Wiadomo, teorie spiskowe. Wiecznie żywe. Zwlascza wśród kierowców.MT412 pisze:ja myślę że takie dyskusje nie mają sensu, prawdy raczej nigdy się nie dowiemy bo nawet jeżeli to była usterka solarisa to sprawa zostanie zamieciona pod dywan a winę powieszą na kierowcy i tyle
Wypadek 7717 na Bitwy Warszawskiej
ŁK
- ZielonyJamnik
- Posty: 1915
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Właśnie między kierowcami mówi się o tym głównie, że spanikował po urwaniu lusterka co ma zupełnie naturalne podstawy, a nie o teoriach spiskowychŁukasz pisze: ↑06 paź 2026, 9:03Wiadomo, teorie spiskowe. Wiecznie żywe. Zwlascza wśród kierowców.MT412 pisze:ja myślę że takie dyskusje nie mają sensu, prawdy raczej nigdy się nie dowiemy bo nawet jeżeli to była usterka solarisa to sprawa zostanie zamieciona pod dywan a winę powieszą na kierowcy i tyle
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
przy okazji zaciągnął ręczny o którym się tak dużo pisało, czemu nie zaciągnął a kierowca tłumaczył to działaniem w stresie. Ja nie rozumiem jednej rzeczy, maszynista jak coś widzi że jest nie tak z hamulcami to odrazu wyczerpuje do maksimum wszystkie możliwości zatrzymania pociągu czytaj wszystkie hamulce po kolei a jest ich kilka na lokomotywie a kierowca autobusu posiadając właściwie 2 rodzaje hamulców potrafi użyć tylko jednego?reserved pisze: ↑06 paź 2026, 8:58Kierowca ściął latarnię, zatrzymał się, po czym zamiast zakończyć jazdę, powiadomić CR i wypuścić pasażerów, ruszył dalej w szaleńczą jazdę. A my się zastanawiamy czy stwierdzenie winy kierowcy w tym przypadku to celowa zagrywka by ukryć jakieś usterki autobusu. Zupełnie tego nie rozumiem. Nawet jeśli autobus by miał jakieś poważne usterki, zdrowy na umyśle kierowca po zatrzymaniu się nie kontynuowałby już jazdy. Jak mi latem się skrzynia przegrzała i poczułem, że trochę tracę kontrolę nad hamowaniem, od razu się zatrzymałem i zgłosiłem awarię oraz brak możliwości bezpiecznego kontynuowania jazdy. Gdybym mimo to jechał dalej i w coś bym przywalił to przecież wiadome by było że wina byłaby moja, że nie zareagowałem odpowiednio do sytuacji. Niezależnie od usterki.
No nie wiem czy takie naturalne.... Jeszcze nie słyszałem, żeby ktokolwiek, kto urwie lusterko, czy to autobusem czy osobówką, jechał dalej przez kilometr praktycznie taranując wszystko co ma na drodze, a na koniec wjechał do tunelu, żeby zatrzymać pojazd.... Nikt normalnie takich numerów nie odstawia... Zwłaszcza doświadczony zawodowy kierowca... panikuje po urwaniu lusterka??? To się kupy nie trzyma....ZielonyJamnik pisze: ↑06 paź 2026, 10:53....spanikował po urwaniu lusterka co ma zupełnie naturalne podstawy....
Jeśli nie to byłaby usterka, to kierowcą musiałby być totalny szaleniec albo frustrat. Zapewne jednak wcześniej ujawniałby swoje niepokojące i nienaturalne zachowania... Ewentualnie ktoś kto przyjmuje ciężkie psychotropy od lekarza. Bo narkotyki i alkohol tutaj pomijam.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1915
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Nie no 'buagam' nie szerz teorii, bo coś ci się wydaje mało prawdopodobne. Pierwsza zasada. Bierzesz psychotropy? Nie jedziesz, proste. Musiał to ukrywać, bo nikt w firmie z taką wiedzą by go nie dopuścił takiego do pracy. Można gasić światło.
Nie wiem czy jeździsz, ale kiedyś pamiętam jak zarysowałem inny autobus to osobiście wpadałem w delikatną panikę, głęboki szybki oddech te sprawy (wiadomo, dziś to co innego) dodaj psychotropy które otumaniają i masz gotowy przepis. Mógł przez panikę myśleć że wciska hamulec, a to gaz, bo przecież te pedały niemal identyko. Po za tym nie mieliśmy już podobnego delikwenta? Przypomnij sobie 9931.
Doświadczony? A ile pojeździł na tej emeryturze klawiszowej? Zresztą są kierowcy którzy, robią po x lat i nadal panikują. Nie można myśleć, że kierowca po latach się wyrobi, bo każdy jest inny.
Nie wiem czy jeździsz, ale kiedyś pamiętam jak zarysowałem inny autobus to osobiście wpadałem w delikatną panikę, głęboki szybki oddech te sprawy (wiadomo, dziś to co innego) dodaj psychotropy które otumaniają i masz gotowy przepis. Mógł przez panikę myśleć że wciska hamulec, a to gaz, bo przecież te pedały niemal identyko. Po za tym nie mieliśmy już podobnego delikwenta? Przypomnij sobie 9931.
Doświadczony? A ile pojeździł na tej emeryturze klawiszowej? Zresztą są kierowcy którzy, robią po x lat i nadal panikują. Nie można myśleć, że kierowca po latach się wyrobi, bo każdy jest inny.
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Jest bardzo dokładne nagranie monitoringu, nie ma o czym dyskutować. Szkoda tylko, że w ramach budowania kultury bezpieczeństwa nie są takie nagranai wykorzystywane...
