To czy kierowca X rano prowadzi autobus u ajenta A1, a po południu u ajenta A2 ZTM wali równo po butach. ZTM od ajentów dostaje usługę która ma być wykonana i za jej wykonanie zgodne z obowiązującymi przepisami oraz umową przewozową odpowiada ajent, a nie ZTM. Stąd plątanie w to ZTM jest nadużyciem.
Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych
ZTM od kulis
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Ale czemu to ZTM ma tworzyć jeszcze jeden system elektroniczny? Nadawałby się od razu do urżnięcia brzytwą Ockhama.
Kompetentny jest tutaj ITD (lub PIP), który wystarczy, że dostanie mejlem grafiki od wszystkich przewoźników do skrzyżowania.
Poza tym jeśli facet pracuje w firmie X na etat oraz w Y na pół etatu, to może dostać grafiki
od X: pracuj w 1, 2, 3, 4, 5, 9, 10, 11, 12;
od Y: pracuj w 1, 3, 7, 10, 12.
I jak ma się facet tłumaczyć, że ma 3-4 konflikty w pół miesiąca?
Trochę inaczej byłoby, gdyby w Y miał zlecenie i mógł negocjować grafik. Albo przychodził zasilić okazjonalnie w umówionym terminie.
Kompetentny jest tutaj ITD (lub PIP), który wystarczy, że dostanie mejlem grafiki od wszystkich przewoźników do skrzyżowania.
A za złożenie fałszywego oświadczenia nie grożą 3 lata więzienia? Zresztą jego oświadczenie może być słabsze: "Owszem, pracuję w Y, ale nie stoi to w konflikcie z pracą tutaj w X, w sensie są zachowane ustawowe czasy pracy i wolnego".Bo na razie pewnie zdarza się, że kierowca składa oświadczenie w firmie x, że nie pracuje w innych firmach, a potem idzie do firmy y dorobić.
Poza tym jeśli facet pracuje w firmie X na etat oraz w Y na pół etatu, to może dostać grafiki
od X: pracuj w 1, 2, 3, 4, 5, 9, 10, 11, 12;
od Y: pracuj w 1, 3, 7, 10, 12.
I jak ma się facet tłumaczyć, że ma 3-4 konflikty w pół miesiąca?
Trochę inaczej byłoby, gdyby w Y miał zlecenie i mógł negocjować grafik. Albo przychodził zasilić okazjonalnie w umówionym terminie.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Albo składa oświadczenie że pracuje na dzień 30 lutego w czterech firmach i nie przekracza ustawowych godzin pracy, co jest prawdą. Ale od pierwszego kwietnia sytuacja może się zmienić i pracownik nie kłamie.
Przegubowce ,to sól tej ziemi .
Ale ITD się rozkręca, dziś kontrolowali 119 na przystanku przelotowym Kierbedzia, minus 11 minut z tego tytułu
To w takim razie dlaczego ZTM w ogóle kontroluje kierowców? Powinny to robić służby przewoźnika. A jednak, gdy kierowca jest bez krawata w okresie jesienno - zimowym, ZTM nakłada karę, gdy kierowca nie jest zatrudniony na umowę o pracę w przypadku nowszych kontraktów, ZTM nakłada karę. Gdy kierowca przewozi kogoś w kabinie, ZTM nakłada karę. A przecież na dobrą sprawę, jeśli autobus jedzie punktualnie i jest zgodny z umową to powinno "walić ZTM po butach". Skoro przyjął na siebie taką rolę, nie widzę powodu, dla którego nie miałby też kontrolować czasu pracy kierowców po zmianach ustawowych.MisiekK pisze: ↑03 gru 2020, 21:47To czy kierowca X rano prowadzi autobus u ajenta A1, a po południu u ajenta A2 ZTM wali równo po butach. ZTM od ajentów dostaje usługę która ma być wykonana i za jej wykonanie zgodne z obowiązującymi przepisami oraz umową przewozową odpowiada ajent, a nie ZTM. Stąd plątanie w to ZTM jest nadużyciem.
Bo chce kontrolować kierowców i taką rolę sam na siebie przyjmuje, o czym już wspomniałem.
