Co nas wkurza w zachowaniu współpasażerów?

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Patryk2222
Posty: 1088
Rejestracja: 10 lut 2007, 22:52
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: Patryk2222 » 03 sie 2010, 17:52

bosman30 pisze:Ok zgoda,małe dzieci bez dyskusji.Nie mamy na nie wpływu.Ale jak 3-4 latka która codziennie jezdzi z "mamusią"do przedszkola z PL.Wilsona,ja wysiadam na Torwarze to codziennie jest ryk,tupanie.Przewarznie jak jade do tyry to jadę Gniotem,ludzie zawsze ich puszczaja na miejsce.I zaczyna się kurwa polka,to nie te siedzenie,okno za wysoko,to ona nie widzi to ona chce tam.I tak dzien w dzien a mamusia jest głucha.Powrót przeważnie taki sam.
To jest bezstresowe i nowoczesne wychowywanie dzieci.
A415>>3911>>3916>>3905>>4796>>4938 :?: >>5457>>1804

D2156HM6UT POWER >> http://www.youtube.com/watch?NR=1&v=xyaT6AMVrU0
Ehhh wspomnienia ostatnią jazdą 5202 https://www.youtube.com/watch?v=xdPpMuFIcAg

Awatar użytkownika
JKTpl
Posty: 2873
Rejestracja: 12 lis 2008, 12:40
Kontakt:

Post autor: JKTpl » 03 sie 2010, 18:00

ikarus pisze:Tylko gdzie kwadrat można w Warszawie kupić? :smile:
Tesco, dział z narzędziami, cena nie dochodzi do dwóch cyfr :)
Klucze wyższej klasy (cynkowane) na Allegro.

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 04 sie 2010, 7:29

Patryk2222 pisze:
bosman30 pisze:Ok zgoda,małe dzieci bez dyskusji.Nie mamy na nie wpływu.Ale jak 3-4 latka która codziennie jezdzi z "mamusią"do przedszkola z PL.Wilsona,ja wysiadam na Torwarze to codziennie jest ryk,tupanie.Przewarznie jak jade do tyry to jadę Gniotem,ludzie zawsze ich puszczaja na miejsce.I zaczyna się kurwa polka,to nie te siedzenie,okno za wysoko,to ona nie widzi to ona chce tam.I tak dzien w dzien a mamusia jest głucha.Powrót przeważnie taki sam.
To jest bezstresowe i nowoczesne wychowywanie dzieci.
U mnie wygląda tak, że jak mi dziecko płacze to młodszemu daję smoczka i krzyk z głowy. Starszemu zaś daję coś do picia albo słodkiego. Oczywiście to wszystko zależy od dziecka a głównie od jego zachcianek (np. wyglądanie przez okna włażąc brudnymi butami na siedzenie). U mnie na szczęście się tego nie praktykuje.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 04 sie 2010, 9:01

bosman30 pisze:Ok zgoda,małe dzieci bez dyskusji.Nie mamy na nie wpływu.Ale jak 3-4 latka która codziennie jezdzi z "mamusią"do przedszkola z PL.Wilsona,ja wysiadam na Torwarze to codziennie jest ryk,tupanie.Przewarznie jak jade do tyry to jadę Gniotem,ludzie zawsze ich puszczaja na miejsce.I zaczyna się kurwa polka,to nie te siedzenie,okno za wysoko,to ona nie widzi to ona chce tam.I tak dzien w dzien a mamusia jest głucha.Powrót przeważnie taki sam.
To może nazwijmy to inaczej - niech nie wkurzają nas same dzieci, ale raczej sposób ich wychowania przez rodziców. A o tym wyciu to ja mówiłem w kontekście dzieci małych (powiedzmy do dwóch lat), a nie 4 latków.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

reserved
Posty: 13890
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 04 sie 2010, 10:08

Ktoś tu wspominał, że jak dziecko płacze to matka powinna wyjść z nim na przystanek i tam się nim zająć. Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę? Dziecko będzie jeszcze bardziej płakało jak będzie godzinę na przystanku czekało. I jeszcze jedno... wszystkie momenty praktycznie kiedy słyszałem jak dziecko płakało to były momenty, kiedy staliśmy w korku. Kierowca w trasie nie może wypuszczać przecież pasażerów.

