Dido - White flag
Universe - Wołanie przez ciszę
Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy
Ubóstwiam, uwielbiam, to jest najwspanialsza niemiecka piosenka jaką słyszałem (btw teledysk też). Warto wydać trochę pieniędzy na płyty zagranicą, bo nigdzie dobrych mp3 w internecie nie znalazłem. Tylko kurde nie wiem na jakiej płycie jest Liebe ist alles : /Szeregowy_Równoległy pisze:Rosenstolz - Liebe ist alles
Cage przeciw maszynie
Robert Sankowski
2010-10-13, ostatnia aktualizacja 2010-10-14 15:50
Internauci chcą sprawić, by gwiazdkowym numerem jeden na brytyjskiej liście przebojów była pochodząca sprzed pół wieku kompozycja Johna Cage'a o tytule "4'33"". Czyli trwająca dokładnie 273 sekundy cisza
To nie pierwszy przypadek, gdy fani skrzyknięci przez internet chcą wpłynąć na kształt listy przebojów. Od kilku lat prym w podobnych akcjach wiedzie angielski didżej Jon Morter, który prowadzi prywatną wojnę z gigantem brytyjskiej rozrywki pomysłodawcą i jurorem telewizyjnych konkursów talentów Simonem Cowellem. Stało się już bowiem niechlubną tradycją, że w świątecznym wydaniu zestawienia najlepiej sprzedających się singli w Wielkiej Brytanii wygrywa wykreowany przez show Cowella wykonawca, którego wyróżniają zarówno niezaprzeczalny talent wokalny, jak i niezaprzeczalny brak osobowości.
Zirytowany nadprodukcją skrojonych wedle tego samego telewizyjnego wzorca gwiazdek Morter zaczął namawiać internautów w portalu społecznościowym Facebook, by kupując w przedświątecznym tygodniu wybraną piosenkę, udaremnili zwycięstwo kolejnego podopiecznego Cowella. Dwa lata temu akcja nie wypaliła. Ale już rok temu na pierwszym miejscu zestawienia wylądowała piosenka zespołu Rage Against The Machine "Killing In The Name Of" - ostry kawałek wybrany przez Mortera ze względu na jego radykalnie antykorporacyjną wymowę. A że Brytyjczycy traktują pierwsze miejsce na gwiazdkowej liście przebojów jako swoisty popkulturowy fetysz, media tygodniami rozpisywały się o całej akcji i jej efektach. Morter triumfował - nie tylko udało mu powstrzymać zalew muzycznej miernoty, ale też przebił się ze swoim protestem do świadomości milionów.
Tegoroczna akcja idzie o krok dalej: typem internautów na gwiazdkowy numer 1 jest "4'33"" - dzieło awangardowego kompozytora amerykańskiego Johna Cage'a z 1952 roku, czyli trwająca 4 minuty i 33 sekundy cisza. Czy ta anarchistyczna prowokacja nazwana "Cage Against The Machine" ma szanse powodzenia? Przygotowana jest profesjonalnie - każdy zgłaszający do niej akces użytkownik internetu zostaje wpisany do specjalnej bazy danych. Wystarczy zostawić na stronie swój adres mailowy. W grudniu na te adresy zostanie rozesłana wiadomość przypominająca o zakupie pliku z nagraniem "4'33''". W wiadomości będzie link, pod którym można dokonać odpowiedniego zakupu - internauci muszą kupić jedno konkretne "wykonanie" utworu Cage'a, inaczej ich głosy się rozproszą.
Akcja na razie się rozkręca, na Facebooku poświęcona jej strona ma prawie 27 tys. fanów. - Jeśli ten kawałek dojdzie do pierwszego miejsca, to puszczą go w całości, czy DJ zagada go w finale? - zastanawia się jeden z internautów. - Ten numer za mną chodzi. Jest cholernie chwytliwy - pisze inny. - Może powinniśmy zebrać grupę słynnych ludzi, aby nagrali nową wersję i promujący ją teledysk - zastanawia się ktoś na forum.
Sam Cage zrobił wszystko, aby jego utwór traktowany był jak każde inne dzieło muzyczne, a jego wykonanie - jak normalny koncert, a nie muzyczny happening. Kompozycja ma partyturę podzieloną na trzy części. Po raz pierwszy wykonano ją dla publiczności już w 1952 r. Pianista i kompozytor David Tudor, siedząc za fortepianem w ciszy, zamykał i otwierał pokrywę klawiatury, aby zasygnalizować początek i koniec kolejnych części utworu. Frank Zappa nagrał go w 1993 r. na poświęconej twórczości Cage'a płycie "A Chance Operation", a w 2004 r. BBC transmitowała z wypełnionej po brzegi sali koncertowej Barbican Centre pierwsze w historii orkiestrowe wykonanie "4'33''". Brytyjska stacja na kilka minut musiała wyłączyć swój system antyawaryjny, który automatycznie puszcza muzykę, jeśli na wizji zbyt długo panuje cisza.
Co powiedziałby dzisiaj John Cage o akcji internautów z Facebooka? - Może tylko uniósłby brwi ze zdumienia - pisze dziennikarz brytyjskiego "Guardiana" Tom Ewing. Jego zdaniem pomysł użycia "4'33''" do powstrzymania Simona Cowella mógłby się spodobać kompozytorowi, bo geneza utworu była podobna. - Chciałbym napisać utwór złożony z nieprzerwanej ciszy i sprzedać go wytwórni Muzak - mówił Cage już pod koniec lat 40. Specjalnością wytwórni Muzak była wówczas muzyka tła - płyty pełne przyjemnych dla ucha kompozycji pozbawionych wartości artystycznych. Takich, które dziś nazywamy muzyka do windy, a Anglosasi pół wieku temu określali terminem "utwory z puszki".
Źródło: Gazeta Wyborcza
Dwa kawałki na 10/10. Aż wygrzebałem słuchawki (druga połówka już chrapie), puściłem sobie obydwa i jestem zachwycony, że jeszcze się o nich pamięta.Szeregowy_Równoległy pisze:Wuwuzela z jajnikami, czyli Kate Bush - Wuthering Heights oraz dzieło wybitne, klasyk, a pan, który śpiewa również nietuzinkowy: Boomtown Rats - I don't like mondays.
Dziwi mnie, jak dokumentnie ten zespół został zapomniany. Coś już tu zresztą, o ile mnie pamięć nie myli, wrzucałem (Dear God, Making Plans For Nigel)Kulik pisze:XTC - kwintesencja 80s jak dla mnie
Kraftwerk jest chyba jednym z bardziej wdzięcznych wykonawców do rearanżowaniaTm pisze:Smyczkowy cover Kraftwerka (sic!)