No dobra fakt z tymi pedałami ale gdyby ten solaris był z DAFem to absolutnie bym sie nie zgodziłZielonyJamnik pisze: ↑06 paź 2026, 11:58Nie no 'buagam' nie szerz teorii, bo coś ci się wydaje mało prawdopodobne. Pierwsza zasada. Bierzesz psychotropy? Nie jedziesz, proste. Musiał to ukrywać, bo nikt w firmie z taką wiedzą by go nie dopuścił takiego do pracy. Można gasić światło.
Nie wiem czy jeździsz, ale kiedyś pamiętam jak zarysowałem inny autobus to osobiście wpadałem w delikatną panikę, głęboki szybki oddech te sprawy (wiadomo, dziś to co innego) dodaj psychotropy które otumaniają i masz gotowy przepis. Mógł przez panikę myśleć że wciska hamulec, a to gaz, bo przecież te pedały niemal identyko. Po za tym nie mieliśmy już podobnego delikwenta? Przypomnij sobie 9931.
Doświadczony? A ile pojeździł na tej emeryturze klawiszowej? Zresztą są kierowcy którzy, robią po x lat i nadal panikują. Nie można myśleć, że kierowca po latach się wyrobi, bo każdy jest inny.
To jest takie trochę jak ze snu, nie1000 pisze:No nie wiem czy takie naturalne.... Jeszcze nie słyszałem, żeby ktokolwiek, kto urwie lusterko, czy to autobusem czy osobówką, jechał dalej przez kilometr praktycznie taranując wszystko co ma na drodze, a na koniec wjechał do tunelu, żeby zatrzymać pojazd.... Nikt normalnie takich numerów nie odstawia... Zwłaszcza doświadczony zawodowy kierowca... panikuje po urwaniu lusterka??? To się kupy nie trzyma....ZielonyJamnik pisze: ↑06 paź 2026, 10:53....spanikował po urwaniu lusterka co ma zupełnie naturalne podstawy....
Jeśli nie to byłaby usterka, to kierowcą musiałby być totalny szaleniec albo frustrat. Zapewne jednak wcześniej ujawniałby swoje niepokojące i nienaturalne zachowania... Ewentualnie ktoś kto przyjmuje ciężkie psychotropy od lekarza. Bo narkotyki i alkohol tutaj pomijam.
Winda, która się nie chce zatrzymać itp .
ŁK
Mnie na jawie kiedyś pani by przejechała osobówką na przejściu dla pieszych, bo pomyliła gaz z hamulcem - na szczęście udało jej się zahamować i od razu przeprosiła, stąd wiem w czym był problem. Dlatego wolałbym, zeby zawodowi kierowcy nie mylili pedałów...
Tego się nie da zrobić. Nad tym się w ogóle człowiek nie zastanawia, to podświadome, pamięć mięśniowa itp. Pani widocznie jechała drugi raz w życiu.fraktal pisze:Mnie na jawie kiedyś pani by przejechała osobówką na przejściu dla pieszych, bo pomyliła gaz z hamulcem - na szczęście udało jej się zahamować i od razu przeprosiła, stąd wiem w czym był problem. Dlatego wolałbym, zeby zawodowi kierowcy nie mylili pedałów...
ŁK
Ani ja. To albo są procedury i zasady, albo nie.reserved pisze: ↑06 paź 2026, 8:58Kierowca ściął latarnię, zatrzymał się, po czym zamiast zakończyć jazdę, powiadomić CR i wypuścić pasażerów, ruszył dalej w szaleńczą jazdę. A my się zastanawiamy czy stwierdzenie winy kierowcy w tym przypadku to celowa zagrywka by ukryć jakieś usterki autobusu. Zupełnie tego nie rozumiem.
Właśnie
Uwierz da się.Łukasz pisze: ↑06 paź 2026, 15:21Tego się nie da zrobić. Nad tym się w ogóle człowiek nie zastanawia, to podświadome, pamięć mięśniowa itp. Pani widocznie jechała drugi raz w życiu.fraktal pisze:Mnie na jawie kiedyś pani by przejechała osobówką na przejściu dla pieszych, bo pomyliła gaz z hamulcem - na szczęście udało jej się zahamować i od razu przeprosiła, stąd wiem w czym był problem. Dlatego wolałbym, zeby zawodowi kierowcy nie mylili pedałów...
Przegubowce ,to sól tej ziemi .
Panowie ta dyskusja na prawdę idzie w dziwną stronę, ja uważam że ile ludzi tyle opinii i nie widzę sensu żeby każdy teraz wyrażał swoją i czytał opinie każdego jednego forumowicza bo to do niczego nie dąży a jedynie sprowadza się do tego że jedna strona barykady próbuje bezskutecznie przekonać drugą stronę barykady że ta pierwsza ma racje
-
gfedorynski
- Posty: 923
- Rejestracja: 09 sie 2010, 15:45
Nie ma żadnych stron barykady. Są zwolennicy bardzo kiepskich teorii spiskowych, którzy próbują symetryzować tam, gdzie symetryzować się nie da.
- ZielonyJamnik
- Posty: 1915
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
@MT412 Zgadza się. Dyskusja ze spiskowcami, jest na równi z płaskoziemcami. Scifun kiedyś powiedział: "jeżeli do odrzucenia hipotezy wystarczy nawet jeden dowód podważający to w zasadzie moglibyśmy już tu skończyć, bo to jest sprawa zamknięta"
Jeżeli nie trafiają argumenty niezależne od napędu autobusu jak psychotropy czy uszkodzenie lusterka i nie zastosowanie się do procedur to faktycznie już skończmy
Jeżeli nie trafiają argumenty niezależne od napędu autobusu jak psychotropy czy uszkodzenie lusterka i nie zastosowanie się do procedur to faktycznie już skończmy
Mkną po koleinach zielone jamniki... 