Kontrola przez kierowcę jest delikatnie mówiąc nieszczelna - wiem jak wygląda to w GOPie (i nie porównuj tu zachodnich miast - tam jest inna mentalność) - ludzie potrafią czekać, aż kierowca otworzy drugie i trzecie drzwi żeby umożliwić wysiadanie i dopiero wtedy wsiadają, że nie wspomnę o opóźnieniach jakie to powoduje. A jak zauważył Fikander, cała sytuacja powodowałaby masę problemów.jasiu pisze:a ja myślę że trzeba wziąć przykład z GOP-u i zachodnich aglomeracji i wprowadzić po prostu kontrolę biletów przez kierowcę. To byłby rzeczywiście sukces. Bo ile jest kontroli biletów w Podolszynie, Radiówku, czy innym Antoninowie? Jedna na rok?
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Kontrola przez kierowcę w Lille wyglądała tak, że jeden kierman na kilkanaście przejazdów faktycznie obejrzał mój bilet, a pozostałym tylko starczyło machnąć że się jakiś tam bilet ma.Kontrola biletów przez kierowcę może powodować dalsze problemy - czy powinien on wystawiać wezwania do zapłaty? Na jakiej podstawie? Toż nie jest pracownikiem organizatora komunikacji, nie podpisał popierdółki o ochronie danych osobowych, to dodatkowy obowiązek, a wszyscy wiemy, z jaką lubością prowadzący pojazdy zbiorkomu je przyjmują. Wypraszać z autobusu? Toć zgodnie z regulaminem, kto się znalazł na pokładzie, ten ma ważną umowę przewozu, trzeba by cały kociokwik z Radą Warszawy odstawiać od nowa. Sprzedawać wszystkim bilety? Tu problemy wszyscy znamy, od braku biletów po wydawanie reszty.
[ Dodano: Nie 24 Maj, 2009 ]
Nie. W takim Lille czy Paryżu też dużo osób nie chce stać w kolejce i wsiada tylnimi drzwiami. Zresztą tu nie chodzi o mentalność, tam autobus nie jest podstawowym środkiem transportu i wozi mało ludzi, na przystankach wsiada po parę osób i taka kontrola nie jest problematyczna.marcus pisze:(i nie porównuj tu zachodnich miast - tam jest inna mentalność)
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
JacekM pisze:Kontrola przez kierowcę w Lille wyglądała tak, że jeden kierman na kilkanaście przejazdów faktycznie obejrzał mój bilet, a pozostałym tylko starczyło machnąć że się jakiś tam bilet ma.
W GOPie paragon z Tesco wystarczy
Ale raczej nie wsiadają tylnymi drzwiami dlatego, że chcą wyłudzić przejazd bez biletuJacekM pisze: W takim Lille czy Paryżu też dużo osób nie chce stać w kolejce i wsiada tylnimi drzwiami.
Chyba trochę za drogi gips by to był, z zasadą jeden wóz = jeden kanar...elijah pisze:Zatrudnić kanarów (każdego na jeden wóz), posadzić ich na przodzie i niech haltują każdego
kto wsiada obojętnie którymi drzwiami. No... w PKP działa.
Linię obsługuje zakład R-7 „Woronicza”
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95
Wyczułam, wyczułam, po tym "Dalej twierdzę...", ale nie szkodzi, ja swoje napisałam na poważnie.jajcys pisze:eM, nie wyczułaś ironii?
też uważam, iż obecnie jest dobrze. tylko więcej kontrolii na zadupiach. jak 95% kanarów w tramwajach na Jerozolimskich i Poniatowskich tylko biegają..
Linię obsługuje zakład R-7 „Woronicza”
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95
bądźmy szczerzy. mieszkasz w lesieJKTpl pisze:jajcys pisze:zadupiastą okolicejajcys pisze:Bemowo![]()

M-1 507 509 N22+N72
Codziennie Los Canarinhos as profesionalitos (zawodowi kontrolerzy) zawsze są w drugiej strefie... kwestia tylko gdzie. A są zawsze, bo patrol zmotoryzowany musi tam jeździć.
