Po pierwsze: nie uogólniaj, ja meneli gonię, bo nie znoszę jak mi śmierdzi. Nie po to wieszam choinki w kabinie, żeby jakiś żul psuł mi nastrój.Premo pisze:Ty i niektórzy kierowcy są chyba przewrażliwieni. Przeszkadza wam naprawdę wszystko. Facet jedzący pizze nie jest tak uciążliwy jak śmierdzący menel albo grupa młodzieży drąca się wniebogłosy. Ale w takich sytuacjach żaden z kierowców nie reaguje.METALL2357 pisze:Miałem ostatnio sytuacje z gościem. Wszedł z PIZZĄ
Po drugie: żarcie w autobusie czegoś, co smrodzi na cały wóz i dodatkowo może pobrudzić współpasażera to buractwo. Tak jak gonię nieletnie bydło które robi chlew, jak gonię psy bez kagańca razem z właścicielami, tak samo gonię kretynów którzy robią sobie stołówkę. Jak ktoś jest tak głodny, że nie wytrzyma, to niech je na przystanku.
A czemu byś się zatrzymał? I o którym punkcie regulaminu mówisz? Bo ja kojarzę ten, że pasażer ma POWIADOMIĆ o chęci opuszczenia pojazdu. Ma do tego przyciski, tudzież aparat mowy. Jeśli nie sięga, niech powie, inaczej ciężko uznać, że powiadomił. Mowa ciała nie wystarcza. Zakładam, że pani przy drzwiach nie była cycastą blondynką w wieku mocno przedklimakteryjnym a zarazem pogimnazjalnym, więc kierowca mógł jej nie zauważyć, mógł ją także zignorować.Delfino pisze:Ja bym się np. zatrzymał. Ale tak z ciekawości - co cię motywowało do nie zatrzymania się, skoro było dość oczywistym, że babka chce wysiąść? W regulaminie stoi, że w przypadku wątpliwości należy się zatrzymać. Po prostu masz takie zasady, że się nie zatrzymujesz, jak guzik nie wciśnięty, a może coś innego cię motywowało do takiego zachowania?