No grożą, za przekroczenie czasu pracy też przecież grożą konsekwencje, a jednak niektórzy to robią, jak pokazały kontrole. Robią to zapewne dlatego, bo wiedzą, że w obecnej sytuacji jest to bardzo trudne do wykrycia. Gdyby nie ten wypadek Arrivy, na pewno dalej nic by nie wykryto. To tylko kolejny argument, że coś się powinno zmienić. Można stwierdzić, że powinna to robić ITD, ale jeśli chcemy organizować bezpieczny transport na swoim terenie, to również organizator powinien przyjąć te obowiązki na siebie, oczywiście po zmianach ustawy.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27746
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Ja myślę, że ZTM powinien też wystawiać mandaty kierowcom za przekroczenie prędkości, oczywiście po zmianach ustawowych
Głębia absurdu tego, co piszesz, jest niewyobrażalna.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Dla mnie większym absurdem jest obecna sytuacja, gdy organizator ochoczo nakłada karę za brak krawata u kierowców, a kwestie związane z bezpieczeństwem przewozów to już nie jego kompetencje.
-
bartoni722
- Posty: 6246
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
ZTM nie jest od rozstrzygania konfliktów z prawem nieswoich pracowników. I nie nakłada kar na kierowców, tylko ich pracodawcę z którym ma zawartą umowę na podstawie której może to robić.
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Pytanie jest czy miasto ma dalej wyręczać służby państwa w ich obowiązkach. Już wyręcza pip i sprawdza czy kierowca ma umowę o pracę, teraz ma wyręczać ITD, ja rozumiem że jak państwo się nie sprawdza to miasto musi działać. Pytanie tylko jak daleko ma to zajść.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Solaris
- Posty: 462
- Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
- Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG
Zwłaszcza w świetle rozkładów jazdy (tworzonych przez Twój ukochany, jedyny słuszny i nieomylny ZTM), których nie da się zrealizować jadąc zgodnie z przepisami. Vide linie nocne (zwłaszcza, gdy w jednym czasie trzeba zaliczyć dwa lub trzy przystanki), a linie dzienne w godzinach rannych i wieczornych (przed i po godzinach szczytu), gdy obcięte są absurdalnie czasy. A na dokładkę trzeba się zatrzymywać na każdym przystanku na żądanie dla danej linii, czego ZTM w swoich rozkładach już nie uwzględnił.
Może ITD by się zabrało za kontrolę rozkładów jazdy (ale fizycznie, podczas normalnej pracy na linii) stworzone przez ZTM, których realność jest zdaje się sprawdzana przez tworzących je ludzi w ZTM czysto wirtualnie.
-
bartoni722
- Posty: 6246
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Jeździ sobie kontroler na dwóch kolejnych brygadach i sprawdza. Pod kogo należy ułożyć rozkład? 
Wysłane z mojego CPH1941 przy użyciu Tapatalka

Wysłane z mojego CPH1941 przy użyciu Tapatalka
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27746
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Brak krawata u kierowcy jest problemem ZTM, bo to jego wizerunek na tym cierpi, więc to ZTM ma prerogatywy w tym zakresie.
Kwestie związane z bezpieczeństwem przewozów to problem państwa, więc to państwo powołuje i deleguje ustawowo organy do tego uprawnione.
Przeniesienie tego zadania na organizatorów jest absurdem, bo organizatorzy mają pod swoim nadzorem jedynie część rynku, więc nie byłoby komu kontrolować przewozów nie podlegających organizowaniu.
Naprawdę, zaraz dojdziemy do tego, że zadaniem ZTM ma być chodzenie po domach i sprawdzanie, czy kierowcy śpią po 8h dziennie, żeby przypadkiem nie zasnęli następnego dnia za kółkiem.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Sugerujesz że wizerunek ZTM nie cierpi na wypadku spowodowanym przez kierowcę firmy wykonującej przewozy na zlecenie ZTM? Dla przeciętnego pasażera nie ma znaczenia przewoźnik (nie odróżnia MZA od Mobilisu) tylko organizator którego logo jest na autobusie.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"
Pasażer nie wie nawet, że istnieje ktoś taki, jak organizator.