Strona 1 z 3
: 08 cze 2012, 15:24
autor: Anna Jaworska
Kochani miłośnicy,
formułując wnioski do swojej pracy magisterskiej zauważyłam, że brakuje mi jeszcze jednej rzeczy. Powiedzcie mi skąd u Was wzięło się to zainteresowanie? Może pamiętacie jak to się zaczęło?
: 08 cze 2012, 15:54
autor: Autobus Czerwon
Otóż od dawien dawna uwielbiałem jeździć komunikacją miejską. Był to dla mnie podstawowy środek transportu i dlatego tak jakoś, nie wiem dokładnie czemu, może dlatego że mieszkam koło Zajezdni Woronicza zafascynowałem się Komunikacją Miejską. Warto powiedzieć że najbardziej lubię takie przedsiębiorstwa gdzie jest 10 autobusów, 3 linie i właściwie wszyscy pasażerowie dobrze się znają.

: 08 cze 2012, 17:01
autor: bartoni722
Mi się to wzięło jakoś od cyfr. Jak miałem ze 3-4 lata to dodawałem sumę liczb numerów na autobusach, i później chciałem wracać z ówczesnego przedszkola nr 141 przez Centralną, żeby więcej numerków dodawać.

Później dziadek załatwiał mi kabinowanie w którymś 436, żebym mógł się bawić przyciskami.

: 08 cze 2012, 21:47
autor: jgas
Ja miałem podobnie. W latach 1980-tych będąc szkrabem, dużo jeździłem autobusami z mamą i uczyłem się liter na podstawie tabliczek mijanych linii pośpiesznych. Zawsze mnie też interesowało, jakie guziczki naciska pan kierowca/motorniczy na pulpicie.
: 09 cze 2012, 0:10
autor: JacekM
Ja pewnie dlatego, że od 4 roku życia przez ładnych parę lat mieszkałem rzut beretem od Inflanckiej i często obok bywałem.
: 09 cze 2012, 0:37
autor: Piotrek
Ciężko powiedzieć, ale mi to raczej z zamiłowania do map. Zawsze wszędzie gdzie byłem szukałem map, najlepiej właśnie Warszawy np. u dziadków jakieś stare i porównywanie co się zmieniło etc. A linie autobusowe i tramwajowe były dla mnie na tych mapach bardzo istotne. I oczywiście potem samemu rysowałem sobie przebiegi różnych tras. Więc raczej bardziej wzięło się od tego niż od jakiejś technicznej strony. Potem przyszła reszta. A teraz zainteresowanie znów już nie takie dokładne

: 09 cze 2012, 0:46
autor: Bastian
Piotrek pisze:Ciężko powiedzieć, ale mi to raczej z zamiłowania do map. Zawsze wszędzie gdzie byłem szukałem map, najlepiej właśnie Warszawy np. u dziadków jakieś stare i porównywanie co się zmieniło etc. A linie autobusowe i tramwajowe były dla mnie na tych mapach bardzo istotne. I oczywiście potem samemu rysowałem sobie przebiegi różnych tras.
O, to tak, jak ja

: 09 cze 2012, 10:56
autor: JacekM
Ha, mapy u mnie też były - czyli nie tylko R-5

: 09 cze 2012, 19:27
autor: Daniel_FCB
W gimnazjum dobry kolega był początkującym mikolem ze skrzywieniem tramwajowym, drugi kolega też był lekko tramwajowy. Tym sposobem zostałem naprowadzony na "Przegubowca" i złapałem za aparat (początkowo szkaradna twórczość

), a przez zainteresowania motoryzacyjne zapałałem miłością do Ikarusów. Jeśli chodzi o "kabiniarstwo", to mnie to jakoś nie kręciło, natomiast z czasem podstawą stała się fotografia komunikacyjna na (i hope so) jako takim poziomie.
: 09 cze 2012, 19:42
autor: MZ
Piotrek pisze:Ciężko powiedzieć, ale mi to raczej z zamiłowania do map. Zawsze wszędzie gdzie byłem szukałem map, najlepiej właśnie Warszawy np. u dziadków jakieś stare i porównywanie co się zmieniło etc. A linie autobusowe i tramwajowe były dla mnie na tych mapach bardzo istotne. I oczywiście potem samemu rysowałem sobie przebiegi różnych tras.
Bastian pisze:O, to tak, jak ja.

