Misiek997 pisze:To niech wyposażą autobusy w broń palną
Czyżby chodziło Ci o działo samobieżne?
Misiek997 pisze:by w razie ostateczności kierowca mógł uratować swoje zdrowie/życie...
Jak sam sobie nie kopsniesz radulca, to Ci nikt nie pomoże
Ja kiedyś z typem stoczyłem walke na Trakcie Lubelskim i po dobrym sparingu go tam zostawilem, ale typ niedał za wygrane i taksówką przyjechal na Wiśniową Góre i znów poległ na polu walki po dłuższej wymianie ciosów.
Była to niedziela 7 rano i po zgłoszeniu dyspozytorowi o zaistniałej sytuacji i prosbie o podmianie wozu, który delikwent zalał mi browarem, dostalem zjeby za niepoinformowanie o zadymie.
Zjeby dotyczyły właśnie mojego bezpieczeństwa i interwencji NR, który powinien dojechć na miejsce zdarzenia (dyspozytor zapomniał tylko, że w niedziele na terenie bazy ITSu jest giełda samochodowa i wszystkie wozy techniczne tj:NR i Serwis wykorzystywane są do jej obsługi, a poza tym stoi w korku niemalże cala Płochocińska, a Instruktorzy NR są z Radomia i okolic i Warszawy nie znają i na Wiśniowa Góre, raczej żaden by nie trafił

)
Oczywiście sprawa rozeszła sie po kościach, mimo dosyć poważnej awantury (pasażerowie, w obronie których sie postawiłem, znikneli bez słowa podziekowania i jakiejkolwiek pomocy-w tym kolesie którzy na pierwszy rzut oka, wygladali jak policjanci po słuzbie, ale cóż społeczenstwo mamy takie jakie mamy, bohaterowie stukający w klawiature, ale jak przyjdzie do bezposrednich sytuacji w realu to srają pod siebie i nikt sie nie wychyli

)
[ Dodano: |25 Cze 2009|, 2009 23:16 ]
kako pisze:A to Polska właśnie"...człowiek się wstydzi własnego kraju i rodaków...
Poczytaj sobie odpowiedni temat na WC, to wyciagniesz wnioski, czego i kogo powinniśmy sie wstydzić
Masz tam bande skurwiałych pedałów, co nawet na forum komunikacyjnym się wychylaja, jak im to zle w tym kraju
Czy myslisz że w innych krajach jest podobnie, że w momencie jak napadają kierowce, to pasażerowie, czy świadkowie zdarzenia się potrafia wstawić w jego obronie?
Gdzie indziej jest podobnie i tego nie zmienisz
