Pożary pojazdów warszawskiej komunikacji
Przenosiny taboru ciągłe nie pozwalają poznać rzeczywistego stanu taboru otrzymywanego z innych zakładów, fikcją jest serwis techniczny 1500 tysiąca autobusów, wiecej mechaników trzeba, ile to razy zdarzało się że kierowca opisuje usterki w karcie ,a następnego dnia autobus z tymi samymi defektami wyjeżdza w miasto szczególnie poza okresem urlopowym kiedy są inne rozkłady jazdy, tym bardziej że teraz autobusy mają wiele udogodnień elektronicznych które pomagają ale trzeba czesto to kontrolować. Nowsze autobusy potrzebują tyle samo troski lub nawet wiecej niż starsze konstrukcje.
Pozdrawiam. Szerokiej drogi.
Ikarus
Ikarus
To raczej dowodzi, że ujednolicanie taboru w ramach jednego zakładu może właśnie ograniczyć wypadki takie jak pożar autobusu, w końcu łatwiej jest zapewnić odpowiedni serwis setce autobusów tego samego typu, w tej samej specyfikacji (z jednej dostawy), niż zbieraninie wozów trzech producentów, sześciu typów, kilkunastu wersji różniących się kilkudziesięcioma duperelami. Owszem, ciągłe przerzucanie wozów między zakładami nie służy im, ale głównie dlatego, że serwis kładzie lachę na swoją pracę, uważając, że nie ma co się przykładać, bo jakiś tam wóz pobędzie u nich tylko kilka tygodni, co już nieraz prowadziło do kompletnego zapuszczenia wozu (potem ORT miał dodatkowe zajęcie). Należy raz uporządkować tabor, a nie co i rusz zmieniać koncepcję. Tylko zaraz klub AA (zwany też związkiem zawodowym) zacznie drzeć ryje, że ktoś tam jest pokrzywdzony, bo mu każą jeździć solarisem, a on lubi jelcze.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"
Levarku, już Ty, jako polonista dokładnie powinieneś wyczuć ironięlevar pisze:Nie ma to jak jednostronne spojrzeniehenio_wpz pisze:I znów pojazd stacjonujący niegdyś na R-7...Przypadek, czy może zemsta mechaników?
. Owszem, pojazd stacjonował na R-7, ale nawet jeśli był w złym stanie, to R-11 powinna go doprowadzić do ładu po przejęciu. A ta najwyraźniej położyła lachę na neoplany. No i mamy pożary najbardziej zaniedbanych wozów w całym MZA: SU15 i neoplanów, gratisowo doszedł 4772
![]()
.
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Po pierwsze. A po drugie mając 100% szmelcu (vide: Neoplany) na swoim zakładzie ciężko jest utrzymać wszystkie autobusy tej marki w dobrym stanie.blinski pisze:Może chodzi o to, że ujednolicanie oznacza właśnie ciągłe przenosiny, a wędrówki taboru i ciągła zmiana opieki serwisowej nie służą pojazdom?kocur pisze:Jakoś nie widzę związku między ujednolicaniem taboru, a pożarami. Mógłbyś rozwinąć swoją myśl?
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
-
Solaris100
- Posty: 23
- Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43
Najwyższy czas aby poleciała głowa z samej góry , czyli Magierskiego.ZaciszaniN pisze:Czyjaś głowa musiała polecieć, żeby nie rozdmuchiwać po raz kolejny sprawy. Ciekawe tylko, czy przy którejś z licznych okazji, jakie nadarzyły się w ciągu ostatniego roku pomysłodawca przenosin i ujednolicania taboru (co jest jedną z ważniejszych przyczyn tych zdarzeń) został pociągnięty do odpowiedzialności.
Neoplanów czy tych najstarszych Solarisów nie można remontować tak jak Ikarusów. Połatać kratownice , dać nowe blachy i odświerzyć środek. Tam trzeba przy silniku po 8-9 latach eksploatacji wywalać wszystko do gołej blachy i dać wszystko nowe , ale taki remont za drogo wyjdzie , więc sie robi tak jak z Ikarusami i takie są tego efekty. Wóz wraca z remonu i sie pali.
