Tolerancja i mniejszości

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36260
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 16 mar 2007, 1:01

MZ pisze:
Bastian pisze:teraz papieże mają mnóstwo nieślubnych dzieci
:arrow: Papieże? To ilu ich, Twoim zdaniem, teraz jest? I jakie masz na to dowody?
Bywa dwóch, a czasem nawet i trzech. W średniowieczu, naturalnie, zawsze był tylko jeden, uznawany przez wszystkich.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 16 mar 2007, 1:41

Jarek pisze:Nie odpowiem Ci na to pytanie.
dobra, to po co piszesz w takim razie, że osoby związki homoseksualne nie dają spełnienia? Skąd to wiesz? Na jakiej zasadzie uzurpujesz sobie moralne prawo do autoryatarnego stwierdzania o sferze uczuciowej osób homoseksualnych? Na jakiej zasadzie tworzyć w ogóle ogólną definicję szczęścia? Powiedz mi, gdzie jest miejsce w kościele dla osób homoseksualnych, skoro nie dostaną tam akceptacji dla swego związku tudzież gdy przywołujesz Średniowiecze i św. Pawła czy Piotra, którzy - wg Ciebie - potępiali homoseksualizm?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 16 mar 2007, 16:32

Jarek pisze:Środowiska homoseksualne są, jak widać, dalece bardziej dogmatyczne niz KK, którego nienawidzą. Jakim prawem chcą wpajać takie rzeczy dzieciom? Następne pokolenie pokaże skutki tego eksperymentu.

Nie można tego inaczej nazwać, jak kryptoreklamą zachowań homoseksualnych.
Zdefiniuj "środowiska homoseksualne"

Na jakiej podstawie twierdzisz że owe "środowiska homoseksualne" nienawidza KK?

[ Dodano: 2007-03-16, 16:45 ]
Jarek pisze:KK mówi co innego. Ludzie, którzy szukają spełnienia w życiu poprzez zaangażowanie się w taki związek z osobą tej samej płci tego spełnienia nie znajdą. Wiele w tym będzie bólu i cierpienia.
Przeciwnie, pomija się milczeniem wiele wstydliwych faktów dotyczących środowiska homoseksualistów - jakie są tam zachowania, przede wszystkim rozwiązłość. I jakie cierpienie z tego wynika.
.
Tak sie sklada ze pisze ten post od znajomyhc ktorzy tworza szczesliwy zwiazek homoseksualny trwajacy juz dobre pare lat, wczoraj na szkoleniu sluzbowym spotkalem inny zwiazek homo trwajacy juz 27 rok... co na to KK? Ano pewnie to, ze nie am takich zwiazkow... Nikt mi nie powie ze czarne jest czarne a biale jest biale...

POnadto rozwiazlosc nei zalezy od orientacji a od cech osobniczych.

I jeszcze jedno co to znaczy wg Ciebie ze homoseksualisci nie znajda spelnienia erotycznego w zwiazku? Alez je znajduja. Sluze przykladami.

[ Dodano: 2007-03-16, 16:50 ]
Jarek pisze:W średniowieczu było dla ludzi oczywiste, małżeństwo należy doceniać. Dzisiaj na zachodzie są "rózne modele związków". W średniowieczu nikt zachowań homoseksualnych nie pochwalał. Dzisiaj uznaje się je na równi z małżeństwem, a ludzi, którzy by publicznie twierdzili inaczej (tak jak ja to robię), piętnuje się a nawet skazuje wyrokami sądowymi.

.
A w sredniowieczu nie latano na Ksiezyc i ziemia byla plaska....

A moze po prostu my jako ludzkosc DOJRZELISMY mentalnie do niedzielenia ludzi wedle ich orientacji?

[ Komentarz dodany przez: Bastian: 2007-03-16, 20:18 ]
Korekta cytowania.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Awatar użytkownika
jasiu
Posty: 3262
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:11
Lokalizacja: Transplovietia

Post autor: jasiu » 04 kwie 2007, 14:43

GW pisze: Chrześcijańskie śluby gejów są już w Polsce
mp, PAP
2007-04-04, ostatnia aktualizacja 2007-04-04 07:53
Znany dotychczas jako działacz gejowski, Szymon Niemiec został diakonem Wolnego Kościoła Reformowanego, który stara się odciągać wierzących homoseksualistów od Kościoła katolickiego - pisze "Życie Warszawy".

