Albo jak się gapią na każdy ruch kierowcy, i patrzą na kierowcę... Spojrzenie wyrażające niezadowolenie wkurza bardziej, bo chociaż jak gadają, to można odpowiedziećEmil pisze: Ludzie,którzy zazwyczaj krytują jazde kierowcy,widziałem paru takich gagatków,ktorzy stali przy kabininie i pier***** kierowcy jak on to rusza ze świateł,jak on to kręci kierownicą...
Co nas wkurza w zachowaniu współpasażerów?
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
-
bartoni722
- Posty: 6230
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
Jeszcze są tacy agenci,którzy podczas postoju na pętli przyjdą,usiąda z przodu (wszystkie miejsca wolne) i się muszą patrzeć jak kierowca wcina albo łapie komarabartoni722 pisze:Albo jak się gapią na każdy ruch kierowcy, i patrzą na kierowcę... Spojrzenie wyrażające niezadowolenie wkurza bardziej, bo chociaż jak gadają, to można odpowiedziećEmil pisze: Ludzie,którzy zazwyczaj krytują jazde kierowcy,widziałem paru takich gagatków,ktorzy stali przy kabininie i pier***** kierowcy jak on to rusza ze świateł,jak on to kręci kierownicą...
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
A co ma opiekun z takim dzieckiem zrobić? Zakneblować? Dzieci tak mają, że się drą. Jak jest głodne, to się drze. Jak jest zasrane to się drze, jak chce mu się pić to się drze, jak mu się cokolwiek nie podoba to również się drze. Dzieci tak mają.Teokryt pisze:2. Małe płaczące dzieci - matki nie maja czest samozachowania ze mały wrzeszczacy bahor potrafi byc gorszy niz niejedna komórka bez słuchawek.
Nie dziecka wina, że ma opiekuna - idiotę, który nie rozumie, że puszczanie samopas dziecka w jadącym autobusie może się skończyć posiadaniem dziecka bez zębów.NR pisze:latające i puszczone w samopas dziecko może być naprawdę męczące dla współpasażerów
Wysiąść na najbliższym przystanku i nakarmić, zmienić pieluchę, napoić czy zrobić cokolwiek innego ale na ulicy.A co ma opiekun z takim dzieckiem zrobić?
Mordodarcie podpada pod regulamin.
Akurat dzieci to maja mleczakiSzeregowy_Równoległy pisze:że puszczanie samopas dziecka w jadącym autobusie może się skończyć posiadaniem dziecka bez zębów.

- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Mnie najbardziej przeszkadza śmierdzenie. Wszystko inne to betka.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- panzerloud
- Posty: 212
- Rejestracja: 25 sie 2009, 15:08
Mnie strasznie przeszkadzają te dromadery z torbami, nie dość że sobie pachnie i to raczej mało przyjemnie, to jeszcze ma tendencje do rzucania tych straganowych toreb na nogi (gdy odmówi się jej żądaniu siedzenia, bo one zdają się myśleć iż im się należy bo jak to mówią są stare. Co dla mnie jest kiepskim tłumaczeniem gdyż ja też będę stary). Sposób jaki wynalazłem to wymeldowanie Pani z torbami na najbliższym przystanku, nie to żebym się z nią licytował czy szarpał. ot łapię tobół i równo z otwarciem drzwi w tramwaju szerokim wymachem wyrzucam na wysepkę przystankową. Nawet jak motorniczy nie zdąży klapnąć drzwiami przed jej powrotem to mnie omija już szerokim łukiem. Ja z chęcią ustąpię miejsca osobie która ma problem żeby ustać / ma ciężkie siaty / jest w ciąży, ale pod warunkiem że naprawdę ma taki problem, bądź ładnie poprosi. Co najdziwniejsze Ci ludzie którzy najbardziej potrzebują wstydzą się poprosić o miejsce siedzące. Na pewno nie ustąpię, jak ktoś roszczeniowo powie mi że ja muszę.
Menele jak menele, gorsi są skini którzy tłuką tych śmierdziuchów, jak oni wysiądą po robocie to nieraz już człowiek nie wie czy Pan choinka jeszcze dycha czy już nie, podczas tej króciutkiej przygody w miejskim MZK byłem zobowiązany dzwonić po straż miejską, co dziwne zawsze mówiłem że ja nie wiem czy on (choinek) jeszcze żyje, a oni z luzem pytają na jaką pętle jadę i o której godzinie tam będę... nie ma co, dbają o ludzi. Zresztą strażnik po moim przyjeździe wezwał pogotowie okazało się że człowiek jeszcze żył, Pan powiedział mi że mam szczęście bo mogę jechać dalej, a jakby ,,brudas" nie żył to trzeba by było wezwać policje, spisać raport, i wyłączyć pojazd z ruchu do przeprowadzenia czynności śledczych.
