fik pisze:I naprawdę nie widzisz NIC absurdalnego [...]
Absurdalne to by było, gdyby on jeżdził trasą al. KEN-al. Niepodległosci-al. Armii Ludowej-Waryńskiego-Marszałkowska-Al. Jerozolimskie-DWC. Zatrzymując się na przystankach M Stokłosy, M. Ursynów, M.Wilanowska... itp.
Ale "umetrowienie" dzielnicy jest stopniowalne, są rejony słabo "umetrwione", jazda Puławską nie jest jazdą Puławską dla samej jazdy Puławską (bo jest zawijas przez Modzelweskiego)
No i jest jeszcze nierozwiązywalny problem normalnego połączenia Dworca Centralnego z metrem. Nie dalej jak wczoraj słuchałem narzekań osoby, która usiłowała wejść i wyjść z wielką walizą do św. Metra. A ponieważ przyjechała ona z tzw. "wielkiego świata", nie mieściło jej się w głowie, że można pobudować windy do metra tylko po jednej stronie peronu. Również na takie absurdy odpowiedzią są linie takie jak 504 czy 505. Ja sam, poza szczytem naturalnie, poleciłbym osobie przyjeżdżającej pociągiem jazdę bezpośrednio z dworca na Ursynów własnie 505 (zakładając, że rozkład by pasował).
A problemy komunikacyjne Białołęki należy rozwiązywać nie tworząc problemów gdzie indziej. Przydałby się np. gospodarz miasta z prawdziwego zdarzenia, który zanim pozwoli nastawiać osiedli mieszkaniowych w szczerym polu bez składu i ładu, zadba o podstawową infrastrukture na miarę miasta XX wieku (nie marzmy o XXI).