Niemiec skupił wokół siebie około 50 wyznawców. Zgłaszają się kolejni chętni, więc niedługo zarejestruje pierwszy w Polsce Kościół błogosławiący pary homoseksualne. Jak się dowiedział stołeczny dziennik, 14 kwietnia już siódma w kraju para gejowska - Jakub i Mariusz - złoży sobie przysięgę miłości, wierności i uczciwości wobec duchownego Wolnego Kościoła Reformowanego.

"Wszystkich prosimy o modlitwę z nami w tym wspaniałym dniu" - mówi diakon Szymon Niemiec. Ta wspólnota jest oficjalnie zarejestrowana w wielu krajach UE, m.in. w Anglii, Niemczech i Francji. W Polsce została utworzona przez byłych katolików, jej główny opiekun Ernest Ivanovs był z zakonie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej - stwierdza "ŻW".

Po zebraniu wystarczającej liczby wiernych, WKR oficjalnie się w Polsce zarejestruje i wspólnota będzie udzielać błogosławieństw parom homo. "Jeśli władze przyjmą neutralną postawę, to powinny dokonać rejestracji" - mówi "Życiu Warszawy" dr Paweł Borecki, ekspert prawa wyznaniowego. Jego zdaniem, ewentualna odmowa dla WKR mogłaby się opierać na zapisie o "moralności publicznej", ale byłaby ryzykowna, gdyż oznaczałaby przyjęcie wąskiej wykładni moralności.
cóż, jest to trochę groteskowe...

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9859
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 04 kwie 2007, 16:01

Ten człowiek niestety nie jest do końca normalny :/

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 05 kwie 2007, 9:58

geograf pisze:Ten człowiek niestety nie jest do końca normalny :/
znam kolesia osobiście. Zresztą były kleryk....

normalny to on nie jest... zdecydowanie.
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 05 kwie 2007, 21:45

a macie odpis diagnozy psychiatrycznej? :-k

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 06 kwie 2007, 9:29

Szamot pisze:a macie odpis diagnozy psychiatrycznej? :-k
Wszyscy jesteśmy nienormalni, ale niektórzy po prostu niezdiagnozowani...
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 09 kwie 2007, 1:50

tak na świeta drogie dzieci: :D

www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4044747.html
GW pisze: Wstyd i hańba. Tak myślę, czytając raport o sytuacji osób homoseksualnych przedstawiony w czwartek przez Kampanię przeciw Homofobii i stowarzyszenie Lambda


Procenty nie bolą, ale zamieńcie je na przeżycia ludzi: 85 proc. badanych ukrywa swą odrębność w pracy, 79 proc. w szkole i na uczelni. To znaczy, że muszą pilnować się na każdym kroku, nie powiedzieć, z kim byli w kinie, coś tam ściemniać o wakacjach, przełykać w milczeniu homofobiczne żarty.

A ci, którym zwykle powierzamy największe troski? Wie połowa mam, ale tylko co trzecia akceptuje swoje homoseksualne dziecko. Z ojcem katastrofa: wie co trzeci, akceptuje - uwaga! - co szósty. Większość rodziców, gdy już nie może udawać, że nie wie, wyrzuca nie-takie-dzieci ze swego życia.

Raport wymienia jako przykład pozytywny ojca, który córce lesbijce wysłał SMS-a: "Do wszystkiego można się przyzwyczaić, rzekła myszka, całując jeża". I co dalej? "Zachowuje się miło, ale o mojej partnerce nie wspomina i nie chce się z nią spotkać".

Nieliczne są takie reakcje: "Jak miałem 24 lata, powiedziałem mamie, a także młodszemu bratu, a jak miałem 26 lat - tacie. Byli rewelacyjni, wyściskali mnie i życzyli szczęścia w chorym społeczeństwie".

Choć tak się ukrywają, potrafimy ich przecież wypatrzyć. Co piąty homo (geje częściej niż lesbijki, bo wiadomo, kobiety nie bij nawet kwiatem) był popychany, kopany albo sprawcy np. udawali "kopulację".

Jedną z lesbijek z małego miasta grupa sąsiadów wielokrotnie zaczepiała, słownie i fizycznie, doszło do pobicia. „Straszono mnie gwałtem, bo »chłopa mi trzeba «" - relacjonuje.

