Dni Transportu Publicznego (co dalej?)

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

reserved
Posty: 13965
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Dni Transportu Publicznego (co dalej?)

Post autor: reserved » wczoraj, 11:41

Nie znalazłem wątku, który traktowałby ogólnie o DTP a nie dotyczył poszczególnych lat (jeśli jest jakiś to bardzo przepraszam i proszę o przeniesienie).

Bardzo mnie ciekawi ostatnia dyskusja odnośnie lokalizacji Dni Transportu. Dawniej były to prawie same wydarzenia na zajezdniach, teraz coraz częściej są to eventy miejskie. Chciałbym was zapytać o zdanie, co myślicie o tym i o tym. Gdzie powinny się odbywać DTP w kolejnych latach? Nie mam na myśli wyliczanki konkretnych miejsc, bardziej kierunek w jaki powinno to waszym zdaniem iść. Czy tworzenie takich dużych imprez przy ważnych węzłach komunikacyjnych to dobry pomysł? A może powinno się wrócić do większej otwartości poszczególnych zajezdni na gości z zewnątrz?

Moim zdaniem i to, i to, ma swoje plusy i minusy. DTP na zajezdni daje szansę na odwiedzenie miejsc na co dzień niedostępnych i takich zza kulis. Z drugiej strony imprezy na mieście w przestrzeni otwartej pozwalają na promocję transportu miejskiego nie tylko wśród miłośników i tych zainteresowanych, a także zwykłych mieszkańców i turystów odwiedzających stolicę.

Ja bym nie rezygnował z żadnej formy. Moim zdaniem formuła tego, że co roku jest coś innego i gdzie indziej, jest bardzo okej.
Ale przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł. Może dałoby się tak zrobić, by DTP trwało cały weekend i w sobotę opierało się na imprezie podobnej do tej wczorajszej, a w niedzielę wybrana zajezdnia miałaby po prostu dzień otwarty na którym byłaby kontynuacja (w nieco skromniejszej formie) imprezy z możliwością zwiedzania? Przyszliby ci, których bardziej interesuje coś takiego, a może też ci, którzy w sobotę pojawili się na ogólnej miejskiej imprezie i stwierdzili: ale fajne, chcemy zobaczyć więcej, przyjedziemy więc jutro.

Mam świadomość, że to wymagałoby jeszcze większego nakładu pracy i pewnie nawet podwojenia ludzi do obsługi. Może to coś z kategorii science-fiction. Ale wydaje mi się, że w obliczu tego, jak dużym zainteresowaniem cieszą się takie imprezy, mój pomysł nie wydaje mi się wcale taki głupi.

Chciałbym otworzyć dyskusję i mam tylko jedną prośbę - wolałbym żeby ten temat nie stał się ani polem do wojenek w stylu "która zajezdnia jest lepsza" albo "ja chcę tu i ma być tu", ani do wyliczanek w jakich miejscach powinno odbyć się DTP. Miejsc wartych uwagi jest mnóstwo, bardziej chodzi po prostu o akademicką dyskusję na temat tego co dalej z DTP. :-)

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7921
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » wczoraj, 23:03

