Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Moim zdaniem to nie jest absurd ani żadna skrajna sytuacja. Ale ok, nie chce mi się na ten temat kłócić.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1879
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
To po co do przytaczasz. Spinacie się w tym mobilisie jak SU15 w ciasnym zakręcie. Jak potrzebują coś to zadzwonią jeszcze raz
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Czekaj, to babcia była w środku, czy na zewnątrz? Ze wszystkich doniesień medialnych wynikało, że dzieciak wysiadł z tramwaju w ostatnim momencie, a babcia została w środku.fraktal pisze: ↑19 kwie 2023, 13:02Na miłość boską, wiesz o czym piszesz? Owszem, motorniczy nie mógł zobaczyć wysiadającego dziecka ostatnimi drzwiami drugiego wagonu, ale być może mógł zauważyć biegnącą za tramwajem jego babcię, gdyby spojrzał w prawe boczne lusterko po zamknięciu drzwi. Ale po co patrzeć w prawe lusterko, jeszcze ktoś będzie dobiegał i się go zauważy. Wybacz, że więcej współczucia mam dla tego dziecka i jego babci niż motorniczego w tym przypadku. Wiem, że niektórzy kierowcy, zwłaszcza miłośnicy chcieliby jeździć pustymi autobusami i tramwajami bez pasażerów, tylko dla samej frajdy jeżdżenia. Otóż jak sobie kupią autobus lub tramwaj za własne pieniądze, to będą mogli tak robić, a tak niestety muszą tych strasznych pasażerów znosić. I są za nich odpowiedzialni, chcą czy nie.Autobus Czerwon pisze: ↑19 kwie 2023, 10:16
Idąc twoim tokiem rozumowania - opisywanego przez Ciebie problemu też nie było i nie ma, bo nadal masz wszystkie kończyny. Gdybym był bardzo niemiły, mógłbym teraz napisać niewybredny żart o tym że być może masz braki w innej niż kończyny istotnej części ciała, które to braki raczej nie są wynikiem żadnego wypadku komunikacyjnego, ale jednak się powstrzymam i tego nie napiszę.
To może jeszcze przypomnijmy okoliczności przyrody - niepopularna linia na odcinku z kilkoma nadmiarowymi przystankami. Pora międzyszczytowa, mało ludzi, krótkie wymiany pasażerskie. Idealne warunki na wachlowanie drzwiami. I w takich okolicznościach przyrody małe dziecko wybiega z tramwaju, prawdopodbnie po sygnale
Bezsprzecznym jest, że do wypadku przyczyniła się konstrukcja wagonu i jeśli TW obstaje przy pełnym obciążeniu winą motorniczego, to ja na miejscu innych pracowników TW bym 105tki bojkotował i odmawiał wyjazdu nimi.
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
- Krzysztof_J
- Posty: 649
- Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:34
- Kontakt:
I co, nagle miałby nastąpić paraliż komunikacji tramwajowej, bo wiele brygad nie wyjedzie? Czy tego chcemy czy nie, to nie da się z dnia na dzień wycofać wszystkich stopiątek. Parę lat temu był z kolei wypadek na skrzyżowaniu Grójeckiej i Wawelskiej, w którym kilka samochodów zostało staranowanych przez wagon 3234, w którym z tego co kojarzę, to chyba coś w systemie się zacięło (nie wiem, jak to lepiej nazwać) i motorniczy nie mógł zatrzymać się. https://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowa ... odami.htmlDaniel_FCB pisze: ↑19 kwie 2023, 22:25Bezsprzecznym jest, że do wypadku przyczyniła się konstrukcja wagonu i jeśli TW obstaje przy pełnym obciążeniu winą motorniczego, to ja na miejscu innych pracowników TW bym 105tki bojkotował i odmawiał wyjazdu nimi.
Zresztą potem ten wagon był co najmniej parę miesięcy odstawiony na komisję. I wtedy wszyscy mieliby bojkotować Swingi? Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, wypadki niestety się zdarzają i nie zawsze można im zapobiec.
To nazywa się strajk. Strajki bywały nie tylko o wyższe płace, ale także - a może i przede wszystkim - o warunki pracy. Zakres ponoszonej odpowiedzialności to istotny warunek pracy.Krzysztof_J pisze: ↑20 kwie 2023, 0:12I co, nagle miałby nastąpić paraliż komunikacji tramwajowej, bo wiele brygad nie wyjedzie?
O ile pamiętam, Pesy chorowały na zaniki hamowania, problem software'owy. I w takim przypadku też trudno obarczyć całą winą motorniczego.Parę lat temu był z kolei wypadek na skrzyżowaniu Grójeckiej i Wawelskiej, w którym kilka samochodów zostało staranowanych przez wagon 3234, w którym z tego co kojarzę, to chyba coś w systemie się zacięło (nie wiem, jak to lepiej nazwać) i motorniczy nie mógł zatrzymać się.
