A gdyby tak zlikwidować linie czerwone?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Czy dysponujesz jakimkolwiek dowodem na teze, ze uzwyklenie tzw pospiechow spowoduje masowe przesiadki do aut?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie, ale uzwyklenie wszystkich pośpiechów spowoduje wydłużenie czasu podróży, czyli niezadowolenie pasażera. Zaznaczam: wszystkich. Ktoś powinien się pośpiechom przyjrzeć i część na pewno uzwyklić, ale nie wszystkie na ślepo. Oczywiście "przyjrzeć się" oznacza również popatrzeć na przystanki, zarówno te obsługiwane jak i te omijane. I, przede wszystkim, na zysk czasowy.Glonojad pisze:Czy dysponujesz jakimkolwiek dowodem na teze, ze uzwyklenie tzw pospiechow spowoduje masowe przesiadki do aut?
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Tyle, ze czas jazdy to jeden ledwie ze skladnikow podrozy. Jaki jest rzeczywisty zysk z jazdy 517, jesli sie chce dotrzec na Krucza?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
W przypadku 509 uzwyklenie spowodowaloby zwiekszenie czasu podrózy na odcinku Gocław- Wileński z 20 na 25 minut (4 przystanki + konieczność pchania się w wieczny korek przy Ząbkowskiej. Czas przejazdu wydłuzyłby sie o 25 % i nawet zwiększenie czestotliwości nie sprawiłoby że czas podrózy by się skrócił w stosunku do stanu obecnego.
Z 517 dałeś zły przykład bo ta linia jest uwalana więc nikt nie przejmuje się jak ją można poprawic, a wystarczyłoby wywalic kilka przystanków, zlikwidowac oberka przez Narutowicza (tam jest 191), wprowadzic możliwośc tras wariantowych w zależności od korków i byłaby znaczącym uzupełnieniem SKM i 191. Zaznaczam uzupełnieniem dla osób które mają daleko do kolei i nie chcą stac w korkach razem ze 191. Ten temat był już przerabiany więc się powtórzę, przy dużym korku na RSZ nawet teraz zysk czasowy jest jakiś tam.
PS A czy ktoś zrobił kiedys jakieś badania jak pasażerowie jeżdżący na codzień pośpiechami odbierają wieczne dodawanie przystanków? Moze okazac się że cicha większośc tego nie popiera, ale liczy sie krzykliwa mniejszośc...
PS A czy ktoś zrobił kiedys jakieś badania jak pasażerowie jeżdżący na codzień pośpiechami odbierają wieczne dodawanie przystanków? Moze okazac się że cicha większośc tego nie popiera, ale liczy sie krzykliwa mniejszośc...
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Akurat DH Smyk to jeden z przystanków, które moim zdaniem powinny być pośpiechom dodane. Podobnie jak Metro Świętokrzyska czy Okopowa, ten ostatni jednokierunkowo w stronę Bankowego. Ewentualnie rondo Daszyńskiego, chociaż to już do przemyślenia. Linie przyspieszone nie zyskują dzięki samemu omijaniu przystanków, a jak zyskują to niewiele. Konkretne zyski w czasie to są dzięki umożliwieniu kierowcom omijania korków. 509 nie musi tkwić na Ratuszowej, 520 na Lesznie, 510 na JP2 przed Arkadią. Dołożeniem jednego przystanku można rozłożyć przyspieszenie tych linii, a w wypadku np. zestawu 410/520 w porównaniu do 171/190 jest w porannym szczycie ładnych kilkanaście minut różnicy w czasie przejazdu między Płocką a Żelazną. 509 też jest szybsze niż 144 między Wileńskim a Rondem Starzyńskiego. Bo jedzie jak mu pasuje, tam gdzie korka nie ma. Nie twierdzę, że każda linia przyspieszona ma sens. 512 go nie ma. 517 też go nie ma, przynajmniej częściowo. 508 miałoby więcej, gdyby nie przystanek Płochocińska, bo MUSI jechać dołem i koniec. Chociaż na Tarchomin jest stamtąd 186, 133 czy 144 (302). I tłumy się tam nie przesiadają, bo i w co miałyby się przesiadać, skoro do podmiejskich wysiedli przy Konwaliowej, a innego celu ściągającego tam tłumy nie widzę. I to miałem na myśli pisząc o jakiejś optymalizacji przystanków. Takiej bardziej globalnej, dotyczącej wszystkich pośpiechów. Wszystkiego wycinać nie ma sensu, bo niektóre najzwyczajniej są w takiej formie potrzebne, ale przyjrzeć się im zdecydowanie trzeba. Bo co takie 512 zyskuje i gdzie? Zacisze ma czerwony numerek, który poza ekscytacją kolorkiem nic nie daje?Glonojad pisze:Tyle, ze czas jazdy to jeden ledwie ze skladnikow podrozy. Jaki jest rzeczywisty zysk z jazdy 517, jesli sie chce dotrzec na Krucza?
