Organizacja transportu publicznego w trakcie epidemii COVID-19
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Zdziwiłbyś się, jak delikatnie należy obchodzić się z ziemniakiem w transporcie.
miłośnik 13N
-
michael112
- Posty: 3171
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Największy problem ze strefami wydzielonymi jest taki, że jak się je raz wprowadziło, to będzie bardzo trudno je znieść. Poprzednim razem - mimo że strefy były ostrzejsze, bo obejmowały przedni rząd siedzeń - obowiązywały przez półtora roku i nie zostały zniesione nawet na okres wakacyjny w 2020 r., dopiero w 2021. Niektórzy przecież chcieliby ich pozostawienia na stałe, nawet bez epidemii.
A co jeśli COVID-19 zostanie uznany za zwykłą chorobę o statusie grypy jak dzieje się to w niektórych krajach?
A co jeśli COVID-19 zostanie uznany za zwykłą chorobę o statusie grypy jak dzieje się to w niektórych krajach?
- Piotrek_2274
- Posty: 563
- Rejestracja: 15 sty 2006, 21:46
- Lokalizacja: Nowe Górce
Najbardziej sensowne są strefy buforowe w 105Na i pochodnych obejmujące tylko pierwsze drzwi i pozostawiające do dyspozycji pasażerów pierwsze siedzenie za kabiną. Przecież koronka nie będzie przelatywać tą szczeliną przy oknie, prawda? 
Tak samo jak COVID-19 motorniczy nie może zarazić się w domu od członków rodziny.Piotrek_2274 pisze: ↑03 lut 2022, 22:51Przecież koronka nie będzie przelatywać tą szczeliną przy oknie, prawda?![]()
Przestań pisać bezsensownie.
Bardzo dobrze, że zachowano wszystkie lub prawie wszystkie miejsca siedzące. Skoro już związki wywalczyły ten absurd, to niech chociaż pasażerowie cierpią w minimalny sposób (czyli poprzez brak pierwszych drzwi).
Zresztą istotnym czynnikiem powodującym problemy w obsadzie przed feriami był kalendarz. Styczeń choć dłuższy od lutego, miał mniej dni roboczych. Różnica jest niebagatelna, rzędu 15% zasobów kadrowych.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Powiedz to tym motorniczym, którzy nie chcąc szarpać się z wyłączonymi pierwszymi drzwiami w jazzie wychodzili zza taśmy i na pętli wysiadali i wsiadali drugimi drzwiami.Piotrek_2274 pisze: ↑03 lut 2022, 22:51Najbardziej sensowne są strefy buforowe w 105Na i pochodnych obejmujące tylko pierwsze drzwi i pozostawiające do dyspozycji pasażerów pierwsze siedzenie za kabiną. Przecież koronka nie będzie przelatywać tą szczeliną przy oknie, prawda?![]()
- Solaris
- Posty: 462
- Rejestracja: 04 sie 2007, 11:08
- Lokalizacja: R-10 - Solaris Urbino 18 Electric IVG
Obstawiam, że to co Cię tak zbulwersowało w tym, co napisał Piotrek_2274, było napisane raczej z przymrużeniem oka i sporą dozą humoru.person pisze: ↑04 lut 2022, 8:37Tak samo jak COVID-19 motorniczy nie może zarazić się w domu od członków rodziny.Piotrek_2274 pisze: ↑03 lut 2022, 22:51Przecież koronka nie będzie przelatywać tą szczeliną przy oknie, prawda?![]()
Przestań pisać bezsensownie.
Bardzo dobrze, że zachowano wszystkie lub prawie wszystkie miejsca siedzące. Skoro już związki wywalczyły ten absurd, to niech chociaż pasażerowie cierpią w minimalny sposób (czyli poprzez brak pierwszych drzwi).
