Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
Sprawa krzyĹźa prezydenckiego
Moderator: Szeregowy_Równoległy
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
A co, uważasz że świeckość państwa ma oznaczać że przedstawiciele wyznań mają być marginalizowani i uważani za nieistniejących ? W końcu są czołowymi postaciami swoich środowisk i ich reprezentantami, uważasz za niestosowne ich zaproszenie ?
Porównywanie miejsca publicznego z częścią ciała (szyja) to kula w płot, niestety...
Porównywanie miejsca publicznego z częścią ciała (szyja) to kula w płot, niestety...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Zaproszenia tych osob nie uwazam za niestosowne-wrecz przeciwnie. Dziwi mnie tylko, ze z jeden strony wiekszosc politykow chce rozdzialu kosciola od panstwa i przeszkadzaja im krzyze w miejscach publicznych, a tu nagle zapraszaja dostojnikow kosciola do sejmu - gdzie tu rozdzial kosciola od panstwa? Z jednej strony pluja na ksiezy, ze ci prawia polityczne kazania, a z drugiej sami mieszaja ich do polityki.Paweł_K pisze:A co, uważasz że świeckość państwa ma oznaczać że przedstawiciele wyznań mają być marginalizowani i uważani za nieistniejących ? W końcu są czołowymi postaciami swoich środowisk i ich reprezentantami, uważasz za niestosowne ich zaproszenie ?
gdzie ja porownalem szyje do miejsca pulicznego?Paweł_K pisze:Porównywanie miejsca publicznego z częścią ciała (szyja) to kula w płot, niestety...
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Gdzie porównałeś ? No przecież napisałeś, że przeciwnikom krzyża przeszkadza on w miejscach publicznych a nie przeszkadza na szyjach dostojników kościelnych. Otóż szyja obywatela nie jest miejscem publicznym i może sobie na niej nosić co chce (o ile nie jest to symbol zabroniony prawem). I nie ma znaczenia, czy przebywa w miejscu publicznym...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Człowieku, przeciez nie chodzi tu o dosłowne znaczenie. Chodzi o obecnosc kosciola w polityce. Z takim czepialstwem o szczegolny i doslowne rozumienie kazdego slowa, bez najmniejszego zastanowienia, to nie ma co dyskutowacPaweł_K pisze:Gdzie porównałeś ? No przecież napisałeś, że przeciwnikom krzyża przeszkadza on w miejscach publicznych a nie przeszkadza na szyjach dostojników kościelnych. Otóż szyja obywatela nie jest miejscem publicznym i może sobie na niej nosić co chce (o ile nie jest to symbol zabroniony prawem). I nie ma znaczenia, czy przebywa w miejscu publicznym...
Sam miałem przypomnieć pewne zdarzenia z przeszłości, ale skoro trafiłem na tekst niezawodnej kataryny to jej oddam głos.
kataryna pisze:Państwo (znowu) przegrało z tłumem
Nie rozumiem walki o krzyż, żadnej ze stron tego sporu nie rozumiem. Nie o meritum więc, ale o państwie słów kilka, bo straszny lament się podniósł, że oto państwo okazało się strasznie słabe bo sobie poradzić nie może. Trzeba było przespać ostatnie kilkanaście lat, żeby być zaskoczonym rozwojem sytuacji pod Pałacem Prezydenckim, to państwo sobie przecież nigdy nie radziło. I chyba nie miało prawa sobie poradzić. Politykom partii rządzącej warto przypomnieć zdarzenia z nie tak dawnej przeszłości i spytać, czy nie widzą żadnego związku, niczego niestosownego, dzisiaj, gdy role się odwróciły.
***
Gazeta Wyborcza: Jeżeli prezydent rozwiąże parlament 1 lutego, to co wtedy?
Donald Tusk: Rozmawialiśmy z konstytucjonalistami, z rzecznikiem praw obywatelskich. Wydaje się bezsporne, że niektóre działania PiS-u, na przykład blokowanie wyborów nowego prezydenta Warszawy, ustawa medialna, a przede wszystkim kuglowanie z terminami budżetowymi, to są wykroczenia bardzo poważne. Gdyby na podstawie fałszywej interpretacji konstytucji, interpretacji ze złą wolą przeprowadzonej przez Prawo i Sprawiedliwość, miało dojść do wyborów, to taka decyzja oznacza kryzys polityczny, jakiego ostatnie 15-lecie nie znało. Nie mogę dzisiaj wykluczyć, że w sytuacji, w której prezydent złamałby konstytucję i rozpisał wybory, to my nie zaakceptujemy tej decyzji.
Gazeta Wyborcza: Pójdziecie z tym do Trybunału Stanu?
Donald Tusk: Nie, to już są dużo poważniejsze sprawy.
Gazeta Wyborcza: Czyli co?
