Oprócz tego ma to jednak swoje zalety. W momencie, kiedy pasażer przedwcześnie naciśnie "ciepły guzik", a kierowca użyje programatora, otworzą się od razu tylko te drzwi, przy których został naciśnięty p. DRZWI. A pasażer spokojnie wysiada bez konieczności przyciskania p. po zatrzymaniu pojazdu. Tylko że niestety ludzie o tym nie wiedzą.
Ostatnio np. jeździłem z kierowcą i sterowałem drzwiami. przed przyst. NŻ starsza pani nacisnęła DRZWI, ale dla pewności poprosiła o zatrzymanie (było to przy 1 drzwiach). Powiedziałem jej, że zasygnalizowała swoje żądanie naciśnięciem przycisku DRZWI. "Ale to były DRZWI, a nie STOP". Brawo za logikę

, ale odpowiedzieliśmy jej, że w tych nowych autobusach oba te przyciski działają jako NŻ. Pani była zdziwiona, ale z zadowoleniem przyjęła instrukcje

. Sorry za OT.
A jeśli chodzi o meritum powyższych postów, to jest na to sposób. Można przycisnąć zbiorczy przycisk otwierania na dobiegu (w SU18 nie powoduje to szarpnięcia!!!

), po czym po zatrzymaniu się pojazdu drzwi otworzą się wtedy, kiedy będą uważały to za stosowne

(kierowca nie musi wtedy "poprawiać" otwierania i się wkurzać).
[ Dodano: 2007-05-06, 01:01 ]
Tadek A. pisze:co owocuje "piknięciem" komunikatora na desce rozdzielczej.
Jeśli jesteś kierowcą, to przyznasz chyba, że piknięcie komunikatora jest znacznie mniej upierdliwe i głośne niż wspaniałe kierunkowskazy. K***, to mój budzik ciszej dzwoni