Aż połowa była prześladowana psychicznie, obrażana, nękana, szantażowana. "Gdy idę z moją dziewczyna za rękę, słyszę: chyba nikt cię porządnie nie wyru...". Inne odzywki: "Boga się nie boją", "O, idzie pedałek". Sąsiad poproszony o pożyczenie młotka: "Ze zboczeńcami nie rozmawiam". Koledzy na szkolnym korytarzu urządzają 17-letniemu gejowi "paradę równości", popychają go i krzyczą: "Jesteśmy równi!", a na koniec walą wprost: "Zrób mi loda, cioto!".

Nietolerancją reaguje prawie połowa księży ("Ksiądz odmówił mi rozgrzeszenia i kazał natychmiast opuścić kościół", "Pastor chciał, bym została uzdrowiona i ostrzegał przede mną wiernych"). I prawie co czwarty lekarz.

Nasza homofobia wykorzystuje zdobycze techniki: SMS-y, maile, wpisy na blogach: „Każdy post kończył się słowami »zabij się «".

Aż 85 proc. pobitych nie powiadomiło policji. Bali się, że policja ich dodatkowo ośmieszy lub poniży. Maltretowani psychicznie w ogóle nie idą na policję.

A może ankietowani przesadzają? Niestety, prawie na pewno jest gorzej, niż wynikałoby z raportu. Badacze dotarli do osób homoseksualnych najbardziej świadomych swych praw i żyjących w najbardziej światłych, tolerancyjnych grupach: ludzi młodych, wykształconych, z większych miast. Tylko 5 proc. badanych ma ponad 40 lat, tylko 5 proc. wykształcenie podstawowe lub zawodowe, tylko 6 proc. mieszka na wsi. Ogromna większość osób homoseksualnych żyje w całkowitym ukryciu i badacze do nich nie dotarli.

Ten raport jest właściwie o nas. O naszej homofobii, która przyjmuje formy mniej lub bardziej wprost, od żarcików, przez jednoznaczne deklaracje dyskryminacji ze strony polityków homofobów, jak ministrowie Giertych i Orzechowski, jak działacze Młodzieży Wszechpolskiej, jak rzecznik praw dzieci Sowińska, aż po agresję na ulicach, w internecie i napis na ścianie: "Pedały do gazu".

Homofobicznie wychowuje nasze dzieci szkoła.

Homofobicznie wychowuje nasze dzieci szkoła. W podstawie programowej nie mówi się - wbrew zaleceniom Światowej Organizacji Zdrowia - o różnych orientacjach seksualnych. Męskość i kobiecość są i mają być oczywiste. Kwestię homoseksualizmu da się omówić tylko przy okazji "zakłóceń i trudności w osiąganiu tożsamości płciowej" oraz "braku akceptacji własnej płci".

Teresa Król w podręczniku dla szkoły podstawowej "Wędrując ku dorosłości" wymienia "zniekształcone formy popędu seksualnego: homoseksualizm, ekshibicjonizm, narcyzm, pedofilię, kazirodztwo, sadyzm, masochizm".

W styczniu 2006 r. tygodnik "Ozon" opublikował na okładce zdjęcie dwojga sympatycznych młodych ludzi trzymających obsceniczny plakat w formie znaku drogowego z napisem "zakaz pedałowania".

A na szczycie tej tolerancji, z której Polska słynie już w całej Europie, zwłaszcza po występach Giertychów w Brukseli i Heidelbergu, są miłościwie nam panujący bracia Kaczyńscy. Ich credo zdefiniował Lech, gdy jako prezydent Warszawy zakazał Parady Równości: "jako obywatele mogą manifestować, jako geje nie".

Nasz prezydent i nasz premier, odrzucani przez wiele środowisk, tu akurat są powszechnie popierani. Jesteśmy społeczeństwem tolerancyjnym wobec naszych homoseksualnych rodaków, pod warunkiem że oni będą udawać kogoś innego.

Na koniec dwie zagadki. W jakim kraju konstytucja stanowi, że "wszyscy są wobec prawa równi (...) Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny"?

W jakim kraju kodeks pracy stwierdza, że "pracownicy powinni być równo traktowani (...) w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie i orientację seksualną"?

Środowiska homoseksualne przedstawiły swój raport w czwartek.

I co?

I nic. PAP, owszem, dał relację, skupiając się na liczbie dzieci wychowywanych przez homoseksualistów. Telewizje przemilczały. Piątkowa "Rzeczpospolita" ani słowa. Tabloidy? Tyle samo. "Dziennik" ani słowa.

Temat trefny i nikogo nie ciekawi. Niech nasi kochani geje siedzą cicho. Zwłaszcza że okres świąteczny sprzyja zadumie nad prawdziwym cierpieniem, prawdziwą nietolerancją i prawdziwym wyzwoleniem.

