Pożary pojazdów warszawskiej komunikacji

Moderatorzy: JacekM, Dantte

ikarus
Posty: 1709
Rejestracja: 22 mar 2006, 13:21
Lokalizacja: Warszawa--->Gocław
Kontakt:

Post autor: ikarus » 10 lip 2010, 14:46

Przenosiny taboru ciągłe nie pozwalają poznać rzeczywistego stanu taboru otrzymywanego z innych zakładów, fikcją jest serwis techniczny 1500 tysiąca autobusów, wiecej mechaników trzeba, ile to razy zdarzało się że kierowca opisuje usterki w karcie ,a następnego dnia autobus z tymi samymi defektami wyjeżdza w miasto szczególnie poza okresem urlopowym kiedy są inne rozkłady jazdy, tym bardziej że teraz autobusy mają wiele udogodnień elektronicznych które pomagają ale trzeba czesto to kontrolować. Nowsze autobusy potrzebują tyle samo troski lub nawet wiecej niż starsze konstrukcje.
Pozdrawiam. Szerokiej drogi.
Ikarus

Awatar użytkownika
kocur
Posty: 1245
Rejestracja: 09 mar 2006, 10:43
Lokalizacja: Ursynów Północny

Post autor: kocur » 10 lip 2010, 16:20

To raczej dowodzi, że ujednolicanie taboru w ramach jednego zakładu może właśnie ograniczyć wypadki takie jak pożar autobusu, w końcu łatwiej jest zapewnić odpowiedni serwis setce autobusów tego samego typu, w tej samej specyfikacji (z jednej dostawy), niż zbieraninie wozów trzech producentów, sześciu typów, kilkunastu wersji różniących się kilkudziesięcioma duperelami. Owszem, ciągłe przerzucanie wozów między zakładami nie służy im, ale głównie dlatego, że serwis kładzie lachę na swoją pracę, uważając, że nie ma co się przykładać, bo jakiś tam wóz pobędzie u nich tylko kilka tygodni, co już nieraz prowadziło do kompletnego zapuszczenia wozu (potem ORT miał dodatkowe zajęcie). Należy raz uporządkować tabor, a nie co i rusz zmieniać koncepcję. Tylko zaraz klub AA (zwany też związkiem zawodowym) zacznie drzeć ryje, że ktoś tam jest pokrzywdzony, bo mu każą jeździć solarisem, a on lubi jelcze.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"

henio_wpz
Posty: 266
Rejestracja: 19 lis 2007, 11:28
Lokalizacja: WWA Sielce

Post autor: henio_wpz » 10 lip 2010, 20:06

levar pisze:
henio_wpz pisze:I znów pojazd stacjonujący niegdyś na R-7... :-k Przypadek, czy może zemsta mechaników? ;-)
Nie ma to jak jednostronne spojrzenie ](*,) . Owszem, pojazd stacjonował na R-7, ale nawet jeśli był w złym stanie, to R-11 powinna go doprowadzić do ładu po przejęciu. A ta najwyraźniej położyła lachę na neoplany. No i mamy pożary najbardziej zaniedbanych wozów w całym MZA: SU15 i neoplanów, gratisowo doszedł 4772 :-$ =; .
Levarku, już Ty, jako polonista dokładnie powinieneś wyczuć ironię ;) równie dobrze można stwierdzić, iż w niektórych wozach zadomowiły się krasnoludki podpalacze :grin:

Awatar użytkownika
ZaciszaniN
Posty: 2297
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
Kontakt:

Post autor: ZaciszaniN » 10 lip 2010, 21:28

blinski pisze:
kocur pisze:Jakoś nie widzę związku między ujednolicaniem taboru, a pożarami. Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?
Może chodzi o to, że ujednolicanie oznacza właśnie ciągłe przenosiny, a wędrówki taboru i ciągła zmiana opieki serwisowej nie służą pojazdom?
Po pierwsze. A po drugie mając 100% szmelcu (vide: Neoplany) na swoim zakładzie ciężko jest utrzymać wszystkie autobusy tej marki w dobrym stanie.
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.