Aczkolwiek nie pisałbym, że jest to bezsensowne. Jakby nie patrzeć, w drodze do pracy, w pracy i w drodze powrotnej (nawet jeżeli dojeżdża się do pracy samochodem, to z miasta trzeba po niego dotrzeć), ma się styczność z setkami ludzi. Ludzi, którzy mogą być zaszczepieni, ozdrowieńcami, a także niezaszczepionymi. W domu, nawet jeżeli dzieci chodzą do szkoły, mają styczność ze znacznie mniejszą grupą ludzi, od których mogą "przynieść" COVIDA do domu. Statystycznie jest więc większa szansa na złapanie COVIDA w pracy (w tym do i po pracy), niż w domu.
Dla ciebie strefa może i jest absurdem, ale jeżeli dzięki tej strefie, mam szansę zmniejszyć o 5-10% szansę na złapanie COVIDA, grypy, czy innego cholerstwa przenoszącego się drogą kropelkową. To z mojego punktu widzenia, jest to warte zachodu. I to nie ze względu na mnie (ja jako to przecierpię i zwalczę), ale na członka rodziny, u którego takie "przyniesienie" może skończyć się długim pobytem w szpitalu lub nawet śmiercią.
Tak, to bardzo ważne, co napisałeś. Ja jestem trzykrotnie zaszczepiony, jeżdżę obecnie wyłącznie samochodem, ale w pracy (taka specyfika) spotykam się z mnóstwem różnych ludzi, o których nie wiem, czy są zaszczepieni, chorzy, ozdrowiali czy nie. I boję się nie o siebie (chociaż też, bo nie bardzo mogę sobie pozwolić na przerwę chorobową), ile o moją rodzinę, w której są osoby z chorobami przewlekłymi i o obniżonej odporności, a dla nich wirus jest naprawdę poważnym zagrożeniem.
U osób zaszczepionych covid nie kończy się długim pobytem w szpitalu ani śmiercią. W świecie gdy nie było szczepionek przyznałbym Wam rację. Teraz jeśli ktoś się nie szczepi i ciężko przechodzi potem covid, może mieć pretensję wyłącznie do siebie.
Proponuję nie toczyć tu dyskusji (która może przerodzić się w gównoburzę) o skuteczności/nieskuteczności szczepionek, o tym czy te covidowe szczepionki są szczepionkami itp. itd.
Jak chcecie to sobie stwórzcie temat w "Wolnych chwilach".
Jak chcecie to sobie stwórzcie temat w "Wolnych chwilach".
W sumie te strefy w tej wersji jakiej teraz są mogły by obowiązywać także po epidemii/pandemii.. w okresie zimowym. Kierowcy często są w koszuli + krawat. Ja zawsze w tym okresie wychodzę i wchodzę drugimi drzwiami, by nie chłodzić prowadzącego pojazd. Zresztą o kuli jest mi tymi drugimi drzwiami, dużo wygodniej. Ale zanim zacząłem chodzić o kluli, czyli przed przed końcem lipca 2017 roku, miałem taką samą zasadę w chłodne dni.
-
michael112
- Posty: 3171
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
W obecnym wariancie twojej rodzinie chorobę może sprzedać równie dobrze zaszczepiony jak i niezaszczepiony. Przy czym ich przed ciężkimi powikłaniami powinno chronić szczepienieman1956 pisze: ↑05 lut 2022, 15:47Tak, to bardzo ważne, co napisałeś. Ja jestem trzykrotnie zaszczepiony, jeżdżę obecnie wyłącznie samochodem, ale w pracy (taka specyfika) spotykam się z mnóstwem różnych ludzi, o których nie wiem, czy są zaszczepieni, chorzy, ozdrowiali czy nie. I boję się nie o siebie (chociaż też, bo nie bardzo mogę sobie pozwolić na przerwę chorobową), ile o moją rodzinę, w której są osoby z chorobami przewlekłymi i o obniżonej odporności, a dla nich wirus jest naprawdę poważnym zagrożeniem.
-
michael112
- Posty: 3171
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Biorąc pod uwagę dzisiejsze rewelacje z ministerstwa zdrowia, pomysł wprowadzenia stref wydaje się być kulą w płot. Wkrótce albo trzeba będzie je znowu znieść albo zostaniemy z kuriozum że co prawda nie ma kwarantanny (a wkrótce nawet maseczek), ale strefy wydzielone zostają. Kto wie czy rząd za miesiąc nie zniesie stanu epidemii?