Donald Tusk: Czyli może dojść do bardzo poważnego kryzysu nie tylko konstytucyjnego. W tym parlamencie nie ma możliwości przeprowadzenia procedury impeachmentu, czyli usunięcia prezydenta z urzędu. Natomiast prezydent, który pozwoliłby sobie na złamanie konstytucji po to, żeby jego partia wygrała wybory, stawiałby Platformę w sytuacji, w której trzeba by wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo takim decyzjom.
Gazeta Wyborcza: Czyli?
Donald Tusk: Trzy kropki postawcie.
Gazeta Wyborcza: Co to znaczy: wypowiedzieć obywatelskie posłuszeństwo? Ludzi wyprowadzicie na ulicę?
Donald Tusk: ...
***
Wirtualna Polska: "Faszyści!", "bandyci!", "gestapo!" - krzyczały pielęgniarki do policjantów, którzy zepchnęli je z jezdni przed kancelarią premiera. Akcja zaczęła się po siódmej rano i trwała kilka minut. Protestujące od wczoraj kobiety zdecydowały potem jednomyślnie, że - choć na chodniku - zostają dalej przed budynkiem. (...) Kiedy trzykrotny apel o zejście z ulicy nie dał efektu, policja ruszyła do akcji. Otoczyła kilkadziesiąt pielęgniarek kordonem. Protestujące nie miały szans. Zaczęły śpiewać hymn, ale razem z policjantami musiały ruszyć w stronę chodnika. "Zostały potraktowane jak banda kiboli" - mówiła w TVN24 Elżbieta Radziszewska z PO.
***
Hanna Gronkiewicz-Waltz: Tak naprawdę nawet kanapki, o których pisano w prasie, nie były potrzebne, bo warszawiacy spontanicznie przynosili jedzenie. Natomiast oczywiście kwestie sanitarne były problemem, zwłaszcza, że był taki moment pierwszego dnia, kiedy policja zrobiła wokół nich taki pierścień i one tylko po dwie mogły wychodzić do toalety. Naszym obowiązkiem jest pomaganie. To mi pokazuje typowo socjalistyczną mentalność pana premiera. Pamiętam taką historię w Londynie, jak późno przyjechały dwie studentki, więc już nie miały możliwości znalezienia hotelu i poszły spać do parku i nagle zbliżył się policjant, one były przerażone, a on powiedział: "W czym paniom pomóc?". One powiedziały, że niestety muszą tutaj przenocować, a on odpowiedział "Oczywiście, a gdyby ktoś panie zaczepiał, to proszę mnie zawołać". Czyli w krajach demokratycznych wszystkie służby mundurowe, w tym oczywiście służba miejska, jest po to, żeby ludziom pomóc, a nie żeby z ludźmi się rozprawić. To jest ta drobna różnica w mentalności, w postrzeganiu tych służb między mną, a panem premierem.
***
Gdyby nie to, że gorszące sceny pod Pałacem Prezydenckim dzieją się w moim państwie, mogłabym sobie chichotać złośliwie, że Tusk i Gronkiewicz-Waltz zbierają gorzkie owoce swoich własnych szaleństw z czasów gdy byli w opozycji i wydawało im się, że mogą powiedzieć i zrobić wszystko bo konsekwencji żadnych nie będzie.
Dzisiaj to premier, który niedawno straszył wyprowadzeniem ludzi na ulicę i wypowiedzeniem posłuszeństwa prezydentowi ma na ulicy ludzi, którzy wypowiedzieli posłuszeństwo prezydentowi. Innych ludzi, w innej sprawie, i innemu prezydentowi, ale to zasadniczo bez różnicy. Obywatele traktują państwo i jego władze tak, jak ich tego nauczyli politycy.
Hanna Gronkiewicz-Waltz też nie powinna być zaskoczona reakcją tłumu, czymże się w końcu różni "miasteczko krzyżowe" od "białego miasteczka", do którego posyłała kanapki? Oba tak samo nielegalne, oba tak samo przekonane, że walczą w najsłuszniejszej sprawie. Jeśli więc wtedy Platforma oburzała się na delikatne przesunięcie pielęgniarek z ulicy na chodnik, przy wtórze rzucanych przez nie w kierunku policjantów najgorszych wyzwisk, to trudno się dziwić, że dzisiaj sama nie ma odwagi zaryzykować bardziej zdecydowanej akcji na Krakowskim Przedmieściu, nie chce przecież, żeby opinia publiczna i komentatorzy ocenili ją równie surowo jak wtedy sama ocenialiała akcję przeciwko pielęgniarkom.