517 nie ma sensu w części praskiej, 520 i 507 podobnie. 514, 515, 512, 510, 521, 500, 401, 422, 410, 407 w ogóle bez sensu. 525 jak najbardziej jest dobrym pośpiechem, można nawet go przyspieszyc. Linie te zyskują nie tylko dzięki omijaniu korków ale także dzięki skracaniu trasy po estakadach. Tu prym wiedzie 401, ale z nim nie bardzo się da i 517 gdzie da się jak najbardziej. Ogólnie jakby przyjrzec się tym liniom to 70% to farbowane czarnuchy:)
- Solaris U10
- Posty: 2659
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
Byłoby tak, gdyby wszyscy kierowcy kombinowali, jak być o czasie. Ile już razy widziałem tkwiące pośpiechy na Lesznie (a prawy pas stoi nawet od Żelaznej), wyprzedzane przez czarnuchy Solidarności-Okopową.Szeregowy_Równoległy pisze: 509 nie musi tkwić na Ratuszowej, 520 na Lesznie, 510 na JP2 przed Arkadią. Dołożeniem jednego przystanku można rozłożyć przyspieszenie tych linii, a w wypadku np. zestawu 410/520 w porównaniu do 171/190 jest w porannym szczycie ładnych kilkanaście minut różnicy w czasie przejazdu między Płocką a Żelazną
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Większość jednak kombinuje. Zdarza się widzieć tkwiące na Lesznie E-2, ale moim zdaniem to mniejszość. Szkoda, że organizator transportu nie może głośno i wyraźnie powiedzieć, że kierowcom wolno zmieniać trasę. I przewoźników o tym powiadomić. Wielu traktuje to jak jakieś wykroczenie, którego nie chcą popełniać.Solaris U10 pisze:Byłoby tak, gdyby wszyscy kierowcy kombinowali, jak być o czasie. Ile już razy widziałem tkwiące pośpiechy na Lesznie (a prawy pas stoi nawet od Żelaznej), wyprzedzane przez czarnuchy Solidarności-Okopową.Szeregowy_Równoległy pisze: 509 nie musi tkwić na Ratuszowej, 520 na Lesznie, 510 na JP2 przed Arkadią. Dołożeniem jednego przystanku można rozłożyć przyspieszenie tych linii, a w wypadku np. zestawu 410/520 w porównaniu do 171/190 jest w porannym szczycie ładnych kilkanaście minut różnicy w czasie przejazdu między Płocką a Żelazną
Skoro nie ma sensu, to dlaczego, mimo ciągłego pogarszania, ludzie ciągle tym jeżdżą? Dlaczego w jakdojade.pl gdy wpisuję relację Piotra Skargi - Centrum, to wyskakuje mi tylko 517? Na tej trasie jest to szybszy sposób transportu niż autobusem do metra, o relacjach dalszych nawet nie wspominając.nowy90 pisze:517 nie ma sensu w części praskiej
- Solaris U10
- Posty: 2659
- Rejestracja: 18 gru 2005, 13:26
Mi wyskakuje, że 527+4/metro jest o 7 minut (1/4) szybciej.Delfino pisze: Skoro nie ma sensu, to dlaczego, mimo ciągłego pogarszania, ludzie ciągle tym jeżdżą? Dlaczego w jakdojade.pl gdy wpisuję relację Piotra Skargi - Centrum, to wyskakuje mi tylko 517? Na tej trasie jest to szybszy sposób transportu niż autobusem do metra, o relacjach dalszych nawet nie wspominając.
To teraz 517 jeździ Kruczkowskiego?ZTM pisze:Żeby ułatwić pasażerom podróż między przystankami Warszawa Stadion i Warszawa Powiśle, linia autobusowa 517 będzie się dodatkowo „na żądanie” zatrzymywać na przystanku PKP Powiśle.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.