Te święta też nie są dla nich, chyba żeby zrezygnowali z życia w grzechu.
tagi,Sz
Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 10 kwie 2007, 0:03

Gacek cytujący GW pisze:Koledzy na szkolnym korytarzu urządzają 17-letniemu gejowi "paradę równości", popychają go i krzyczą: "Jesteśmy równi!", a na koniec walą wprost: "Zrób mi loda, cioto!".
:shock: ](*,)
Uważam, że koledzy/koleżanki w gimnazjum czy nawet liceum nie są jeszcze na tyle dojrzali, żeby można było spokojnie ujawnić im swoją homoseksualną orientację.
Jeśli człowiek jest o wiele dojrzajszy od takich gówniarzy i wie, kim jest i co chce robić w życiu, to po co ma się narażać na odzywki w stylu "Zrób mi loda, cioto" :?:

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 10 kwie 2007, 5:35

Ale chyba można być i niedojrzałym i homoseksualistą :-$ (co nie zmienia faktu, że takie zachowania są zupełnie niedopuszczalne i należy je tępić =P~ )
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9859
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 10 kwie 2007, 11:05

levar pisze:Uważam, że koledzy/koleżanki w gimnazjum czy nawet liceum nie są jeszcze na tyle dojrzali, żeby można było spokojnie ujawnić im swoją homoseksualną orientację.
A kiedy są już na 100% dojrzali i dlaczego zakładasz, że tamten człowiek sam im powiedział? (Na pewno stanął na środku klasy i powiedział: "Tak, jestem pedałem!" buahaha). Czyżbyś nigdy nie chodził do szkoły, nie wiesz na jakiej zasadzie można znaleźć sobie ofiarę, jak można kogoś zaszczuć, albo najzwyczajniej dowiedzieć się że ktoś jest homo? Ech...

Awatar użytkownika
levar
Posty: 2414
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:46
Lokalizacja: Warszawa Stegny
Kontakt:

Post autor: levar » 10 kwie 2007, 13:49

Wiem. Dlatego uważam, że tym bardziej ciężko jest przyznać się oficjalnie.
JacekM pisze:Ale chyba można być i niedojrzałym i homoseksualistą :-$
To inna sprawa. Każdy może być niedojrzały :-$ ;-)

Gacek
Posty: 1445
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Loża Sadystów- marquis de Sade. Gare Centrale
Kontakt:

Post autor: Gacek » 11 kwie 2007, 17:13

Gazeta Praca pisze:
http://praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4048485.html

Ponad 80 proc. homoseksualistów ukrywa w pracy swoje preferencje. 34 proc. z nich - przez cały czas i przed wszystkimi, dalsze 51 proc. ukrywa się, ale nie przed wszystkimi. Tylko 11 proc. może rozmawiać o życiu prywatnym tak swobodnie jak osoby heteroseksualne.

Bolesław K. pracował w Płocku jako sprzątacz. Został zmuszony do odejścia z pracy, twierdzi, że z powodu tego, że jest gejem. Zakazuje tego kodeks pracy, więc K. oddał sprawę do sadu. W pierwszej instancji przegrał, potem przez błąd pełnomocniczki (nie wniesienie opłaty) sąd nie przyjął apelacji. - To jedyna sprawa o dyskryminację w pracy z powodu orientacji seksualnej, o jakiej słyszałem - mówi Adam Bodnar z programu spraw precedensowych Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która pomaga K.

A przecież problem istnieje. Statystyk zatrudnienia homoseksualistów nikt oczywiście nie prowadzi, a sami zainteresowani zazwyczaj ukrywają w pracy orientację seksualną. Ale - zakładając, że homoseksualiści to ok. 5 proc. populacji - można szacować, że w Polsce pracuje paręset tysięcy gejów i lesbijek.

Ofiarami dyskryminacji w pracy czuje się ok. 10 proc. ankietowanych - wynika z ogłoszonego w zeszłym tygodniu raportu z badań Kampanii przeciw Homofobii oraz stowarzyszenia Lambda nad sytuacją homoseksualistów w latach 2005-06. Najczęstsze przypadki to dodatkowe obowiązki, odmowa zatrudnienia, zwolnienie z pracy, odmowa awansu.

To wyniki niereprezentatywne. Ankiety dotarły przede wszystkim do tych gejów i lesbijek, którzy korzystają z internetu i chodzą do gejowskich lokali, a więc ludzi młodych, wykształconych, zamożnych, mieszkających w dużych miastach. Można więc założyć, że pozostali homoseksualiści są w jeszcze gorszej sytuacji.