To politycy wychowują społeczeństwo, a opozycja zawsze w jakimś stopniu kształtuje państwo jakim jej przyjdzie rządzić i standardy tego rządzenia. Platforma sobie zadania nie ułatwiła. Pewnie dzisiaj żałuje, że za jedyną akcję z której była ostatnio tak dumna - rozgonienie kupców z KDT - odebrała Zubrzyckiemu licencję. On by sobie poradził pod Pałacem. Bo wygląda na to, że polskie państwo bez złamania prawa sobie z tłumem poradzić nie umie. Tłumem, którego zresztą mogło tam w ogóle nie być, ale to już inna historia.
Pytanie tylko, czy komuś naprawdę zależy, żeby tego tłumu tam nie było? To przecież taki wygodny pretekst, żeby nie mówić o sprawach trudnych. Krzyż pod Pałacem to temat zastępczy. Krzyż pod Pałacem to temat zastępczy. Zwłaszcza, że władza nie ma wyboru, musi się poddać, tak jak się zawsze poddawała. Nikt nie zrozumie brutalnego potraktowania ludzi spod krzyża, nikt też chyba nie chce oglądać scen usuwania ich. Możemy tylko czekać aż przekona ich ktoś, kogo posłuchają. Jeśli PiS przegapi szansę na włączenie się w pozytywne i pokojowe zakończenie sporu, przegra resztki tego, co jeszcze ma do przegrania.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
Akurat - już to widzę jak tłum spod krzyża słucha kogokolwiek z PIS-uJeśli PiS przegapi szansę na włączenie się w pozytywne i pokojowe zakończenie sporu, przegra resztki tego, co jeszcze ma do przegrania.
Tam siedzą ludzie dla których obrona tego krzyża to tak jak obrona niepodległości. Jedynie kogo mogliby jeszcze posłuchać to Tatko Rydzyk. Ale na to że Tusk czy Komorowski poproszą Go o przemówienie do rozsądku temu tłumowi to bym nie liczył. Zbyt niebezpieczne to jest.
I w takim razie - albo krzyż będzie stał do czasu samoistnego rozpadnięcia się, albo będzie pałowanie tzw. obrońców krzyża, albo tez władze poczekają do zimy aż wszystkim siedzącym pod tym krzyżem zaczną tyłki przymarzać. Wtedy problem rozwiąże się sam.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
Oj widać, że GW nie czytasz. Tam od razu wiedzieli, że winny jest Kaczyński - tym razem dlatego, że nic nie powiedział.rufio198 pisze:Akurat - już to widzę jak tłum spod krzyża słucha kogokolwiek z PIS-u![]()
Komorowski już ogłosił, że będzie upamiętnienie.I w takim razie - albo krzyż będzie stał do czasu samoistnego rozpadnięcia się, albo będzie pałowanie tzw. obrońców krzyża, albo tez władze poczekają do zimy aż wszystkim siedzącym pod tym krzyżem zaczną tyłki przymarzać. Wtedy problem rozwiąże się sam.
აბგდევზთიკლმნოპჟრსტუფქღყშჩცძწჭხჯჰ
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
абвгґдеєжзиіїйклмнопрстуфхцчшщюяь
ابتثجحخدذرزسشصضطظعغفقكلمنهويةى
Nie wyobrazam sobie zeby ta sytuacja trwała tam wiecznie. Rząd i nowy prezydent musza sie odwazyc i rozwiazac ta sprawe siłowo rozprawiajac sie z ta hołota tam ktora mieni sie katolikami. A cały teren chodnika po stronie pałacu prezydenckiego odgrodzic barierkami tak zeby nie mozna było chodzic chodnikiem pod palacem. To jedyne wyjscie bo z tymi ludzmi inaczej nie mozna. A Krzyz wniesc do pałacu do kaplicy prezydenckiej, w tej chwili obroncy krzyza sa oddzieleni od krzyza barierkami i nie maja do niego dostepu, wiec zabranie krzyza w obecnej sytuacji nie powinno stanowic problemu. Tylko tak jak pisałem najpierw trzeba sprowadzic duzo wieksza ilosc policjantow odgrodzic barierkami cały chodnik po stronie pałacu prezydenckiego i tyle.
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Obecność przedstawicieli wyznań na zaprzysiężeniu uważasz za udział kościoła w polityce ? A co, będą tam przemawiać i udzielać wskazówek przyszłemu prezydentowi czy może przekazywać mu insygnia władzy ?endrju pisze:Człowieku, przeciez nie chodzi tu o dosłowne znaczenie. Chodzi o obecnosc kosciola w polityce. Z takim czepialstwem o szczegolny i doslowne rozumienie kazdego slowa, bez najmniejszego zastanowienia, to nie ma co dyskutowacPaweł_K pisze:Gdzie porównałeś ? No przecież napisałeś, że przeciwnikom krzyża przeszkadza on w miejscach publicznych a nie przeszkadza na szyjach dostojników kościelnych. Otóż szyja obywatela nie jest miejscem publicznym i może sobie na niej nosić co chce (o ile nie jest to symbol zabroniony prawem). I nie ma znaczenia, czy przebywa w miejscu publicznym...
