Quo vadis, MZA?
Też tak uważam. Swoje poglądy wyrażam na podstawie porównania MZA z innymi istniejącymi firmami z tego sektora w Warszawie. MZA zdecydowanie wygrywa z tym co oferuje swoim kierowcom.
Dzięki za porównanie zawodu kierowcy z prostytutką. Wypowiedź godna kocura, z tym że w tym momencie jak dla mnie to już zafajdanego!
Dzięki za porównanie zawodu kierowcy z prostytutką. Wypowiedź godna kocura, z tym że w tym momencie jak dla mnie to już zafajdanego!
Złośliwiec i zadziora - od urodzenia!
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM =
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens...
Aj kil ju 
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK
ITS, Veolia, PKS, Mobilis - Wszystkim mówie stanowcze NIE!
ZTM =
http://www.youtube.com/watch?v=9BV4OGqnuiQ
Sajlens...
http://pl.youtube.com/watch?v=McjV6Ynz1Hc
KOZAK
Ależ wytłumacz mi w takim razie dlaczego ci kierowcy tam pracują (u prywaciarzy)? MZA ma wolne etaty i przyjmie kierowców. Więc albo nie jest tam tak źle jak piszesz, albo istotnie pracują tam wyłacznie ci co pracy w MZA dostac nie mogą (jak już czytałem: alkoholicy, degeneraci, przestępcy, itp.).Wybacz, ale druga opcja wydaje mi się nieprawdopodobna.705 pisze:Też tak uważam. Swoje poglądy wyrażam na podstawie porównania MZA z innymi istniejącymi firmami z tego sektora w Warszawie. MZA zdecydowanie wygrywa z tym co oferuje swoim kierowcom.
EDIT: Popr. cytowanie
Ja bym dodał jeszcze że pederaści, sataniści, maniacy seksualni, i w ogóle utożsamiają tylko to co najgorsze. Aż dziw że ich jeszcze nie pozamykali.istvanek pisze:Ależ wytłumacz mi w takim razie dlaczego ci kierowcy tam pracują (u prywaciarzy)? MZA ma wolne etaty i przyjmie kierowców. Więc albo nie jest tam tak źle jak piszesz, albo istotnie pracują tam wyłacznie ci co pracy w MZA dostac nie mogą (jak już czytałem: alkoholicy, degeneraci, przestępcy, itp.).Wybacz, ale druga opcja wydaje mi się nieprawdopodobna.705 pisze:Też tak uważam. Swoje poglądy wyrażam na podstawie porównania MZA z innymi istniejącymi firmami z tego sektora w Warszawie. MZA zdecydowanie wygrywa z tym co oferuje swoim kierowcom.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
Czy ty nie umiesz czytać? Ja napisałem że te firmy utrzymują się tylko dzięki:Frencher pisze:Ja bym dodał jeszcze że pederaści, sataniści, maniacy seksualni, i w ogóle utożsamiają tylko to co najgorsze. Aż dziw że ich jeszcze nie pozamykali.
1. Ludziom którzy mają zamkniętą droge do mza
2. zasilakom którzy przychodzą tu pojeździć bo lubią
3. Ci którzy podpisali lojalkę czyli muszą iles tam lat pracowac w zamian za sfinansowanie prawka...
Jak się ITD zabierze za kontrolowanie godzin pracy w Mobilisie jak w tej chwili w MZA to skończy się jeżdżenie dwie po zmiany (+ czasem nocka). Już Mobilis nie będzie tak świetnie stać z kierowcami. Gdyby MZA robiło takie rzeczy jakie w tej chwili dzieją się w Mobilisie to na brak kierowców nikt by nie narzekał.
Z SE
Hanna Gronkiewicz-Waltz (56 l.) dała monopol MZA. Ratuje miejską spółkę kosztem warszawiaków.
Co to za sprawiedliwość! Miejskie Zakłady Autobusowe, najgorszy przewoźnik w mieście, właśnie podpisał z władzami Warszawy umowę na kolejne 10 lat. A to oznacza, że jeszcze długo na przystanki będą podjeżdżać stare gruchoty.
Zdezelowane wozy, nieuprzejmi kierowcy i drogie bilety. Tak wygląda podróżowanie w mieście. Kiedy na przystanku pojawia się kilkunastoletni ikarus, nie ma wątpliwości – to autobus MZA. Nowoczesne, klimatyzowane pojazdy kursują prawie zawsze na liniach obsługiwanych przez prywatne firmy.
