a za 112N jak za półtora wagonuGlonojad pisze:też. Nawiasem mówiąc, jak by się kto uparł, to powinien za skład delfinów (ale tylko ich!) wystawiać fakturę jak za trzywagonowca.
Tramwaje dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Na to, w przeciwieństwie do tego, co ja napisałem, nie ma przepisu
Kiedyś zresztą można by pomyśleć o wagonach w kalibrze ok. 20 metrów i wówczas rzeczywiście powinny być płatna w okolicach 1,5 wozu. 13- metrowe niskacze i tak w zasadzie nie istnieją (nie licząc paru niskowejściowych Tatr) a i kaliber to raczej na autobus niż tramwaj.
Kiedyś zresztą można by pomyśleć o wagonach w kalibrze ok. 20 metrów i wówczas rzeczywiście powinny być płatna w okolicach 1,5 wozu. 13- metrowe niskacze i tak w zasadzie nie istnieją (nie licząc paru niskowejściowych Tatr) a i kaliber to raczej na autobus niż tramwaj.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
No coś Ty, pociąg nie składa się ze składów...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
No to rzeczywiście kompletnie nie rozumiem. Proponujesz zamiast "wozu" "skład", czyli zgodnie z ww. nomenklaturą PESA byłaby płatna za dwa składy? E.
Chyba, że zamiast pociągu chcesz skład, to OK, ale po co?
Chyba, że zamiast pociągu chcesz skład, to OK, ale po co?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Co zdublowanie podanej przeze mnie wczoraj o 20:46 informacji ma do tej rozmowy i do tematu wątku w ogóle?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Podział jest aż tak sztywny? Przecież uruchomienie 2x1 "wozu" jest droższe niż uruchomienie` 1x2 chociażby ze względu na ilość motorniczych potrzebnych do obsługi.Kozik pisze:2xstawka za wozokilometr
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To prawda, ale ponieważ podstawą wyceny ceny 1 wozokm jest i tak ogół kosztów firmy podzielony przez liczbę tych kilometrów, to po prostu dwuskłady w pewnym sensie zarabiają na solówki.
Głupie to i mało skalowalne, ale tak jest.
Głupie to i mało skalowalne, ale tak jest.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Tak samo jak z MZA. Jak ono ma konkurować, skoro nawet za bardzo nie wiadomo ile kosztuje 1 wozokilometr danego typu pojazdu?Glonojad pisze:Głupie to i mało skalowalne, ale tak jest.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
No akurat sądzę, że TW byłyby w stanie przedstawić różne wyliczenia dla różnego typu pojazdu.
MZA zresztą też kiedyś wystartowało w którymś przetargu taborowym.
MZA zresztą też kiedyś wystartowało w którymś przetargu taborowym.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Tonie o to chodzi, ale firma powinna wiedzieć na czym ile zarabia, wtedy można prowadzić szereg innych działań mających na celu chociażby obniżenie kosztów, zmianę stawki przy zmianie struktury przewozu, Obliczeniu ile kosztuje tak na prawdę 1 wozokilometr danego pojazdu i wybieranie najlepszego w następnym przetargu. Tak powinno działać nowoczesne przedsiębiorstwo.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ja myślę, że firma to doskonale wie, a to, że rozliczenia z ZTM są bardzo uproszczone to jest zupełnie inna sprawa.
Inna rzecz, że przy długości życia tramwaju, trzeba by teraz kupować tramwaje o rozwiązaniach technicznych opracowanych 10 lat temu, bo o nich można powiedzieć konkrety. Przecież to bzdura! Raczej trzeba punktować pewne rozwiązania konstrukcyjne (co, gdybyś sięgnął do treści ogłoszenia o wszczęciu postępowania, byś wiedział, że jest robione
), a nie "sprawdzone modele".