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 04 sie 2010, 10:53

reserved pisze:Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę?
Lepiej wychować dziecko i potem jeździć autobusami? Tak powinna wysiąść i na przystanku zrobić z bachorem porządek bo to nie powód by przez najbliższa godzinę (miejsca skąd jeżdżą autobusy raz na godzinę sa z reguły nieźle oddalone od miejsca docelowego wielu pasażerów wiec jedzie sie długo).
reserved pisze:Kierowca w trasie nie może wypuszczać przecież pasażerów.
Ale mógłby zwrócić uwagę że płacz bachora go rozprasza? Swoja droga czy płacz dziecka czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić? Kiedyś czytałem o badaniach że płacz małych dzieci wywołuje wśród mężczyzn większy stres niż u kobiet, i jedź pan tak chociaż pół godziny w takim stresie.
Obrazek

rudy
Posty: 1463
Rejestracja: 21 maja 2007, 12:26
Lokalizacja: Skorosze

Post autor: rudy » 04 sie 2010, 11:22

Teokryt pisze:
reserved pisze:Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę?
Lepiej wychować dziecko i potem jeździć autobusami?
A co ma wychowanie (lub jego brak) do dziecka np. kilkunastomiesięcznego, które nie umie się inaczej komunikować :?: Większej bzdury dawno nie czytałem...
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
Desert
Zbanowany
Posty: 2154
Rejestracja: 23 lis 2007, 16:09
Lokalizacja: 100-(L)ica

Post autor: Desert » 04 sie 2010, 11:27

Teokryt pisze:czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić?
Czemu ma to znosić ? O-) Tak trudno opierdolić ? Wiele razy już widziałem jak kierowcy na to reagowali szczególnie jak miało to miejsce z przodu pod kabiną.
Obrazek
"Jak coś wiem to wiem, a jak czegoś nie wiem to mógłbym wiedzieć czyli i tak wiem, jeżeli się mylę to przepraszam, bo mógłbym się mylić, ale ja się nie mylę."

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 04 sie 2010, 11:40

Teokryt pisze:...
Każdy z nas był kiedyś takim "bachorem", więc to jest po prostu naturalna kolej rzeczy...
A, swoją drogą, takie wyżywanie się na tej przysłowiowej "matce z dzieckiem", to bohaterstwo na gumowe cycki. Najpierw, drogi kolego, powyżywaj się na bandzie dresów z "umpa-umpa" - oni, w przeciwieństwie do małych dzieci, ten hałas robią świadomie. Jak już nawalczysz się skutecznie z miłymi panami w ortalionowych ciuszkach z czterema paskami, to wtedy wywalaj w glorii i chwale owe "matki z bachorami".

Stres jazdy samochodem z płaczącym głośno dzieckiem jest okropny i nie do wytrzymania. Osobiście ja nie znoszę, a znajomy spowodował przez to kolizję.
Ale jak się jest kierowcą autobusu, to jednak trzeba mieć ku temu predyspozycje - wszak z tego forum można przeczytać, że dla coponiektórych stres rozpoczyna się z chwilą wejścia pierwszego pasażera - niekoniecznie dziecka - do pojazdu ;)
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 04 sie 2010, 12:54

Teokryt pisze:
reserved pisze:Ok... ale co wtedy jeśli autobus kursuje raz na godzinę?
Lepiej wychować dziecko i potem jeździć autobusami? Tak powinna wysiąść i na przystanku zrobić z bachorem porządek bo to nie powód by przez najbliższa godzinę (miejsca skąd jeżdżą autobusy raz na godzinę sa z reguły nieźle oddalone od miejsca docelowego wielu pasażerów wiec jedzie sie długo).
reserved pisze:Kierowca w trasie nie może wypuszczać przecież pasażerów.
Ale mógłby zwrócić uwagę że płacz bachora go rozprasza? Swoja droga czy płacz dziecka czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić? Kiedyś czytałem o badaniach że płacz małych dzieci wywołuje wśród mężczyzn większy stres niż u kobiet, i jedź pan tak chociaż pół godziny w takim stresie.
Jak przyjdzie czas na to (prędzej czy później), abyś został ojcem dziecka to wtedy się przekonasz jaka jest naprawdę rzeczywistość z innej strony. Stek bzdur i tyle. No comment.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 04 sie 2010, 14:24