Solaris100
Posty: 23
Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43

Post autor: Solaris100 » 10 lip 2010, 21:51

Jesteście pewni że wyleciał kierownik z Kleszczowej wczoraj? Bo znajoma mi mówiła że nikt nic nie wiedział na Kleszczowej i że to może jakaś ściema w TVN Warszawa.

dzidek
Posty: 5464
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:48

Post autor: dzidek » 10 lip 2010, 22:31

Solaris100 pisze:Jesteście pewni że wyleciał kierownik z Kleszczowej wczoraj? Bo znajoma mi mówiła że nikt nic nie wiedział na Kleszczowej i że to może jakaś ściema w TVN Warszawa.
Kierownik Kotomski odszedł kilka dni temu i pewnie nic więcej się nie zmieniło :P

Awatar użytkownika
Sadek
Posty: 379
Rejestracja: 21 wrz 2006, 20:39
Lokalizacja: Warszawa Młynów oraz R-1 Woronicza

Post autor: Sadek » 10 lip 2010, 22:51

ZaciszaniN pisze:Czyjaś głowa musiała polecieć, żeby nie rozdmuchiwać po raz kolejny sprawy. Ciekawe tylko, czy przy którejś z licznych okazji, jakie nadarzyły się w ciągu ostatniego roku pomysłodawca przenosin i ujednolicania taboru (co jest jedną z ważniejszych przyczyn tych zdarzeń) został pociągnięty do odpowiedzialności.
Najwyższy czas aby poleciała głowa z samej góry , czyli Magierskiego.
Neoplanów czy tych najstarszych Solarisów nie można remontować tak jak Ikarusów. Połatać kratownice , dać nowe blachy i odświerzyć środek. Tam trzeba przy silniku po 8-9 latach eksploatacji wywalać wszystko do gołej blachy i dać wszystko nowe , ale taki remont za drogo wyjdzie , więc sie robi tak jak z Ikarusami i takie są tego efekty. Wóz wraca z remonu i sie pali.

Solaris100
Posty: 23
Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43

Post autor: Solaris100 » 10 lip 2010, 23:26

dzidek pisze:
Solaris100 pisze:Jesteście pewni że wyleciał kierownik z Kleszczowej wczoraj? Bo znajoma mi mówiła że nikt nic nie wiedział na Kleszczowej i że to może jakaś ściema w TVN Warszawa.
Kierownik Kotomski odszedł kilka dni temu i pewnie nic więcej się nie zmieniło :P
Czyli zwolniono kierownika zajezdni jeszcze pare dni przed pożarem, a po pożarze bez zmian. Magierski sie nie nadaje.

Awatar użytkownika
ZaciszaniN
Posty: 2297
Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
Kontakt:

Post autor: ZaciszaniN » 11 lip 2010, 0:05

Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania. Został on zwierzchnikiem MZA po 2005 roku, a wydarzenia jakie mają miejsce od półtora roku to efekt zaniedbań, jakie nazbierały się od dłuższego czasu.
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.

Solaris100
Posty: 23
Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43

Post autor: Solaris100 » 11 lip 2010, 0:08

ZaciszaniN pisze:Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania. Został on zwierzchnikiem MZA po 2005 roku, a wydarzenia jakie mają miejsce od półtora roku to efekt zaniedbań, jakie nazbierały się od dłuższego czasu.
Nie nadaje sie ogólnie jako prezes.

Awatar użytkownika
Sadek
Posty: 379
Rejestracja: 21 wrz 2006, 20:39
Lokalizacja: Warszawa Młynów oraz R-1 Woronicza

Post autor: Sadek » 11 lip 2010, 0:27

ZaciszaniN pisze:Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania. Został on zwierzchnikiem MZA po 2005 roku, a wydarzenia jakie mają miejsce od półtora roku to efekt zaniedbań, jakie nazbierały się od dłuższego czasu.
Bądz co bądz to on ma decydujące słowo ile pieniędzy przeznaczyć na remonty i jak taki remont ma wyglądać. Czy robić 100 remontów w/g starych standartów (picujemy) , czy zrobić 50 w/g nowych standartów (naprawiamy), które dały by gwarancje że wszystko bedzie chodzić przez jeszcze 4-5 lat. To on ma decydujące słowo czy trzeba utrzymywać , takie rzesze pracowników biurowych na Włościańskiej , czy tą kasę przeznaczyć na transport , z którego ta firma żyje. itd itd itd ... Zwolnienie ludzi z Kleszczowej było tylko ratowaniem własnego tyłka , aby Hanka nie zwolniła jego.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 11 lip 2010, 8:09