A prawo dyskryminacji zakazuje. W styczniu 2004 r. weszła w życie nowelizacja kodeksu pracy, która zakazuje nierównego traktowania pracowników m.in. ze względu na orientację seksualną. Pracownik, którego prawa są naruszane, ma prawo domagać się odszkodowania. W ten sposób Polska dostosowała się do standardów unijnych. Ale w tej samej Polsce polityk szczebla rządowego - wiceminister edukacji - potrafi publicznie powiedzieć, że homoseksualiści nie powinni uczyć w szkołach, a jego partyjny kolega, także publicznie, wzywa do dyskryminacji homoseksualistów w pracy i nietolerancji wobec nich.

Ponad 80 proc. ankietowanych ukrywa w pracy swoje preferencje. 34 proc. z nich - przez cały czas i przed wszystkimi, dalsze 51 proc. ukrywa się, ale nie przed wszystkimi. Tylko 11 proc. respondentów mogło rozmawiać o życiu prywatnym tak swobodnie jak osoby heteroseksualne.

Jeśli nie chcą kłamać - milczą. Trudno im uczestniczyć w normalnych rozmowach kolegów i koleżanek o imprezach, wakacjach, dzieciach, wyjściach do kina, bo każda taka rozmowa grozi ujawnieniem. W rezultacie są na uboczu, izolują się od reszty pracowników. Czasem przeżywają koszmar. - Współpracownicy najpierw żartowali, że jestem gejem. Z czasem żarty zamieniły się w szturchnięcia, obmacywanie - co teoretycznie miało być śmieszne - i ataki słowne. Na porządku dziennym były zaczepki, później nawet groźby pobicia. Wszystko działo się na przestrzeni kilku tygodni. Rzuciłem tę pracę - wspomina pracę w magazynach firmy logistycznej jeden z badanych.

Po wypowiedzi wiceministra edukacji o nauczycielach homoseksualistach ich sytuację badał reporter "Dużego Formatu". Oto co usłyszał od 33-letniej Kamili, wychowawczyni w domu dziecka we Wrocławiu: - Kilka tygodni temu obcięłam włosy. Pani dyrektor wezwała mnie i powiedziała, że jej się to nie podoba, bo mam wygląd lesbijski. Nie zareagowałam, więc dodała, że muszę się liczyć z konsekwencjami. Zaproponowała rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron. Nie zgodziłam się i zagroziłam, że jeśli mnie zwolni, oskarżę ją o dyskryminację. Teraz czekam na jej reakcję. Boję się, że i tak mnie zwolni. Oczywiście nie za to, że jestem lesbijką, ale zawsze można znaleźć pretekst. Boję się, że jak zostanę zwolniona, to nigdzie nie znajdę pracy w swoim mieście, bo wszyscy dyrektorzy domów dziecka się znają.

Nasz dziennikarz zadzwonił też do pięciu szkół, które szukały nauczyciela. Wszędzie podał się za geja. Tylko w jednym miejscu nie stanowiło to problemu. W pozostałych czterech początkowy entuzjazm - że znalazł się nauczyciel - zniknął.

Całuję Was w Wasze małe serduszka.

Szamot
Posty: 2278
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Szamot » 11 kwie 2007, 20:27

Eee tam pieprzenie. Jakieś Helsinki, trybunały....
Wystarczy danej osobie nie przedłuzyc umowy o pracę i wszystke konstytucje ze swoim równouprawnieniem mogą się schowac do kąta...

A co do podawania sie dziennikarza za geja, zależy w jaki sposob tę informację podał. Znam człowieka, ktory na spotkaniu integracyjnym swej grupy dziekańskiej, w momencie gdy każdy miał powiedziec kilka slów o sobie jako pierwsze powiedział, że jest gejem. W tym momencie można sie zasatnowić (jeśli nie była to prowokacyjka - tego nie wiem), co motywuje tego człowieka, by wymienił tę ceche na pierwszym miejscu. OK, to tez ważne - jesteśmy zwierzęciem stadnym, więc każdy w jakimś stopniu lubi się dzielić pewnymi elementami swej osobowości, czy życia osobistego. Jednak mamy wiele ważniejszych społecznie cech osobowych niż akurat to z kim planujemy spędzic zycie. Więc dziwna byla ta hierarchia.

ODPOWIEDZ