapłaty.
[ Dodano: Czw 10 Cze, 2010 21:07 ]
Zaś co do meritum sprawy - mityczna wyższość rodowitych warszawiaków (nie wiem zresztą, w czym miałaby się ona objawiać...) jest dla mnie głupotą porównywalną z zachowaniem niektórych uczniów elitarnych liceów. Kretyński elitaryzm i lans.
Notabene, ciekawa obserwacja zawodowa - osoby urodzone/zameldowane poza Warszawą znacznie rzadziej są nieuprzejme/chamskie w przypadku wystawiania wezwania do zapłaty.
[ Dodano: Czw 10 Cze, 2010 21:07 ]
Aby płacić podatki w miejscu zamieszkania, nie trzeba się przemeldowywać.Premo pisze:Przemeldowanie to pracochłonna i do niczego nie potrzebna czynność przynajmniej z punktu widzenia obywatela. Wielu mieszkających tymczasowo w warszawie często zmienia miejsce swojego zamieszkania.Santos pisze:Gdyby tak jeszcze podatki był płacone tu, na miejscu w m.st.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Jak dla mnie nie jest ważne gdzie kto się urodził i ile pokoleń jego rodziny mieszkało w danym miejscu, a to, co człowiek sobą prezentuje. To jest niezależne od miejsca urodzenia.
Bo można też od trzech pokoleń mieszkać w Warszawie i być skończonym burakiem (wystawiającym zresztą poza Warszawą kiepską opinię). Nie ma reguły
Bo można też od trzech pokoleń mieszkać w Warszawie i być skończonym burakiem (wystawiającym zresztą poza Warszawą kiepską opinię). Nie ma reguły
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Owszem, rodowitość powinna iść w parze z kulturą osobistą.MeWa pisze:Jak dla mnie nie jest ważne gdzie kto się urodził i ile pokoleń jego rodziny mieszkało w danym miejscu, a to, co człowiek sobą prezentuje. To jest niezależne od miejsca urodzenia.
Bo można też od trzech pokoleń mieszkać w Warszawie i być skończonym burakiem (wystawiającym zresztą poza Warszawą kiepską opinię). Nie ma reguły
Potwierdzam.Fik pisze:Notabene, ciekawa obserwacja zawodowa - osoby urodzone/zameldowane poza Warszawą znacznie rzadziej są nieuprzejme/chamskie w przypadku wystawiania wezwania do zapłaty.
Popieram.MeWa pisze:Jak dla mnie nie jest ważne gdzie kto się urodził i ile pokoleń jego rodziny mieszkało w danym miejscu, a to, co człowiek sobą prezentuje
A z tym się nie zgadzam. Kultura osobista powinna mieć miejsce niezależnie od jakiejś "rodowitości". I de facto tak jest - jedno do drugiego samo z siebie nijak się ma. Tak, jak to wskazał MeWa.Santos pisze:Owszem, rodowitość powinna iść w parze z kulturą osobistą.
Nie zgadzam się również z czynnikami, które podałeś, świadczącymi o "warszawskości", tzn. z trzech podanych dwa uważam za zbędne - miejsce urodzenia i to, czy starsze pokolenia urodziły się i mieszkały większość życia w W-wie. A już całkiem nie rozumiem uznania, że chodzi akurat o 3 pokolenia...