Młodzież z empetrójkami / telefonami to już prawdziwa zmora, zwróci im człowiek uwagę żeby poszli na tył jak koniecznie muszą słuchać ,,muzyki" na głośniku (i to nawet w PKSach) to usłyszy że jest taki, śmaki i owaki, co mu wolno, jak będzie dla niego lepiej, a co najgorsze efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Także jeśli Ja prowadzę to biorę głębszy wdech bo co mi zostaje, jako pasażer przemieszczam się możliwie najdalej. Najgorzej że niektórym cwaniakom słuchawki bujają się na karku, ale nie...
Do dzieci to ja nic zasadniczo nie mam, na pewno nie bił bym po zębach, no chyba że tak jak te spaczone dzieciaczki z pragi startowały by z nożem, to wtedy żartów już nie ma. A wszystko przez to lansowanie praskiej dzielnicy jako tej złej i najgorszej, dzieciaki upatrują w tym prestiż, gorzej że jak taki smród dostanie w kły to znajdzie się ktoś kto z siłą tygrysa będzie bronił dzieciaczka (pomimo że smarkacz nie szczędzi kurw i ,,niepotrzebujecie" osobie która się za nią wstawia).
Co do hop-siupa to ciężko żeby nie było kurw to muzyka dla zbuntowanych gangsta trzynastolatków, także w kółko przewija się kilka motywów, jest więc o ziomku którego zwinęli z ulicy, o ziole, o browarze, o kobietach (jakie są złe), o interesach, o policji, o ludziach ulicy i inne takie pierdoły, ogółem takie pieprzenie bez sensu.
Menele jak menele, gorsi są skini którzy tłuką tych śmierdziuchów, jak oni wysiądą po robocie to nieraz już człowiek nie wie czy Pan choinka jeszcze dycha czy już nie, podczas tej króciutkiej przygody w miejskim MZK byłem zobowiązany dzwonić po straż miejską, co dziwne zawsze mówiłem że ja nie wiem czy on (choinek) jeszcze żyje, a oni z luzem pytają na jaką pętle jadę i o której godzinie tam będę... nie ma co, dbają o ludzi. Zresztą strażnik po moim przyjeździe wezwał pogotowie okazało się że człowiek jeszcze żył, Pan powiedział mi że mam szczęście bo mogę jechać dalej, a jakby ,,brudas" nie żył to trzeba by było wezwać policje, spisać raport, i wyłączyć pojazd z ruchu do przeprowadzenia czynności śledczych.
Młodzież z empetrójkami / telefonami to już prawdziwa zmora, zwróci im człowiek uwagę żeby poszli na tył jak koniecznie muszą słuchać ,,muzyki" na głośniku (i to nawet w PKSach) to usłyszy że jest taki, śmaki i owaki, co mu wolno, jak będzie dla niego lepiej, a co najgorsze efekt będzie odwrotny do zamierzonego. Także jeśli Ja prowadzę to biorę głębszy wdech bo co mi zostaje, jako pasażer przemieszczam się możliwie najdalej. Najgorzej że niektórym cwaniakom słuchawki bujają się na karku, ale nie...
Do dzieci to ja nic zasadniczo nie mam, na pewno nie bił bym po zębach, no chyba że tak jak te spaczone dzieciaczki z pragi startowały by z nożem, to wtedy żartów już nie ma. A wszystko przez to lansowanie praskiej dzielnicy jako tej złej i najgorszej, dzieciaki upatrują w tym prestiż, gorzej że jak taki smród dostanie w kły to znajdzie się ktoś kto z siłą tygrysa będzie bronił dzieciaczka (pomimo że smarkacz nie szczędzi kurw i ,,niepotrzebujecie" osobie która się za nią wstawia).
Co do hop-siupa to ciężko żeby nie było kurw to muzyka dla zbuntowanych gangsta trzynastolatków, także w kółko przewija się kilka motywów, jest więc o ziomku którego zwinęli z ulicy, o ziole, o browarze, o kobietach (jakie są złe), o interesach, o policji, o ludziach ulicy i inne takie pierdoły, ogółem takie pieprzenie bez sensu.
Ponarzeka, pożebrze o fajka, poprosi na alpagę i zaśnie... o ile nie na tyle blisko bym czuł to mi to naprawdę zwisa.Smród...Bardzo często spotykane,albo np. Śmierdzący menel,który wsiądzie i zaczyna krytykować wszystko co mu nie pasuje,jaki to świat jest zły...
Taaaa... że z prawej samochód że tam Pan na przystanku macha, że on już takim jeździł, w przypadku manualnej skrzyni, tacy ludzie często mówią kiedy następny, dwójka... trójka... trójka! (jak się ich specjalnie ignoruje). gorzej że można zrobić żeby się człowiek obraził, tyle że on się broń boże nie zamknie, będzie miał dwa razy tyle uwag wzbogaconych wulgarnymi epitetami.Ludzie,którzy zazwyczaj krytują jazde kierowcy,widziałem paru takich gagatków,ktorzy stali przy kabininie i pier***** kierowcy jak on to rusza ze świateł,jak on to kręci kierownicą...
