A co w nich teraz jest złego?drapka pisze:Zobacz: przejscia dla pieszych na światłach przy Pileckiego/Herbsta.
Od kiedy zrobiono światła jest tam względnie bezpiecznie tak jak na innych skrzyżowaniach z sygnalizacją.
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Nic nie jest złego poza tym, że zrobiono je dopiero po paru wypadkach z ofiarami śmiertelnymi (pieszymi) na odcinku Pileckiego od Puławskiej do Ciszewskiego, o czym zaswiadczają poustawiane w okolicy krzyże. Przy okazji wstawiono radar, co już raczej jest drugim grzybem w barszczu. Przedtem nasza azjatycka dzicz (tzw. kierowcy "szybcy ale bezpieczni") traktowała ten odcinek po zjeździe z wiaduktu jak odcinek eksperymentalny autostrady.BJ pisze:A co w nich teraz jest złego?drapka pisze:Zobacz: przejscia dla pieszych na światłach przy Pileckiego/Herbsta.
Od kiedy zrobiono światła jest tam względnie bezpiecznie tak jak na innych skrzyżowaniach z sygnalizacją.
dzięki temu Ursynów nie stoi w dużym korku - zresztą osiedle było tak pomyślane, żeby były główne drogi zbiorcze z oddzieleniem ruchu pieszego i z parkingami na obrzeżach poszczególnych kwartałów i obszarów, inna sprawa ile z tego udało się zrealizować.fik pisze:Przede wszystkim trzypasmówki wewnątrz osiedli mieszkaniowych.drapka pisze: Zresztą w ogóle przejscia dla pieszych bez swiateł przez trzypasmówki powinny z urzedu być ścigane za sprowadzanie powszechnego niebezpieczeństwa.
I pomysł nie był zły, wykonanie też jakoś tam się broni, uwzględniając realia prognozowania natęzenia ruchu z lat 70-tych. Bo nawet dzisiaj jeżeli samochodem nie chce się dojechać na słomiankę pod własnymi drzwiami, zaparkować spokojnie można - blizej lub dalej. Nawet bym się pokusił o stwierdzenie, że dopiero to, co zaczęło powstawać w latach 90-tych było robione kompletnie bez głowy - efektem jest to, że wokół kazdej nowej budowli roi się od dzikich parkingów. Wygląda to na wyzszość socjalistycznego planowania ale przez ludzi inteligentnych nad lumpenkapitalistyczna wolnoamerykanką.MeWa pisze:dzięki temu Ursynów nie stoi w dużym korku - zresztą osiedle było tak pomyślane, żeby były główne drogi zbiorcze z oddzieleniem ruchu pieszego i z parkingami na obrzeżach poszczególnych kwartałów i obszarów, inna sprawa ile z tego udało się zrealizować.
Trzypasmowa Pileckiego jest w zasadzie na obrzeżu osiedla mieszkaniowego - na niej kończy się tzw. Ursynów Wysoki.fik pisze:Przede wszystkim trzypasmówki wewnątrz osiedli mieszkaniowych.
Tłok w nocnym autobusie?TVN Warszawa pisze:Zaczęli w nocnym autobusie, skończyli na przystanku
13:38 26.08.2009 / KSP
Około godziny 1.30 w nocy trzech pijanych mężczyzn bez powodu zaatakowało w nocnym autobusie pasażera. Bójkę postanowili dokończyć na przystanku przy rondzie Waszyngtona.
Emil N., Damian Z., i Krzysztof H. prawdopodobnie wracali z imprezy nocnym autobusem. Jeden z nich zaproponował kolegom, aby pobić stojącego obok nich pasażera.
Skończyli na przystanku
Z realcji pobitego wynika, że został zaatakowany bez powodu. Kopnięcia i uderzenia padały z każdej strony. Napastnikom było mało, postawili więc wyciągnąć swoją ofiarę na przystanek przy rondzie Waszyngtona. Tam dalej katowali swoją ofiarę.
Na szczęście po chwili udało mu się uciec i powiadomić o pobiciu policję. Funkcjonariusze rannego mężczyznę oddali w ręce ratowników medycznych, a bandytów zatrzymali i przewieźli na komendę.
Gdzie był kierowca?
Dlaczego o pobiciu nie powiadomił policji kierowca autobusu? Teoretycznie wszyscy kierowcy nocnych są wyposażeni w łączność radiową. Kierowcy MZA posiadają również tzw. napadówki, specjalne przyciski, dzięki którym mogą zaalarmować służby o niepokojącym zajściu.
- Nie mamy żadnych informacji o takim zajściu - mówi portalowi tvnwarszawa.pl Adam Stawicki, rzecznik MZA. - Być może był to autobus prywatnego przewoźnika - dodaje. Nawet gdyby tak było to równiez ci kierowcy dysponują łącznością radiową.
- Być może był tłok w autobusie a kierowca nie widział co się dzieje - tłumaczy Igor Krajnow z ZTM-u i dodaje że również do niego nie dotarły informacje o pobiciu.
Normalna rzecz. Już nie wspominam legendarnego 607 na przegubach do którego nie dało się wsiąść w Centrum jak jechał na Kabaty.radeom pisze:Tłok w nocnym autobusie?
I tu wygrani byli ci, którzy jechali na Ursynów z okolic Traktu. Na Centralnym wóz się wyludniał i zanim się na nowo zapełnił, do dyspozycji były najatrakcyjniejsze miejscówkiMisiekK pisze:Normalna rzecz. Już nie wspominam legendarnego 607 na przegubach do którego nie dało się wsiąść w Centrum jak jechał na Kabaty.radeom pisze:Tłok w nocnym autobusie?
Wybory były, się naobiecywało... A czy były podejmowane rozważania w sprawie takiej, aby np. na Ursynowie w nocy powielić (odpowiednio rzadziej i w koordynacji z metrem) układ dziennych dowozówek, wycofując jednocześnie N34 i N37 z tego odcinka? Może byłoby taniej? Prawdę mówiąc gdybym miał wybierać nocną podróż z centrum oświetlonym i monitorowanym metrem i N37, długo bym się nie wahał.Glonojad pisze:Ale zamiast mu zdublować częstotliwość (albo obsługę), wymyślono wywalanie kasy w nocne metro.
To były czasy...Nawet na schodkach przy kabinie był taki tłum, że nie można było szpilki wcisnąć, a później np. na Puławskiej czy Wałbrzyskiej nie dało się wysiąść, bo na żadnym przystanku drzwi się już nie otwierałyMisiekK pisze:Już nie wspominam legendarnego 607 na przegubach do którego nie dało się wsiąść w Centrum jak jechał na Kabaty.
bzdura. jeżdżę nocnymi bardzo często i nie widziałem jeszcze ani jednego przypadku pobicia bez powodu, kradzieży itp. To czysty populizm, mówienie, jakie to nocne są niebezpieczne - w rzeczywistości mniej bezpiecznie bywa w niejednej linii dziennej. Chyba, że to tylko ja mam jakieś niebywałe szczęście.zeus pisze:Ale bezpieczeństwo w nocnych pojazdach KM nadal wygląda marnie...