Po wypadku kolejowym w Babach, gdzie całą winą obarczono maszynistę, też wrzało w środowisku kolejowym.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Tu rzeczywiście nie było jednej wersji, natomiast wiem z dobrego źródła, że babcia jednak wysiadła pierwsza, a wnuczek wysiadał za nią. Od razu mówię, że gdyby było na odwrót, motorniczego bym "rozgrzeszył", bo wówczas rzeczywiście nie miał możliwości zauważenia co się dzieje. Oczywiście po to jest sąd i biegli, żeby ustalili, jak było naprawdę, Oczywiście też, że nie powinno się raczej wsiadać z małym dzieckiem do drugiego wagonu, którego wnętrze jest kompletnie dla motorniczego niewidoczne. Ale przecież nie każdy pasażer zdaje sobie z tego sprawę. I też tak jak mówiłem - ja klasyczne 105tki przeznaczyłbym od razu na żyletki, bo uważam, że drzwi są nie dosyć czułe. Dużo lepsze są drzwi odskokowe, ale podobno nawet te w Swingach nie zareagują nawet na bardzo cienkie przeszkody.Daniel_FCB pisze: ↑19 kwie 2023, 22:25Czekaj, to babcia była w środku, czy na zewnątrz? Ze wszystkich doniesień medialnych wynikało, że dzieciak wysiadł z tramwaju w ostatnim momencie, a babcia została w środku.fraktal pisze: ↑19 kwie 2023, 13:02Na miłość boską, wiesz o czym piszesz? Owszem, motorniczy nie mógł zobaczyć wysiadającego dziecka ostatnimi drzwiami drugiego wagonu, ale być może mógł zauważyć biegnącą za tramwajem jego babcię, gdyby spojrzał w prawe boczne lusterko po zamknięciu drzwi. Ale po co patrzeć w prawe lusterko, jeszcze ktoś będzie dobiegał i się go zauważy. Wybacz, że więcej współczucia mam dla tego dziecka i jego babci niż motorniczego w tym przypadku. Wiem, że niektórzy kierowcy, zwłaszcza miłośnicy chcieliby jeździć pustymi autobusami i tramwajami bez pasażerów, tylko dla samej frajdy jeżdżenia. Otóż jak sobie kupią autobus lub tramwaj za własne pieniądze, to będą mogli tak robić, a tak niestety muszą tych strasznych pasażerów znosić. I są za nich odpowiedzialni, chcą czy nie.
To może jeszcze przypomnijmy okoliczności przyrody - niepopularna linia na odcinku z kilkoma nadmiarowymi przystankami. Pora międzyszczytowa, mało ludzi, krótkie wymiany pasażerskie. Idealne warunki na wachlowanie drzwiami. I w takich okolicznościach przyrody małe dziecko wybiega z tramwaju, prawdopodbnie po sygnale
Bezsprzecznym jest, że do wypadku przyczyniła się konstrukcja wagonu i jeśli TW obstaje przy pełnym obciążeniu winą motorniczego, to ja na miejscu innych pracowników TW bym 105tki bojkotował i odmawiał wyjazdu nimi.
Możesz uwierzyć na słowo. I to nie tylko moja subiektywna opinia. Znałem gościa, który zgarniał regularnie wszystkie nagrody (czyli nie miał także skarg od pasażerów), a mimo to regularnie rozmawiał przez telefon. Z tym, że było to tak, że to nie rozmowa była priorytetem, a to co się działo na wozie - pewnie nie każdy tak potrafi. Inni moi znajomi na przykład nie zawsze odbierali telefon - gdy miał ciężką linię. Pewnie nie każdy potrafi się skupić tak samo, ale to właśnie też warto umieć ocenić.SU89 pisze: ↑19 kwie 2023, 15:47Zmniejszenie uwagi przez rozmowę telefoniczną akurat jest niepodważalnym faktem, udowodnionym przez liczne komisje powypadkowe. Dlatego na przykład MPK Kraków całkowicie zakazało kierującym pojazdy rozmów przez telefon.fraktal pisze: ↑19 kwie 2023, 15:34Myślę, że to jednak nie do końca. Znałem ¹kilku prowadzących pojazdy, którzy rozmawiali przez telefon podczas jazdy, a i tak pasażerowie tego raczej nie odczuli. Mieli wypracowane odpowiednie nawyki podczas obsługi przystanków i dokladnie obserwowali wszystko wokół. Pasażerowie mogą przecież "odwalić" różne numery : wiezie się nietrzeźwych, niepełnosprawnych intelektualnie, małe dzieci właśnie, które nieraz chcą usiąść tylko z przodu pojazdu lub tylko z tylu pojazdu. A czasem rozmowa podczas jazdy zapobiega na przykład przysypianiu, gdy trasa jest monotonna. Mam nadzieję, że TW wyciągną wnioski z tej sytuacji i chociaż będą ją przypominać podczas szkoleń. Choć oczywiście kamery z obrazem z drugiego wagonu też by dużo pomogły.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Jeśli przyjmiemy, że poparcie polityczne jest używką, to owszem, masz rację co do słowa
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Raczej uzależnienie od polityki i ewentualny strach przed porażką lub skończonej karierze politycznej. No i nie tylko od używek można być uzależnionym, co pokazują hazard, zakupo- lub seksoholizm 
Radio kompletnie nie angażuje. Jak włączam radio w czasie pracy czy w samochodzie, to dopóki nie pojawi się tam jakaś dziwna informacja, to nawet nie wiem o czym gadają i co grają. Nawet reklamy mi nie przeszkadzają, jak intensywnie pracuję.
ŁK
- Krzysztof_J
- Posty: 649
- Rejestracja: 19 wrz 2018, 15:34
- Kontakt:
A skąd nagle wziąć dużą liczbę wagonów, by móc z dnia na dzień zastąpić nimi wszystkie stopiątki? Czy tego chcemy, czy nie, to wymiana taboru jest procesem dość długotrwałym, jednak przecież cały czas postępuje.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Mści się niezrealizowanie projektów pozyskania używanych niskaczy dla zastąpienia stopiątek.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
-
gfedorynski
- Posty: 919
- Rejestracja: 09 sie 2010, 15:45
Niby w jakim aspekcie? Zakładam że nie mówimy tu o serii GT tylko czymś nowszym, przy czym w GT takie przycięcie byłoby praktycznie niemożliwe bo one ze względów konstrukcyjnych muszą posiadać niewyłączalne fotokomórki. Ta najfajniejsza opcja, gdyby właściciel nie chciał skasować zupełnie dobrych tramwajów, na pewno mniej bezpieczna by nie była.