reserved pisze:
wczoraj, 11:41
Dawniej były to prawie same wydarzenia na zajezdniach, teraz coraz częściej są to eventy miejskie.
Dawniej DTP były prawdziwą imprezą komunikacyjną, inną niż wszystkie, pokazującą prawdziwie komunikację 'od kuchni', gdy otwarte były 2-3 obiekty komunikacyjne ze wstępem prawie wszędzie. Przez lata z tej imprezy zrobiono kolejną o pokroju pikniku dzielnicowego, gdzie musi być przede wszystkim piknik rodzinny czyli dmuchaniec dla dzieci, malowanie buziek a do tego się postawi 3 autobusy, stoiska z gadżetami i będzie git. Dochodzi do absurdów, gdy wręcz zabroniono kilka lat temu jednej ze spółek udostępnienia dodatkowo swojej zajezdni, bo wszyscy muszą być razem w jednym miejscu. Dzięki takiemu podejściu ta impreza umiera i moim zdaniem albo powinno się wrócić do korzeni, albo jak ma być w takiej formie to wygasić.
reserved pisze:
wczoraj, 11:41
imprezy na mieście w przestrzeni otwartej pozwalają na promocję transportu miejskiego nie tylko wśród miłośników i tych zainteresowanych, a także zwykłych mieszkańców i turystów odwiedzających stolicę.
Impreza na mieście to pierdyliardy problemów, przebijanie się przez projekty i zatwierdzenia COR, najróżniejsze zezwolenia, o które trzeba się tłuc czasem przez kilka miesięcy. Owszem raz na jakiś przy bardzo szczególnej okazji warto w to wejść (tu okazją jest 160 lat tramwajów w stolicy) i organizacja Tram-EM. DTP (którego wcale tam mogło nie być) były tak naprawdę dokładką do mistrzostw, a nie odwrotnie).
reserved pisze:
wczoraj, 11:41
Może dałoby się tak zrobić, by DTP trwało cały weekend i w sobotę opierało się na imprezie podobnej do tej wczorajszej, a w niedzielę wybrana zajezdnia miałaby po prostu dzień otwarty na którym byłaby kontynuacja (w nieco skromniejszej formie) imprezy z możliwością zwiedzania [..]
podwojenia ludzi do obsługi.
O tym zapomnij. Niedziela była przez ponad 10 lat dniem kolejowym, który po prostu ambicjonalnie zarżnięto, bo próbowano kolejarzom narzucać format ich własnego eventu od wskazywania firmy która ma wydrukować plakaty po kontestowanie miejsca i przebiegu tego dnia. Natomiast żadna spółka miejska nie pójdzie na uczestnictwo w dwóch dniach dla tłumu gości, bo chęci to może by i były, ale nie ma to specjalnych zasobów. Próbowano to trenować, kończyło się rozrzucaniem 120 zaproszeń na stoisku (3 grupy po 40 osób), późniejszymi awanturami z ochroną, bo chcieli wejść inni i ogólnym kwękaniem - na tym forum też.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

1000
Posty: 506
Rejestracja: 23 wrz 2006, 22:09

Post autor: 1000 » wczoraj, 23:44

Myślę, że dla ludzi najciekawsze są miejsca, które nie są dostępne na co dzień. A więc zwiedzanie zakładów, z przewodnikiem, z pokazaniem wszystkiego co i gdzie. Zarówno autobusy, jak i tramwaje. Plus ewentualnie metro - STP Kabaty.
Ta formuła sprawdziła się przez lata. I co roku inna zajezdnia. A raz nawet ORT można było zwiedzać i to w trakcie remontu i odbudowy różnych wozów.... Przy takim założeniu co roku jest inaczej i nie jest nudno...

Bardzo miło wspominam pierwsze DTP, bo był to pierwszy raz kiedy udało mi się przekroczyć bramę dwóch zajezdni i wejść na ich teren. A wcześniej mogłem sobie popatrzeć tylko przez płot.... Wówczas jeszcze nikt niczego nie pilnował i można było chodzić dosłownie wszędzie, a autobusy stały pootwierane. Była to super przygoda...

Impreza na mieście nie jest specjalnie interesująca, bo autobusy i tramwaje ogląda się codziennie na ulicach. A większość nimi nawet jeździ....
Ale taka opcja byłaby możliwa do realizacji... Należałoby zebrać w miarę szeroką gamę taboru, współczesnego i zabytkowego na zajezdni i o określonej godzinie, na przykład 13 albo 14.00 zrobić paradę po mieście, a następnie udać się na plac Defilad i tam wszystko wyeksponować. Zabytki na pewno wzbudzą duże zainteresowanie i przyciągną zwiedzających. Bo zwykłe autobusy raczej nie...

ODPOWIEDZ