Tak samo zresztą z tworzonymi czasami prztargami, które próbują punktować "przewidywane koszty w całym cyklu życia pojazdu"... opinia wielu ekspertów jest taka, że w tak założonej punktacji wygrywa lepszy kłamca
Inna rzecz, że przy długości życia tramwaju, trzeba by teraz kupować tramwaje o rozwiązaniach technicznych opracowanych 10 lat temu, bo o nich można powiedzieć konkrety. Przecież to bzdura! Raczej trzeba punktować pewne rozwiązania konstrukcyjne (co, gdybyś sięgnął do treści ogłoszenia o wszczęciu postępowania, byś wiedział, że jest robione
Tak samo zresztą z tworzonymi czasami prztargami, które próbują punktować "przewidywane koszty w całym cyklu życia pojazdu"... opinia wielu ekspertów jest taka, że w tak założonej punktacji wygrywa lepszy kłamca
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ostatnio coraz więcej rzeczy się konsultuje z ludźmi, tym razem nadszedł czas na tramwaje.
Ciekawy jest pomysł dotyczący głośników na zewnątrz tramwaju
. Ale z drugiej strony nie przesadzajmy, nie wszyscy lubią czekając na przystanku co chwila słyszeć numery linii...


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... owych.htmlGazeta.pl pisze:Marzenia o tramwajach niskopodłogowych
Wojciech Karpieszuk 2008-11-18, ostatnia aktualizacja 2008-11-18 21:24
We wtorek niepełnosprawni warszawiacy opisywali miejskim urzędnikom, jakich chcą tramwajów: bez stopni, niskopodłogowych, z sygnalizacją dźwiękową w środku i na zewnątrz.
Konsultacje poprzedziły planowaną na lata 2010-13 dostawę 186 nowych składów. To będzie największy zakup w ostatnich kilkudziesięciu latach. Urzędnicy zapewniają, że wszystkie tramwaje będą dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych. Wczoraj chcieli się dowiedzieć, co najbardziej utrudnia im podróżowanie. - Mimo że przetarg został ogłoszony, nie jest za późno na uwzględnienie uwag - zapewniał Grzegorz Madrjas, przedstawiciel Tramwajów Warszawskich.
Urzędnicy pytali, czy są jakieś trasy, które w szczególności powinny być obsługiwane przez nowy tabor, np. do szpitali czy specjalistycznych przychodni. Niskopodłogowe składy będą stanowić tylko jedną trzecią wszystkich jeżdżących po stolicy. - Na pewno wzdłuż al. Jana Pawła II, ale całe miasto powinno być dostępne dla osób niepełnosprawnych, bo mają takie samo prawo dojechać na spotkanie z przyjaciółmi, za przeproszeniem na wódkę i również do lekarza - mówiła jedna z osób.
- Bądźmy realistami. Szukajmy takiego rozwiązania, które ułatwi życie, ale niemożliwe jest, by wymienić wszystkie tramwaje na niskopodłogowe - odpowiedzieli urzędnicy biura drogownictwa i komunikacji w ratuszu.
Osoby na wózkach informowały, że w środku tramwaju potrzebują więcej miejsca, tak by było można swobodnie manewrować wózkiem, zwłaszcza elektrycznym. Podstawa w każdym składzie to automatyczna, wysuwana pochylnia, po której można dostać się do środka. Przedstawiciele Tramwajów Warszawskich zapewnili, że tak właśnie będzie w nowych wagonach. W żadnym nie przewidują też w środku stopni.
Niewidomi prosili o zamontowanie systemu informacji dźwiękowej wewnątrz, ale też na zewnątrz. - Tak, by nadjeżdżający tramwaj "mówił" do mnie - opisywał jeden z nich. Okazało się, że jest już nawet specjalny projekt przygotowany przez Tramwaje Warszawskie. Miałby objąć nie tylko nowe wagony, ale i starszy tabor. Urzędnicy z biura drogownictwa i komunikacji obiecali pomoc w szukaniu pieniędzy na jego instalację.
Każdy może przyłączyć się do konsultacji i wysłać swoje uwagi na adres e-mailowy: drogownictwo@warszawa.um.gov.pl.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam.