PorzÄ dki na poĹudniu (117, 519)
Moderator: Wiliam
Może ta kobiecina jest zbyt konserwatywna, żeby zastąpić swoje 2 przesiadki innymi dwiema przesiadkami, jej prawo. Ale też nie byłoby dobrze, gdyby drzewa komentarzy do konkretnej sytuacji opisanej w tym liście przesłoniły las problemu ogólengo, jaki stawia ta pani, a komentuje Piottr.
A kwestia jest taka: na ile potrzeby komunikacyjne pasażerów w szczycie przystają do tych miedzyszczytowych, kiedy struktura pasażerwó i celów podrózy oraz sytuacja korkowa na mieście jest taka, ze parcie na czas przejazdu kosztem komfortu jest mniejsze, bo i do zaoszczędzenia jest mniej.
A jest przecież faktem, ze sa takie kategorie pasażerów, dla których każda przesiadka, jeżeli mają wybór, jest bardzo silnym argumentem za wybraniem jednak samochodu.
A kwestia jest taka: na ile potrzeby komunikacyjne pasażerów w szczycie przystają do tych miedzyszczytowych, kiedy struktura pasażerwó i celów podrózy oraz sytuacja korkowa na mieście jest taka, ze parcie na czas przejazdu kosztem komfortu jest mniejsze, bo i do zaoszczędzenia jest mniej.
A jest przecież faktem, ze sa takie kategorie pasażerów, dla których każda przesiadka, jeżeli mają wybór, jest bardzo silnym argumentem za wybraniem jednak samochodu.
Popatrz, jaka franca!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Przepraszam, teraz będę brutalny: kobieta nie ma samochodu i nie wygląda na chętną do jego kupna. Tak więc nie chciałbym poświęcić na jej rzecz tego, co może przyciągnąć "samotnych mężczyzn z samochodów": prostych i szybkich tras oraz wysokich częstotliwości.drapka pisze:A jest przecież faktem, ze sa takie kategorie pasażerów, dla których każda przesiadka, jeżeli mają wybór, jest bardzo silnym argumentem za wybraniem jednak samochodu.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Poza tym mam wrażenie, że to element jakiegoś szerszego problemu urbanistycznego. Czasem jest tak, że główny ciąg komunikacyjny nie przejeżdża przez środek osiedla, tylko mija go skrajem i w związku z tym trzeba do niego dojechać (Targówek i 190, Gocław i kładka albo 401, tutaj Górny Mokotów - jeśli odliczyć metro
). Wyjątkiem są chyba tylko Nowodwory...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
No nie, to oni by sobie jeździli na 9 do swoich biurowców, ale jeśli jest możliwość akurat w międzyszczycie wzmocnić coś, co przyda się ludziom z róznych przyczyn niechętnych przesiadkom (siaty, inwalidztwo, wózek, bagaże, czas), to czemu tego w miarę możliwości nie zrobić? Przykładem mozę być 503/195. W szczycie szczytu jest pustawe, bo korki takie, ze kazdy, kto się zpieszy jedzie metrem, ale poza szczytem jest popularniejsze, bo np. z akademików SGGW na Nowy Swiat jednak jest wygodniej jechać 503 niz 179/metro/tramwaj. A i szybciej przy okazji, bo częstotliwośc 10 minut dla 179 to zarazem dużo, ale i mało, jesli dodać do tego czas na przesiadkę do metra i potem z metra do tramwaju (jeszcze jak cię mogę) czy z powrotem (co już jest mniej fajne, bo daleko).Bastian pisze:Przepraszam, teraz będę brutalny: kobieta nie ma samochodu i nie wygląda na chętną do jego kupna. Tak więc nie chciałbym poświęcić na jej rzecz tego, co może przyciągnąć "samotnych mężczyzn z samochodów": prostych i szybkich tras oraz wysokich częstotliwości.drapka pisze:A jest przecież faktem, ze sa takie kategorie pasażerów, dla których każda przesiadka, jeżeli mają wybór, jest bardzo silnym argumentem za wybraniem jednak samochodu.
Popatrz, jaka franca!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Nie wiem, czy problem, tak się projektuje na świecie - ludzie nie chcą mieć arterii pod oknami...KwZ pisze:Poza tym mam wrażenie, że to element jakiegoś szerszego problemu urbanistycznego. Czasem jest tak, że główny ciąg komunikacyjny nie przejeżdża przez środek osiedla, tylko mija go skrajem
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Grunt to optymizm.Z tych trzech pierwszych zostanie mi tylko 138. To będzie dłużej, prawda? Bo w częstsze kursowanie nie uwierzę
521 - częstotliwość 20 min. S1+KM - częstotliwość 15 min. przez cały dzień...Do Falenicy - było 117 lub 138 i przesiadka w 521 lub 146. Zostaje 138 i przesiadka w 146, bo 521 też ma być podzielone, więc jeszcze jedna przesiadka.
Mogę nawet wymienić te kategorie:drapka pisze:A jest przecież faktem, ze sa takie kategorie pasażerów, dla których każda przesiadka, jeżeli mają wybór, jest bardzo silnym argumentem za wybraniem jednak samochodu.
Tak się projektuje ciągi komunikacyjne, tylko że co innego trzypasmowa droga, a co innego autobus wjeżdżający w osiedle o uspokojonym ruchu i skracający dojście do przystanków. Ja np. mieszkam w takim miejscu, że do wszystkich przystanków mam w miarę równo daleko, a ulica Królowej Marysieńki, która idzie środkiem osiedla raczej uautobusowiona nie będzie.KwZ pisze:Poza tym mam wrażenie, że to element jakiegoś szerszego problemu urbanistycznego. Czasem jest tak, że główny ciąg komunikacyjny nie przejeżdża przez środek osiedla, tylko mija go skrajem
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A mowa o lokalnym autobusie, dowożącym do arterii, czy o tabunie autobusów przelotowych? Bo to drugie też kontrowersyjne, a to pierwsze nie usuwa przesiadek.Piottr pisze:co innego trzypasmowa droga, a co innego autobus wjeżdżający w osiedle o uspokojonym ruchu i skracający dojście do przystanków
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Mowa o "lokalnym" autobusie dowożącym do Centrum, zjeżdżającym gdzieś dalej z osiedla na arterię. Tak zwane linie dowozowe w relacji autobus-autobus raczej nie mają racji bytu. Linia dowozowa ma dowozić do czegoś lepszego i szybszego niż autobus, np metra, skm.Bastian pisze:A mowa o lokalnym autobusie, dowożącym do arterii, czy o tabunie autobusów przelotowych? Bo to drugie też kontrowersyjne, a to pierwsze nie usuwa przesiadek.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36250
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No właśnie. Tylko że z kierunków, w których jeździ ta pani, tylko Nowy Świat podpada pod to "Centrum".
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Ok, to może nie problem, tylko zjawisko rodzące problemy. Choć jak słusznie wskazujesz, mające także zalety.Bastian pisze:Nie wiem, czy problem, tak się projektuje na świecie - ludzie nie chcą mieć arterii pod oknami...
Może pewnym rozwiązaniem mógłby być tramwaj...
W tym konkretnym przypadku będzie 174 NS i 138 WE, cóż...
[ Dodano: |21 Lut 2011|, 2011 10:56 ]
W sumie takie 220 to chyba i tak szczyt optymalizacji, jaki tam może być? Albo lepiej: 208 czy 204. Nie uogólniałbym tak łatwo.Piottr pisze:Tak zwane linie dowozowe w relacji autobus-autobus raczej nie mają racji bytu.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
No tak to wygląda, z tym że o te dwie ostatnie katgorie (zwłaszcza jeśli są z telewizorem) bym tak szczególnie nie zabiegałPiottr pisze:Mogę nawet wymienić te kategorie:drapka pisze:A jest przecież faktem, ze sa takie kategorie pasażerów, dla których każda przesiadka, jeżeli mają wybór, jest bardzo silnym argumentem za wybraniem jednak samochodu.
osoby o utrudnionej możliwości poruszania się (w tym nie tylko inwalidzi, ale i kobiety w ciąży, osoby niewidome i niedowidzące, osoby poruszające się o lasce)
osoby z dziećmi i/lub z wózkiem dziecięcym
osoby z psem na smyczy
osoby z zakupami i dużym bagażem ręcznym (raz widziałem jak autobusem wieźli telewizor)
Popatrz, jaka franca!