-
Solaris100
- Posty: 23
- Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43
Czyli zwolniono kierownika zajezdni jeszcze pare dni przed pożarem, a po pożarze bez zmian. Magierski sie nie nadaje.dzidek pisze:Kierownik Kotomski odszedł kilka dni temu i pewnie nic więcej się nie zmieniłoSolaris100 pisze:Jesteście pewni że wyleciał kierownik z Kleszczowej wczoraj? Bo znajoma mi mówiła że nikt nic nie wiedział na Kleszczowej i że to może jakaś ściema w TVN Warszawa.
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania. Został on zwierzchnikiem MZA po 2005 roku, a wydarzenia jakie mają miejsce od półtora roku to efekt zaniedbań, jakie nazbierały się od dłuższego czasu.
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
-
Solaris100
- Posty: 23
- Rejestracja: 19 sie 2008, 19:43
Bądz co bądz to on ma decydujące słowo ile pieniędzy przeznaczyć na remonty i jak taki remont ma wyglądać. Czy robić 100 remontów w/g starych standartów (picujemy) , czy zrobić 50 w/g nowych standartów (naprawiamy), które dały by gwarancje że wszystko bedzie chodzić przez jeszcze 4-5 lat. To on ma decydujące słowo czy trzeba utrzymywać , takie rzesze pracowników biurowych na Włościańskiej , czy tą kasę przeznaczyć na transport , z którego ta firma żyje. itd itd itd ... Zwolnienie ludzi z Kleszczowej było tylko ratowaniem własnego tyłka , aby Hanka nie zwolniła jego.ZaciszaniN pisze:Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania. Został on zwierzchnikiem MZA po 2005 roku, a wydarzenia jakie mają miejsce od półtora roku to efekt zaniedbań, jakie nazbierały się od dłuższego czasu.
Myślę że więcej niż bogu ducha winni kierownicy zajezdniZaciszaniN pisze:Akurat nie wiem, co ma prezes Magierski do całego zamieszania.
noidea
Jakoś PKSy eksploatują różnorodny tabor i nie mają aż takich kłopotów na przykład z palącymi się autobusami. To rzeczywiście mogłoby pomóc, ale nie gwarantuje sukcesu - w końcu na Kleszczowej są już same (w sensie: wszystkiekocur pisze:To raczej dowodzi, że ujednolicanie taboru w ramach jednego zakładu może właśnie ograniczyć wypadki takie jak pożar autobusu, w końcu łatwiej jest zapewnić odpowiedni serwis setce autobusów tego samego typu, w tej samej specyfikacji (z jednej dostawy), niż zbieraninie wozów trzech producentów, sześciu typów, kilkunastu wersji różniących się kilkudziesięcioma duperelami.
Ale nie sposób nie zauważyć, że większość wozów z MZA, które się nadpaliły, miała jakąś styczność z zakładem Woronicza. Żeby doprowadzić do ładu autobus, trzeba wiedzieć, co jest z nim nie tak, a jeśli coś zostało zrobione na lewo, to być może trudno teraz dojść do tego, w jakim on jest faktycznie stanie. Nawet nie chodzi o przeróbki, bo te można zauważyć, ale może wkładano tam niskiej jakości części zamienne przy naprawach i teraz są takie niespodzianki. No nie wiem, jak się spali któryś z rdzennych ostrobramskich Solarisów - od 8001 do bodajże 8022, to porzucę tę swoją teorię spiskową, tym niemniej dopóki to się nie stało, to myślę, że niegłupio by było, gdyby wozom stacjonującym na Woronicza przyjrzano się dokładniej, zwłaszcza tym, które mają po ok. 10 lat i więcej.levar pisze:Nie ma to jak jednostronne spojrzenie . Owszem, pojazd stacjonował na R-7, ale nawet jeśli był w złym stanie, to R-11 powinna go doprowadzić do ładu po przejęciu. A ta najwyraźniej położyła lachę na neoplany. No i mamy pożary najbardziej zaniedbanych wozów w całym MZA: SU15 i neoplanów, gratisowo doszedł 4772 .