Gorzej że jak się do nich odezwać to nosem lądują na bocznej szybie (z widokiem na zatokę). To dopiero denerwuje, jak potrzebuje bliskości to niech chociaż pogada, coby szybciej czas zleciał, ale nie, będzie się tylko patrzeć ukradkiem.Jeszcze są tacy agenci,którzy podczas postoju na pętli przyjdą,usiąda z przodu (wszystkie miejsca wolne) i się muszą patrzeć jak kierowca wcina albo łapie komara
Najgorsze co może być to jak do pociągu wsiada wycieczka szkolna z dziećmi z podstawówki. Cała zgraja rozchodzi się po wagonie i zaczyna drzeć wniebogłosy. Oczywiści puszczanie muzyki, bieganie po składzie to normalka. Opiekunowie tych dzieci zupełnie nie dają sobie z tym rady. Gdy próbują ich uciszyć to daje to spokój na max 20 sekund.
Jak się siedzi z taką zgrają to nie ma co marzyć o przeczytaniu książki albo nawet słuchaniu muzyki przez słuchawki. Po prostu przekrzyczą
Jak się siedzi z taką zgrają to nie ma co marzyć o przeczytaniu książki albo nawet słuchaniu muzyki przez słuchawki. Po prostu przekrzyczą
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
Co mnie najbardziej wkurza?
- zajmowanie miejsc przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych i z wózkami dziecięcymi na początku i na końcu składu pociągu metra przez innych ludzi;
- babcie, które po wejściu do pojazdu, poszukują w zawrotnym tempie wolnych miejsc siedzących. A już gdy znajdą, to za wszelką cenę używając innych przedmiotów niekiedy tłukąc współpasażerów osiągają swój cel (m.in. laskami, torbami z zakupami itp.);
- ładowanie toreb z zakupami na wolne miejsca siedzące i udawanie, że się nie widzi niczego.
- zajmowanie miejsc przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych i z wózkami dziecięcymi na początku i na końcu składu pociągu metra przez innych ludzi;
- babcie, które po wejściu do pojazdu, poszukują w zawrotnym tempie wolnych miejsc siedzących. A już gdy znajdą, to za wszelką cenę używając innych przedmiotów niekiedy tłukąc współpasażerów osiągają swój cel (m.in. laskami, torbami z zakupami itp.);
- ładowanie toreb z zakupami na wolne miejsca siedzące i udawanie, że się nie widzi niczego.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
-
Domino2001
- Posty: 1468
- Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
- Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)
Jeśli chodzi o bagaż, to mi chodziło o sytuację, gdy w pojeździe panuje tłok (np. w metrze w godzinach szczytu - tłum ludzi gapi Ci się na siedzenie obok Ciebie, bo w tym miejscu położyłeś sobie plecak). W innych sytuacjach to już mała sprawa.Premo pisze:Jeśli chodzi o zajmowanie miejsc przez bagaż jest to często niekiedy konieczne. Pod nogami na niektórych siedzeniach nie ma miejsca by położyć większy plecak lub torbę. Podłoga jest też po prostu zbyt brudna żeby kłaść na nią np. plecak który się potem założy na plecy.
Ja tydzień temu jadąc autobusem usiadłem z dużym plecakiem nie ściągając go z pleców. Można też plecak położyć sobie na kolanach.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.
-
NR
- (tygrys)
- Posty: 1938
- Rejestracja: 03 gru 2007, 8:53
- Lokalizacja: Dzielnica Bemowo m. st. Warszawy
A jeszcze bardziej wkurzające jest przewożenie nienormatywnych bagażyPremo pisze:Jeśli chodzi o zajmowanie miejsc przez bagaż jest to często niekiedy konieczne. Pod nogami na niektórych siedzeniach nie ma miejsca by położyć większy plecak lub torbę. Podłoga jest też po prostu zbyt brudna żeby kłaść na nią np. plecak który się potem założy na plecy.
(Fragment ogrodzenia w wozie linii 125 (Międzylesie)
- Patryk2222
- Posty: 1088
- Rejestracja: 10 lut 2007, 22:52
- Lokalizacja: Legionowo
Żule są nieprzewidywalni, raz na Gocławiu dwóch próbowało się dostać do mojego wozu z brudną sześciometrową drabiną ale nie weszli.NR pisze:A jeszcze bardziej wkurzające jest przewożenie nienormatywnych bagażyPremo pisze:Jeśli chodzi o zajmowanie miejsc przez bagaż jest to często niekiedy konieczne. Pod nogami na niektórych siedzeniach nie ma miejsca by położyć większy plecak lub torbę. Podłoga jest też po prostu zbyt brudna żeby kłaść na nią np. plecak który się potem założy na plecy.
(Fragment ogrodzenia w wozie linii 125 (Międzylesie)
A415>>3911>>3916>>3905>>4796>>4938
>>5457>>1804
D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg
D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg