Co nas wkurza ze strony kierowcy lub motorniczego?

Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 06 sie 2010, 8:04

Do założenia tego tematu skłoniła mnie taka sytuacja. Nie traktujmy tego tematu jako pochwały lub nagany, które są zamknięte.
Dzisiaj jechałem rowerem do pracy Wołoską od południa przez ulicę Woronicza. Zatrzymuję się na światłach po zachodniej stronie Wołoskiej przed torami wyjazdowymi z ZET Mokotów. Jest godzina ok. 6:50. Jedzie sobie 18 (XXX+XXX - numer zastrzeżony) z zakładu zatrzymuje się w połowie pasów dla pieszych (miał poziomą pałkę). Wychodzi (przepraszam za określenie, ale inaczej nie mogę) sobie tłusty grubasek z wajchą i ustawia zwrotnicę na wprost. Wsiada do tramwaju, siada na tłustej d*. W tym czasie zapala mi się zielone, więc omijam czoło wagonu, a on jak gdyby nic jedzie do przodu! Zielone ze mną też miała Wołoska, więc zatrzymał się dopiero tuż przed jezdnią. Czy on nie zna przepisów? Czy wydaje mu się, że swoją wielką d* i tramwajem może wszystko zrobić?

[ Komentarz dodany przez: hafilip84: Pią 06 Sie, 2010 15:28 ]
Uprzejmie informuje się P.T. Użytkowników, iż niniejszy temat zyskał status tematu pod specjalnym nadzorem.
Całkowicie zakazane jest podawanie informacji, które mogą służyć identyfikacji kierującego pojazdem lub ruchem, bądź też innej osoby związanej z opisywaną sytuacją.
Ocenę czy podane informacje przekraczają tę granicę pozostawia się Moderatorom. Jednocześnie zwraca się uwagę, iż zgodnie z punktem 6. regulaminu podforum Wszystko i Nic kary za nieprzestrzeganie przytoczonych zasad będą wysokie i bezwzględne.

Wchodzi w życie z momentem ogłoszenia.
Podpisy, pieczątki, etc. etc.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2216
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 06 sie 2010, 9:30

Na rzeczonym skrzyżowaniu w$^$%^$%wia mnie wjazd trójwagonowca na skrzyżowanie, gdy wiadomo, że na nim zostanie (bo na przystanku na Woronicza stoi już inny tramwaj). Ponadto palenie papierosów i wjazd na skrzyżowanie na czerwonym.

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 06 sie 2010, 9:36

Domino2001 pisze: Dzisiaj jechałem rowerem do pracy Wołoską od południa przez ulicę Woronicza. Zatrzymuję się na światłach po zachodniej stronie Wołoskiej przed torami wyjazdowymi z ZET Mokotów.
Jedzie sobie 18 z zakładu zatrzymuje się w połowie pasów dla pieszych (miał poziomą pałkę). W tym czasie zapala mi się zielone, więc omijam czoło wagonu, a on jak gdyby nic jedzie do przodu! Zielone ze mną też miała Wołoska, więc zatrzymał się dopiero tuż przed jezdnią. Czy on nie zna przepisów?
Jechałeś rowerem po przejściu dla pieszych? To kto tu nie zna przepisów...

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2216
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 06 sie 2010, 9:39

Gdzie jest napisane, że jechał?:)

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 06 sie 2010, 11:13

Mnie denerwuje, zarówno u motorniczych jak i u kierowców autobusów mania zastawiania skrzyżowań. Wiem, że czasem trzeba, ale nie zawsze. Przy Centralnym dosyć często zdarza mi się przestać dwa albo trzy cykle świateł, bo ktoś błyskotliwie wjedzie na tory/jezdnię i nie da rady zjechać na zielonym. A już szczytem jest to, co robią niektórzy motorniczowie. Widząc, że nie tyle nie da rady zjechać ze skrzyżowania, co ledwo wciśnie nos na jego połowę, wjeżdża, a potem blokuje wszystkich, bo musi przepuścić składy w kierunku poprzecznym. Nie trzeba należeć do Mensy, żeby przewidzieć, że nie uda się przejechać i że zrobi się sraczkę na skrzyżowaniu. Wiem, że czasem się spieszy, ale skoro warunki są takie jakie są, to trzeba zacisnąć zwieracz i przeczekać, a nie uprzykrzać wszystkim wokół życie.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 06 sie 2010, 11:58

Szeregowy_Równoległy pisze:Mnie denerwuje, zarówno u motorniczych jak i u kierowców autobusów mania zastawiania skrzyżowań. Wiem, że czasem trzeba, ale nie zawsze. Przy Centralnym dosyć często zdarza mi się przestać dwa albo trzy cykle świateł, bo ktoś błyskotliwie wjedzie na tory/jezdnię i nie da rady zjechać na zielonym. A już szczytem jest to, co robią niektórzy motorniczowie. Widząc, że nie tyle nie da rady zjechać ze skrzyżowania, co ledwo wciśnie nos na jego połowę, wjeżdża, a potem blokuje wszystkich, bo musi przepuścić składy w kierunku poprzecznym. Nie trzeba należeć do Mensy, żeby przewidzieć, że nie uda się przejechać i że zrobi się sraczkę na skrzyżowaniu. Wiem, że czasem się spieszy, ale skoro warunki są takie jakie są, to trzeba zacisnąć zwieracz i przeczekać, a nie uprzykrzać wszystkim wokół życie.
Nie chciałbym tutaj rozpętywać tej dyskusji, która już wiele razy miała miejsce, ale ja bym to samo powiedział o kierowcach autobusów, a szczególnie teraz, jak jest zamknięta emilka. Wjeżdzają po czterech i stają w poprzek, skręcają na czerwonej strzałce przed tramwajami. Szczególnie problem stwarzaja zawracający. To rondo jest małe i kierowca przeguba (a czasem też solówki) powinien pomyśleć, że się nie zmieści. Ja tam notorycznie stoję po kilka świateł, bo dupa busa wystaje. To samo jest przy patelni, też wszystkie 502, 131, 514 i co tam jeszcze muszą skręcić naraz, a światło tramwajowe króciutkie. Czy tylko busiarze mają uprawnienia do blokowania zatem? To nie tramwaj się nie mieści, tylko autobusy.
Domino2001 pisze: Dzisiaj jechałem rowerem do pracy Wołoską od południa przez ulicę Woronicza. Zatrzymuję się na światłach po zachodniej stronie Wołoskiej przed torami wyjazdowymi z ZET Mokotów. Jest godzina ok. 6:50. Jedzie sobie 18 (XXX+XXX - numer zastrzeżony) z zakładu zatrzymuje się w połowie pasów dla pieszych (miał poziomą pałkę). Wychodzi (przepraszam za określenie, ale inaczej nie mogę) sobie tłusty grubasek z wajchą i ustawia zwrotnicę na wprost.
Bo jakiś mądry (jak zwykle) inżynier ruchu musiał zrobić lepiej i przeniósł pasy w stronę zajezdni. Kiedyś były bliżej Wołoskiej i tramwaje "robiące wajchę' stawały przed pasami, a te zjeżdżające za. A teraz w obie strony stają na pasach.

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 06 sie 2010, 12:00

Kolejną rzeczą, które mnie wk...urza :-) to celowe wjeżdżanie na skrzyżowanie przez motorowych:
- zaraz po zapaleniu się poziomej pałki (tzn. motorniczy zamyka drzwi po zapaleniu się poziomej pałki i jedzie jak gdyby nic) ...=> cdn..
- na chama mimo, że widzi korek w poprzek torów (np. Grójecka vs Wawelska) i staje przed bokiem samochodu. A jak już samochód/autobus ruszy, to jedzie ...=> cdn...

Ciąg dalszy: po czym utyka na środku skrzyżowania, bo piesi dostali już zielone i weszli na tory i blokuje całe skrzyżowanie!

A ponadto:
- szarpanie podczas ruszania lub hamowania,
- rozmowa przez telefon,
- palenie papierosów.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 06 sie 2010, 12:09

Domino2001 pisze:zaraz po zapaleniu się poziomej pałki (tzn. motorniczy zamyka drzwi po zapaleniu się poziomej pałki i jedzie jak gdyby nic)
A po co marnować 30 sekund tzw. "międzyczasu" ;)
Domino2001 pisze:na chama mimo, że widzi korek w poprzek torów (np. Grójecka vs Wawelska) i staje przed bokiem samochodu.
A ma czekać, aż uzyska oficjalne zezwolenie od jednego na tysiąc kierowcy, który na te tory nie wjedzie gdy się nie mieści?
Domino2001 pisze:szarpanie podczas ruszania lub hamowania
Pretensje kierować do mechaników zajezdniowych.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 06 sie 2010, 14:25