- Do tej pory MZA obsługiwało 80 proc. stołecznych linii. Teraz to się zmieni - tłumaczy Michał Dąbrowski (29 l.), rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego. Niby tak, ale MZA będzie monopolistą jeszcze przez dwa lata, a potem też będzie obsługiwało niewiele mniej linii. Pasażerowie są pełni obaw. - Prywatne firmy mają zdecydowanie lepszy tabor, mile się z nimi podróżuje. Dlaczego miasto tak beztrosko podpisało umowę aż na 10 lat? – irytuje się Maria Mitek (50 l.), pasażerka.
Umowa z MZA oznacza, że będziemy skazani na zardzewiałe ikarusy Ledwo jeżdżą, fotele i poręcze cudem trzymają się kupy, a w środku śmierdzi spalinami.
Choć ZTM zarzeka się, że stary tabor wykorzystywany jest jedynie w godzinach szczytu, my w południe spotkaliśmy kilka okazów muzealnych. Na linii 704 na rondzie Wiatraczna pojawił się 18-letni ikarus doszczętnie przeżarty rdzą.
Urzędnicy z ZTM-u tłumaczą, że długoterminowa umowa z Miejskimi Zakładami Autobusowymi jest potrzebna. - Gwarantuje, że MZA na pewno wymieni tabor - tłumaczy Michał Dąbrowski. Skąd ta pewność? Wcześniejsza umowa była jeszcze korzystniejsza, a mimo to MZA jest na skraju bankructwa. Wcale nie jest pewne, że sytuacja, choć powoli ratowana przez nowe szefostwo, zostanie opanowana. Poza tym, dlaczego ratowanie spółki ma się odbywać kosztem pasażerów? Urzędnicy jeżdżą służbowymi autami, mieszkańcy - awaryjnymi gruchotami.
-
Krzysiek_S
- Posty: 4689
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:08
- Lokalizacja: Wawer-Zerzeń-Zastów
Niby to tylko Super Express, ale warto zwrócić na to uwagę, przypominając sobie sytuację z Grodzia.Super Express pisze:Strajk kierowców z MZA. Miastu grozi paraliż
Pasażerowie 5 czerwca mogą spóźnić się do pracy. Kierowcy autobusów zapowiadają najpierw pikietę, a później nawet strajk. Mają dość wiecznie psujących się pojazdów, pracy po godzinach i głodowych pensji.
Miasto kłóci się ze związkami zawodowymi reprezentującymi kierowców z Miejskich Zakładów Autobusowych. Obie strony idą w zaparte. Kierowcy zapowiadają protesty. Najpierw 5 czerwca zorganizują pikietę. Gdy 300 kierowców przyjdzie z transparentami pod Ratusz, nie będzie miał kto wozić pasażerów. A gdy to nie pomoże, kilka dni później ma być dwugodzinny strajk.
- Od poniedziałku związki zaczynają mediację z MZA, żeby rozwiązać problem - mówi przewodniczący Sierpnia '80 Zygmunt Wojciechowski (52 l.). Jednak nadziei na powodzenie rozmów nie ma. Miasto broni się, że dało pieniądze na podwyżki dla kierowców. Pieniądze są wypłacane jako dodatek motywacyjny - przepada np. podczas urlopu zdrowotnego.
- Dostajemy 1400 zł na rękę. Jak za to utrzymać rodzinę? - pyta Wojciechowski. Edmund Serwatka (50 l.), kierowca autobusu, wtóruje: - Mamy ciężką pracę. Od godziny 15 do 23 obsługiwałem linię 520 i nie miałem nawet czasu, by wyskoczyć do toalety!
Sobiesław Jaroszek z Powiatowej Inspekcji Pracy przyznaje, że kontrola w 2007 roku wykazała, że przepisy o czasie pracy w stosunku do niektórych kierowców są w MZA łamane.
Rzecznik prasowy MZA, Adam Stawicki (32 l.), odpiera zarzuty. - Stosowanie motywacji jest konieczne do prawidłowego działania firmy - tłumaczy. - Rozdział pieniędzy przekazanych przez miasto został zatwierdzony przez związki zawodowe - dodaje.
Perspektywą protestów kierowców przerażeni są mieszkańcy stolicy. - I tak są ogromne korki, a autobusy mają duże opóźnienia. Ten strajk to będzie koszmar! Przecież warszawiacy muszą jakoś dostać się do pracy - mówi Elżbieta Rycia (67 l.). - Niech władze miasta coś zrobią, bo jak dotąd podnoszą nam tylko ceny biletów - denerwuje się kobieta.