Przecież zaprzysiężenie to uroczystość dużego "kalibru", gdzie są obecni przedstawiciele różnych środowisk. Czy dla Ciebie sama obecność w sejmie na niecodziennej uroczystości jest uprawianiem polityki czy co ?
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Parę cytatów na temat tego, kto i co powiedział:Tm pisze: Oj widać, że GW nie czytasz. Tam od razu wiedzieli, że winny jest Kaczyński - tym razem dlatego, że nic nie powiedział.![]()
Od razu weto postawił PiS. - Brońcie krzyża! - alarmował eurodeputowany Zbigniew Ziobro. Pilnujący krzyża go posłuchali. Od tygodnia pod nim trwają czuwania.
Kaczyński: Jeżeli Komorowski usunie krzyż, będzie jak Napieralski i Zapatero
Pan prezydent elekt chce w każdy możliwy sposób zatrzeć pamięć o swoim poprzedniku - dodaje [Błaszczak].
Jesteśmy głęboko przekonani, że wprost z Jasnej Góry krzyż powinien powrócić na dotychczasowe miejsce i trwać tam aż do czasu wybudowania stałego pomnika ofiar kwietniowej katastrofy - napisali w oświadczeniu, do którego w poniedziałek dotarła PAP, członkowie Komitetu Politycznego PiS.
Zgadłeś. Nie czytam. Wolę Rzepę.Tm pisze:Oj widać, że GW nie czytasz. Tam od razu wiedzieli, że winny jest Kaczyński - tym razem dlatego, że nic nie powiedział.rufio198 pisze:Akurat - już to widzę jak tłum spod krzyża słucha kogokolwiek z PIS-u![]()
![]()
A myślisz że zagorzałym obrońcom krzyża to wystarczy? Ja w to nie wierzę.Tm pisze:Komorowski już ogłosił, że będzie upamiętnienie.I w takim razie - albo krzyż będzie stał do czasu samoistnego rozpadnięcia się, albo będzie pałowanie tzw. obrońców krzyża, albo tez władze poczekają do zimy aż wszystkim siedzącym pod tym krzyżem zaczną tyłki przymarzać. Wtedy problem rozwiąże się sam.
Ich już nie obchodzi czy tam będzie jakiekolwiek upamiętnienie ofiar katastrofy z 10.04. Dla nich najważniejszy jest krzyż i to że ktoś śmiał na niego rękę podnieść. Przynajmniej takie odniosłem wrażenie oglądając relację z wtorkowej zadymy w Polsacie, TVP1 i na necie w TVN Warszawa. We wszystkich tych stacjach przewijał się obraz ludzi którzy zachowywali się jak rasowi fanatycy. Przypomnij sobie jaka była awantura o krzyż w Oświęcimiu-sytuacja jest trochę podobna - tu tez głównymi obrońcami krzyża są podobni fanatycy. A fanatyk nie rozumie żadnych argumentów.
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
A sejm nie jest osrodkiem politycznym? Zaprzysiezenie prezydenta nie jest uroczystoscia polityczna? Kim jest prezydent? Czy nie politykiem?Paweł_K pisze:Obecność przedstawicieli wyznań na zaprzysiężeniu uważasz za udział kościoła w polityce ? A co, będą tam przemawiać i udzielać wskazówek przyszłemu prezydentowi czy może przekazywać mu insygnia władzy ?
Przecież zaprzysiężenie to uroczystość dużego "kalibru", gdzie są obecni przedstawiciele różnych środowisk. Czy dla Ciebie sama obecność w sejmie na niecodziennej uroczystości jest uprawianiem polityki czy co ?
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Sam pisałeś wcześniej, że nie chodzi tu o dosłowne znaczenie. Za to teraz twierdzisz, że każda uroczystość w której bierze udział polityk, to uroczystość polityczna ? Że wystarczy przebywać chwilowo w gmachu sejmu żeby mieć realny wpływ na politykę ?endrju pisze:A sejm nie jest osrodkiem politycznym? Zaprzysiezenie prezydenta nie jest uroczystoscia polityczna? Kim jest prezydent? Czy nie politykiem?Paweł_K pisze:Obecność przedstawicieli wyznań na zaprzysiężeniu uważasz za udział kościoła w polityce ? A co, będą tam przemawiać i udzielać wskazówek przyszłemu prezydentowi czy może przekazywać mu insygnia władzy ?
Przecież zaprzysiężenie to uroczystość dużego "kalibru", gdzie są obecni przedstawiciele różnych środowisk. Czy dla Ciebie sama obecność w sejmie na niecodziennej uroczystości jest uprawianiem polityki czy co ?
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...