Domino2001 pisze:abyś został ojcem dziecka to wtedy się przekonasz jaka jest naprawdę rzeczywistość z innej strony
Nie grozi mi to.
chester pisze:A co ma wychowanie (lub jego brak) do dziecka np. kilkunastomiesięcznego, które nie umie się inaczej komunikować
kilkunasto-miesięczne dziecko to półtora roczne dziecko - jeśli płacz wniebogłosy aż do czerwoności to jedyny sposób komunikacji to ja wysiadam.
chester pisze:powyżywaj się na bandzie dresów z "umpa-umpa" - oni, w przeciwieństwie do małych dzieci, ten hałas robią świadomie.
Ich hałas jest bardziej znośny bo zakładam słuchawki i mam ich w poważaniu a jazgotu dziecka nie, to takowe daje tyle dB że uszy zwyczajnie puchną.

Hałasowanie własnym dzieckiem czy z komóreczki to ten sam terroryzm hałasem, i o ile komórka podpada pod regulamin przewozu to jazgoczący bachor nie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pagan
Posty: 235
Rejestracja: 31 maja 2010, 22:39
Lokalizacja: Bródno

Post autor: Pagan » 04 sie 2010, 14:38

Desert pisze:
Teokryt pisze:czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić?
Czemu ma to znosić ? O-) Tak trudno opierdolić ? Wiele razy już widziałem jak kierowcy na to reagowali szczególnie jak miało to miejsce z przodu pod kabiną.
Razu pewnego jako pasażer Grodziowej Scanii na linii 120, postąpiłem źle.... Siedziałem z kumpelą na końcu, obok dzieciaczki, które słuchały umcy umcy z komóreczki.... Nie mogłem tego znieść, a że autobus był prawie pusty postanowiłem zapuścić najostrzejszy black metal jaki mam na komórce..... dzieciaki zwątpiły gdy je zagłuszyłem.... Dalsza podróż przebiegała w ciszy i spokoju... A kierowcę proszę o wybaczenie, że i jego uszy uraczyłem taką muzyką (-o<
.: !Perkunu Yra Dang! :.
Obrazek

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24835
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 04 sie 2010, 14:39

Teokryt pisze:kilkunasto-miesięczne dziecko to półtora roczne dziecko - jeśli płacz wniebogłosy aż do czerwoności to jedyny sposób komunikacji to ja wysiadam.
Dopiero po półtora roku dziecko zaczyna cokolwiek gadać.A komunikować się nie wcześniej niż jak ma dwa lata.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

reserved
Posty: 13890
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 04 sie 2010, 17:15

Teokryt pisze:Ale mógłby zwrócić uwagę że płacz bachora go rozprasza? Swoja droga czy płacz dziecka czy głośe umcsss umcsss z komórki to taki sam poziom hałąsu, i kierowca ma to znosić? Kiedyś czytałem o badaniach że płacz małych dzieci wywołuje wśród mężczyzn większy stres niż u kobiet, i jedź pan tak chociaż pół godziny w takim stresie.
Ale ja nie zaprzeczam. Chodzi mi o tylko i wyłącznie o to, że są chwile, kiedy nawet jakby matka chciała wyjść z autobusu żeby nie przeszkadzać innym pasażerom to nie ma jak bo stoi w korku. A opieprzenie dziecka półtorarocznego że płacze jest nie na miejscu, bo to nie jego wina, matki też zwykle nie, bo to naturalna kolej rzeczy że dzieci płaczą.

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 04 sie 2010, 17:53

Dzieci w jakiś sposób muszą przekazać swoje niezadowolenie. Przecieź nie powie w tym celu: mama, tata, baba itp.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

ODPOWIEDZ