Tak.
Bo tylko ludzie po studiach umieją myśleć?
Widzę w tej dyskusji fetysz studiów (it's so 90's), stereotypowe myślenie o sferze budżetowej, idealizację korporacji (oraz na odwrót, o ironio) - too much, too much...
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Tak.
1. do przestrzegania terminów nie jest potrzebna wiedza przyniesiona spoza firmy. Na moje oko podstawą jest dobry excel (z licznikiem terminów) ewentualnie tablica z odpowiednimi informacjami, a już na pewno przełożony/team leader.Paweł D. pisze: ↑18 paź 2024, 12:34Źle to odbierasz. Myślenie to jedno, wiedza to drugie.
Prostu dla mnie ogłoszenia do windykacji w stylu "wszystkiego cię nauczymy" są dziwne, delikatnie mówiąc. Bo na rynku masz ludzi, których przynajmniej połowy rzeczy uczyć nie trzeba. A uchybienie terminowi o dzień zwykle zamyka sprawę na zawsze.
Ale masz rację. Kiedy żeby zostać studentem trzeba było zdać egzaminy wstępne i było po kilka osób na miejsce było to jakąś gwarancją poziomu nauczania wyższego. Dziś to naprawdę bywa luz. Ludzie bez problemu łączą studia z pracą, bo zajęcia są co dwa tygodnie, on-line i gdyby nie FB to by w ogóle zaginęli.
Żona już długo pracuje na uczelni. Też miałem okazję. Każdy ma inne doświadczenia życiowe.
Z mojego doświadczenia wynika, że na stanowiskach z tzw. czynnościami (nie ważne, czy KPC, KPK, czy KPA) najlepiej jest dostawać ludzi, którzy tego nigdy nie robili i nie mają złych nawyków.
Pytanie jest też czy ktoś z doświadczeniem przyjdzie za stawkę którą oferuje ZTM. Zwykle jest tak, że firmy które oferują takie warunki płacą mało i po prostu godzą się na to, że wychowują kadry firmom które płacą lepiej.Wolfchen pisze: ↑18 paź 2024, 20:48Z mojego doświadczenia wynika, że na stanowiskach z tzw. czynnościami (nie ważne, czy KPC, KPK, czy KPA) najlepiej jest dostawać ludzi, którzy tego nigdy nie robili i nie mają złych nawyków.
Miałem już jednego mistrza, który rwał się do antydatowania, mając gdzieś, że system kancelaryjny i system w którym prowadzi się czynności rejestruje datę i godzinę utworzenia i zapisania pisma... Ze świeżakami nie ma takich problemów![]()
W ogłoszeniu często masz podział: wymagania niezbędne i wymagania dodatkowe. Czemu nie zaryzykować i wpisać oczekiwania preferowane.
To teraz już nie ma tego sita i już nie ma problemu, aby kiepski maturzysta napisał doktorat. Dziś doktoraty bywają na poziomie słabych prac magisterskich. Żeby nie iść w politykę, to krótko: pewien polityk z Opola zrobił doktorat dopiero na uczelni wojskowej. Chyba nie trzeba tłumaczyć dlaczego. Na marginesie, to już na stronie tytułowej były błędy.
No i poległeś na pytaniu testowym. Ale wielki szacun, bo trafiłeś w 10. Właśnie rozchodziło się o te porozumienia. W teście brak tego dopisku czyni zdanie fałszywym, dodanie na ustnym prawdziwym. Niby jest to oczywista oczywistość, że bez porozumienia nie można komuś organizować transportu, ale par. 2 pkt 2 statutu właśnie zawiera ten warunek, więc stosujemy go w całości. Szczere gratulacje, że poznałeś od razu gdzie tkwi haczyk.
Nie, patrz wyżej.