Szeregowy_Równoległy pisze:Mnie denerwuje, zarówno u motorniczych jak i u kierowców autobusów mania zastawiania skrzyżowań. Wiem, że czasem trzeba, ale nie zawsze.
Niestety, w naszych warunkach ruchu trzeba dość często.
Szeregowy_Równoległy pisze:A już szczytem jest to, co robią niektórzy motorniczowie. Widząc, że nie tyle nie da rady zjechać ze skrzyżowania, co ledwo wciśnie nos na jego połowę, wjeżdża, a potem blokuje wszystkich, bo musi przepuścić składy w kierunku poprzecznym.
A mnie denerwują tacy, którzy jak widzą samochody na torowisku to na skrzyżowanie nie wjeżdżają. Tak, postępują zgodnie z przepisami (bo kierowcy samochodów tak nie postąpili...) i co z tego? Rekordzista-twardziel-przepisowiec zgotował mi kiedyś przy Stawkach odczekiwanie CZTERECH cykli! Póki kierowcy puszek nie nauczą się nieblokowania torowisk, póty wjeżdżanie tramwajami na skrzyżowanie gdy nie ma z niego zjazdu uważać będę za usprawiedliwione. Oczywiście, mowa tylko o niektórych skrzyżowaniach (jak choćby wspomniane Stawki/JPII), gdzie wjazd bez możliwości zjazdu nie skutkuje paraliżem, lecz pozwala z niego zjechać zanim zielone będzie miał ruch poprzeczny.

No i jako że w temacie nie jest napisane, że chodzi o kierowców autobusów to pozwolę sobie dodać coś w sprawie blokowania skrzyżowań. Samochodem staram się tego raczej nie robić - raz, ze względu na innych i dwa, ze względu na mandaty. Niestety kulturę jazdy mamy w Polsce taką, jaką mamy i już raz miły pan z samochodu za mną po kilkunastu sekundach trąbienia jak oszalały wyszedł ze swej machiny i zaczął mi wygrażać, że przecież mam zielone a nie jadę. Całe szczęście, że trafiłem na względnie zrównoważonego osobnika, bo mogło skończyć się gorzej. I jak tu jeździć przepisowo? ](*,)
Domino2001 pisze:- szarpanie podczas ruszania lub hamowania,
Rzadko kiedy szarpanie podczas ruszania/hamowania jest winą motorniczego. Oczywiście większość osób tego nie wie i od razu przylatuje z ryjem :)
noidea

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 06 sie 2010, 14:46

Autobusy (jeśli nie autobusiarze) też czasami szarpią. Można sobie zęby wybić.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 06 sie 2010, 15:02

Domino2001 pisze:Autobusy (jeśli nie autobusiarze) też czasami szarpią. Można sobie zęby wybić.
Jeżdżę autobusami codziennie mnóstwo razy i ilość szarpnięć nie jest wcale zatrważająca. Zazwyczaj wynika to z warunków ruchu, bardzo rzadko zdarza mi się trafić na kierowcę, który szarpie ot tak, bez powodu.
noidea

Awatar użytkownika
piotram
Posty: 2463
Rejestracja: 27 lut 2006, 19:42
Lokalizacja: W-wa Kercelak

Post autor: piotram » 06 sie 2010, 15:09

Adam G. pisze:Jeżdżę autobusami codziennie mnóstwo razy i ilość szarpnięć nie jest wcale zatrważająca. Zazwyczaj wynika to z warunków ruchu, bardzo rzadko zdarza mi się trafić na kierowcę, który szarpie ot tak, bez powodu.
Aż tak często nie, ale się zdarza i jest to nieprzyjemne, niektórzy chyba nie potrafią sobie wmówić, że już kierują autobusem, a nie osobówką do pracy...

Awatar użytkownika
hafilip84
Jego Gryząca Albumowość
Posty: 7496
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:03
Lokalizacja: Legionowo

Post autor: hafilip84 » 06 sie 2010, 15:30

Zwracam uwagę, iż w pierwszym poście tematu pojawiła się informacja o zasadach specjalnych panujących w tym temacie.

Have fun...

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 06 sie 2010, 15:37

Domino2001 pisze:- na chama mimo, że widzi korek w poprzek torów (np. Grójecka vs Wawelska) i staje przed bokiem samochodu. A jak już samochód/autobus ruszy, to jedzie ...=> cdn...

Ciąg dalszy: po czym utyka na środku skrzyżowania, bo piesi dostali już zielone i weszli na tory i blokuje całe skrzyżowanie!
a ja to bardzo lubię akurat - jeśli kierowcy nie potrafią nauczyć się, żeby nie blokować torowiska... Gdyby tramwaj nie wjechał na skrzyżowanie, to często w ogóle by nie przejechał (tak jak w przywołanym przykładzie).
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 06 sie 2010, 18:42

Mnie wkurza zmiana motorowych na trasie, ja rozumiem ze kiedyś musza ale czy koniecznie musi to trwać tyle czasu zanim jedne wytarbania sie zanim drugi wejdzie, ustawi fotel, lusterka to tramwaj sobie w najlepsze stoi i zamiast ograniczyć to do minimum to jeszcze pogawedki towarzyskie sobie ucinają.
Obrazek

Zablokowany