Paweł D. pisze:Ale co tu było do wyjaśniania? Pani zakupiła bilet po rozpoczęciu kontroli i nie został on uznany przez kontrolera. I jedynym sposobem jej wyjaśnienia była zapłata na miejscu lub w ustawowym terminie. A pani poszła do gazet robiąc z siebie ofiarę systemu... Dyskutować moglibyśmy, gdyby wsiadła razem z kontrolerami a nie parę przystanków wcześniej.
Fakt, że ciężko ocenić czy pasażer kupuje bilet czy stuka sms-a, ale jakoś ten system się sprawdza, skoro skarg (poza tą historią sprzed kilku lat) nie ma.
A gdybym mial bilet 70-minutowy z biletomatu , ktory skonczylby sie z chwila wejscia kontrolerow i nie moge od czasu wygasniecia dokupic nowego w komorce tylko dlatego ze jade juz kilka przystankow? I nie, nie musze udowadniac ze mialem do tej pory inny, bo bo i tak przeciez bylby juz niewazny wiec moglem go wyrzucic chwile przed kupnem nowego. Gdzie w przepisach jest ze nie wolno tak zrobic?