Hmmm, to już wiem, czemu - mając kilka lat - zacząłem na podstawie własnej wiedzy rysować plan Radomia (wtedy kupienie planu monopolisty, czyli PPWK nie było tak proste jak teraz - po wydaniu z 1981 roku było dopiero wydanie w 1989 roku). Ale potem skompletowałem plany miast z różnych roczników i to było podstawą do porównywania zmian, także w komunikacji miejskiej.
: 09 cze 2012, 22:49
autor: reserved
Od dziecka studiowałem mapy, mam także dobrą pamięć, ale zamiast dat z historii wolałem zapamiętywać trasy linii. Jakaś taka wrodzona pasja do autobusów, tras itd. Lubiłem także czasem sobie jeździć bez celu autobusami jak byłem młodszy. I tak zostało.

: 10 cze 2012, 8:02
autor: Pink
Jeśli o mnie chodzi, będzie to synteza przypadku
Piotrka /
Bastiana z jednej strony i
reserveda z drugiej. W sumie trudno o podanie racjonalnego powodu. Tak po prostu wyszło

: 10 cze 2012, 9:09
autor: kveld
Hmm, ja to chyba mam wrodzone

Liter i cyfr mając 3 lata uczyłem się z numerów autobusów (czyli pewnie pierwsze litery, które poznałem to K, C i J, chociaż mnie gdzieś tkwi w głowie H i T na Tamce) - tu pewnie zasługa moich rodziców, którzy zabierali mnie co weekend na spacery po Śródmieściu. Potem doszło studiowanie planów Warszawy, od 4 klasy podstawówki jeździłem sam do szkoły z Ursynowa na Mokotów (najpierw 504, potem 505, jeszcze później metrem), w podobnym okresie zacząłem jeździć sam do babci na Grochów (z przesiadką na Pl. Na Rozdrożu - trzeba było się nauczyć, w które autobusy wsiadać). Mniej więcej w tym czasie zacząłem też zdradzać wielkie zamiłowanie do pociągów (zwłaszcza w czasie wakacyjnych wyjazdów do Władysławowa) i te pociągi zostały mi do dziś przekształcając się w zainteresowania zawodowe

: 10 cze 2012, 9:48
autor: Poc Vocem
U mnie akurat zaczęło się to stosunkowo prosto. W wieku jakichś siedmiu lat dorwałem się do starego planu PPWK i siedziałem nad nim aż nauczyłem się go na pamięć. Nie potrafię jednak powiedzieć co mną kierowało. Po lekturze powyższych postów upewniam się jednak, że magiczny wpływ miała pobliska zajezdnia na Woronicza, zwłaszcza że koło niej (w tych białych budynkach po drugiej stronie Wołoskiej) pracował dziadek. Zresztą jego zajęcie przyniosło mi w ogóle skrzywienie na punkcie dużych pojazdów, bo dla takiego dzieciaka jakim wtedy byłem możliwość usadzenia się za kierownicą ciężarowego jelcza czy autobusu to dopiero coś (a dyskretnie przypomnę, że DTP jeszcze wtedy nie było nawet w planach).
Swoją drogą w pewnym momencie swoistym fenomenem było, że nie potrafiąc za bardzo czytać potrafiłem sprawnie posługiwać się mapą. Oczywiście kiedy plan PPWK mi się znudził wziąłem się za rysowanie własnych map. Natomiast nigdy nie kabinowałem jeśli nie liczyć rzecz jasna wypadów ciężarówką z dziadkiem.
: 10 cze 2012, 15:00
autor: Autobus Czerwon
W wieku 6 lat znałem wszystkie nazwy stacji metra na pamięć. Chociaż z drugiej strony nie było ich zbyt dużo. Mam pamięć do tras autobusów i też lubię się czasami nimi powłóczyć.