ZaciszaniN pisze:Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania.
Myślę że więcej niż bogu ducha winni kierownicy zajezdni :) O szczegółach napisał już Sadek. Po części winne są też osoby odpowiedzialne za przyznawanie pieniędzy MZA - gołym okiem widać, że potrzeba ich znacznie więcej - na remonty, wykwalifikowanych mechaników...
noidea

fraktal
Posty: 5522
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 lip 2010, 11:18

kocur pisze:To raczej dowodzi, że ujednolicanie taboru w ramach jednego zakładu może właśnie ograniczyć wypadki takie jak pożar autobusu, w końcu łatwiej jest zapewnić odpowiedni serwis setce autobusów tego samego typu, w tej samej specyfikacji (z jednej dostawy), niż zbieraninie wozów trzech producentów, sześciu typów, kilkunastu wersji różniących się kilkudziesięcioma duperelami.
Jakoś PKSy eksploatują różnorodny tabor i nie mają aż takich kłopotów na przykład z palącymi się autobusami. To rzeczywiście mogłoby pomóc, ale nie gwarantuje sukcesu - w końcu na Kleszczowej są już same (w sensie: wszystkie :razz:) neoplany, a jednak się palą, na Stalowej są same (w sensie: wszystkie :razz:) MANy, a jednak odmawiają posłuszeństwa, więc, jak się wydaje, nie tędy droga. Trzeba rzeczywiście zwiększyć obsadę mechaników, by wozy były faktycznie naprawiane, a nie reanimowane, żeby jakoś przejeździły do końca kursowania.
levar pisze:Nie ma to jak jednostronne spojrzenie . Owszem, pojazd stacjonował na R-7, ale nawet jeśli był w złym stanie, to R-11 powinna go doprowadzić do ładu po przejęciu. A ta najwyraźniej położyła lachę na neoplany. No i mamy pożary najbardziej zaniedbanych wozów w całym MZA: SU15 i neoplanów, gratisowo doszedł 4772 .
Ale nie sposób nie zauważyć, że większość wozów z MZA, które się nadpaliły, miała jakąś styczność z zakładem Woronicza. Żeby doprowadzić do ładu autobus, trzeba wiedzieć, co jest z nim nie tak, a jeśli coś zostało zrobione na lewo, to być może trudno teraz dojść do tego, w jakim on jest faktycznie stanie. Nawet nie chodzi o przeróbki, bo te można zauważyć, ale może wkładano tam niskiej jakości części zamienne przy naprawach i teraz są takie niespodzianki. No nie wiem, jak się spali któryś z rdzennych ostrobramskich Solarisów - od 8001 do bodajże 8022, to porzucę tę swoją teorię spiskową, tym niemniej dopóki to się nie stało, to myślę, że niegłupio by było, gdyby wozom stacjonującym na Woronicza przyjrzano się dokładniej, zwłaszcza tym, które mają po ok. 10 lat i więcej.

Awatar użytkownika
Sindbad
Posty: 893
Rejestracja: 16 gru 2005, 15:58
Lokalizacja: Służew

Post autor: Sindbad » 11 lip 2010, 12:37

Nie jestem fachowcem ale uważam, że nie można porównywać eksploatacji autobusów w PKS a miejskich. Co innego długie przeloty a co innego co chwila światła i słupek.
Nie daj się zepchnąć z twojej drogi nawet przez ludzi idących w tym samym kierunku.
S.J.Lec

fraktal
Posty: 5522
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 11 lip 2010, 12:46

Być może, ale mi chodzi raczej o to, że różnorodność taboru eksploatowanego w danej firmie bądź oddziale firmy nie musi mieć bezpośredniego przełożenia na stan techniczny taboru.

ODPOWIEDZ