Poza tym z tą efektywnością to też jest różnie - nie ma reguły gdzie kogo trafisz. Raz jest tak, raz siak. Tutaj dochodzi też kwestia dzielnicowej mentalności - taka Praga Płn może i jest efektowna ilościowo, tylko że ze ściągalnością gorzej. Poza tym są dzielnice, gdzie cały autobus jedzie bez biletu i dokumentu, a faktycznie jesteś w stanie potwierdzić dane tylko jednej osoby i to na przystanku, nawet po wezwaniu patrolu. Natomiast następnego dnia znowu możesz zgarniać tam żniwo...
Jeszcze raz napiszę: w tej pracy nie ma reguły! Jest tyle sytuacji, ilu gapowiczów i ciężko tutaj przypisać ten czy inny rejon do jakiegoś szablonu.
Poza tym z tą efektywnością to też jest różnie - nie ma reguły gdzie kogo trafisz. Raz jest tak, raz siak. Tutaj dochodzi też kwestia dzielnicowej mentalności - taka Praga Płn może i jest efektowna ilościowo, tylko że ze ściągalnością gorzej. Poza tym są dzielnice, gdzie cały autobus jedzie bez biletu i dokumentu, a faktycznie jesteś w stanie potwierdzić dane tylko jednej osoby i to na przystanku, nawet po wezwaniu patrolu. Natomiast następnego dnia znowu możesz zgarniać tam żniwo...
Jeszcze raz napiszę: w tej pracy nie ma reguły! Jest tyle sytuacji, ilu gapowiczów i ciężko tutaj przypisać ten czy inny rejon do jakiegoś szablonu.
--
Oko za oko, kwit za dowód.
Oko za oko, kwit za dowód.
ja wiem, ze w centrum jest wieksza wypłacalność, ale chodzi o to, że jeżeli przez tydzien codziennie w jednym miejscu, nawet pradze północ byłby nieustanne kontrolne to myślę, że duży odsetek zacząłby kasować bilety. ztm powinien w takie miejsca puszczać kanarów ze stałą pensją, każdego dnia innych, żeby mieli za co żyć 

M-1 507 509 N22+N72
Moim zdaniem wysyłanie kanarów na zadupia nie ma najmniejszego sensu. W centrum miasta złapią po prostu więcej gapowiczów. Sam byłem raz świadkiem jak kontrolerzy wsiedli do 714 gdzieś w Truskawiu i nie skontrolowali nikogo, bo i nikt tym autobusem nie jechał 
Co do kwestii umundurowania - czemu nie? Takie coś funkcjonuje w wielu miastach i chyba się sprawdza. Na widok kontrolerów dużo osób skasuje bilety (a więc ZTM zarobi od razu, a nie po ewentualnym ściągnięciu długu), a dodatkowo zawsze znajdzie się ktoś, kto kontrolerów nie zauważy i dostanie mandat.
Z miast, które było mi dane odwiedzić, kontrola najbardziej podobała mi się w Tallinie. Grupa kanarów z ochroniarzami zatrzymuje tam autobus między przystankami na mini-parkingu (coś na kształt tego, co w Warszawie jest na Trasie Siekierkowskiej). Ochroniarze obstawiają wyjścia, kontrolerzy biorą się zaś do pracy. Nie prześlizgnie się absolutnie nikt, a każdy pasażer bez biletu (bez względu na ilość takich delikwentów) jest wyprowadzany i spisywany na zewnątrz.
Co do kwestii umundurowania - czemu nie? Takie coś funkcjonuje w wielu miastach i chyba się sprawdza. Na widok kontrolerów dużo osób skasuje bilety (a więc ZTM zarobi od razu, a nie po ewentualnym ściągnięciu długu), a dodatkowo zawsze znajdzie się ktoś, kto kontrolerów nie zauważy i dostanie mandat.
Z miast, które było mi dane odwiedzić, kontrola najbardziej podobała mi się w Tallinie. Grupa kanarów z ochroniarzami zatrzymuje tam autobus między przystankami na mini-parkingu (coś na kształt tego, co w Warszawie jest na Trasie Siekierkowskiej). Ochroniarze obstawiają wyjścia, kontrolerzy biorą się zaś do pracy. Nie prześlizgnie się absolutnie nikt, a każdy pasażer bez biletu (bez względu na ilość takich delikwentów) jest wyprowadzany i spisywany na zewnątrz.
noidea