A gdyby tak zlikwidować linie czerwone?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Drivter1234
- Posty: 374
- Rejestracja: 12 sie 2008, 18:10
- Lokalizacja: Wawa Bielany
A swoją drogą to ZTM sie tłumaczy że linie przyśpieszone jeżdżą niewiele szybciej niż zwykłe... Tiaaa... A ciekawe kto zrobił takie rozkłady ??? Czyli chyba sami sobie strzelają samobója
A dla porównania... Ul. Górczewska, linia 520 a np. 190. Na 520 można jechać prędkością rowerzysty a na 190 to pedał w podłodze. Żeby to raz 520 puszczało przodem 190-tkę... 
Zależy od linii i odcinka. 512 na Ochocie niewiele się różni od zwykłej linii, 517 na Jerozolimskich zasuwa. Etc.Drivter1234 pisze:A swoją drogą to ZTM sie tłumaczy że linie przyśpieszone jeżdżą niewiele szybciej niż zwykłe...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Rozkłady w tamtych okolicach to poezja... Między Jana Olbrachta a Metrem Ratusz lub Pl. Bankowym na przykład wygląda to w porannym szczycie tak, że najszybsze jest E-2 (13 minut), ale na ogonie siedzą mu 171 i 410, które jadą 16 minut, zaraz za nimi goni 190, jadące już 17 minut, a na szarym końcu 520 (18 minut). Przy takich rozkładach zawsze udowodni się bezsens linii przyspieszonych, nawet jeśli bezsens tkwi w nierealnych rozkładach czarnuchów a nie w idei pośpiechów.Drivter1234 pisze:A swoją drogą to ZTM sie tłumaczy że linie przyśpieszone jeżdżą niewiele szybciej niż zwykłe... Tiaaa... A ciekawe kto zrobił takie rozkłady ??? Czyli chyba sami sobie strzelają samobója![]()
![]()
A dla porównania... Ul. Górczewska, linia 520 a np. 190. Na 520 można jechać prędkością rowerzysty a na 190 to pedał w podłodze. Żeby to raz 520 puszczało przodem 190-tkę...
- Drivter1234
- Posty: 374
- Rejestracja: 12 sie 2008, 18:10
- Lokalizacja: Wawa Bielany
No właśnie o to mi chodziło, ot i cała polityka ZTM-u, pozmieniają rozkład na tych liniach i tak żeby im pasowało. Te co chcą to pokasują albo pozamieniają, a te co chcą to zostaną. Bo kto układa rozkłady ?? A kto je potem może pozmieniać ?? A kto może zamienić linie 5xx na 1xx ?? Czy mi się wydaje czy odpowiedź jest tylko jedna... ZTM ???Szeregowy_Równoległy pisze:Rozkłady w tamtych okolicach to poezja... Między Jana Olbrachta a Metrem Ratusz lub Pl. Bankowym na przykład wygląda to w porannym szczycie tak, że najszybsze jest E-2 (13 minut), ale na ogonie siedzą mu 171 i 410, które jadą 16 minut, zaraz za nimi goni 190, jadące już 17 minut, a na szarym końcu 520 (18 minut). Przy takich rozkładach zawsze udowodni się bezsens linii przyspieszonych, nawet jeśli bezsens tkwi w nierealnych rozkładach czarnuchów a nie w idei pośpiechów.Drivter1234 pisze:A swoją drogą to ZTM sie tłumaczy że linie przyśpieszone jeżdżą niewiele szybciej niż zwykłe... Tiaaa... A ciekawe kto zrobił takie rozkłady ??? Czyli chyba sami sobie strzelają samobója![]()
![]()
A dla porównania... Ul. Górczewska, linia 520 a np. 190. Na 520 można jechać prędkością rowerzysty a na 190 to pedał w podłodze. Żeby to raz 520 puszczało przodem 190-tkę...
Ja nie rozumiem tej idei wprowadzaia przystanków NŻ wszędzie. Po co?
Po pierwsze to bardzo niewygodne dla pasażera. Nie można już sobie siedzieć pod wiatą i czytać książki, tylko trzeba na deszczu, śniegu itp. wypatrywać czy to jedzie nasz. Być może wprowadzenie zasady, że jak ktoś na przystanku stoi, to trzeba się zatrzymać, rozwiązało by ten problem, ale wtedy praktycznie i tak wszystkie przystanki byłyby stałe, a do tego pasażerowie mieliby wyrzuty sumienia, że przez nich autobus się zatrzymał, choć nie wsiadają.
Po drugie jest to niewygodne dla kierowcy, który nie tylko musi wypatrywać, czy ktoś macha, ale też patrzeć po lampkach, które mogą być różnie porozmieszczane (np. w Jelczu), albo wręcz niewidoczne (np. w Ikarusie, gdy oświetlone słońcem), a przecież jeszcze trzeba patrzeć na drogę, w lusterka itd.
A zysk? Praktycznie zerowy. Sytuacje, gdy rzeczywiście na przystanku stałym nie ma wymiany, zdarzają się może raz-dwa razy na całą 9-godzinną zmianę, a wtedy i tak jacyś ludzie zwykle na przystanku są. Zysk zerowy. Prędzej rozważył bym po prostu zmianę kilku wątpliwych przystanków na NŻ, ale na pewno nie wszystkich.
Poza tym, aby w ogóle z takiej zmiany miał by być jakikolwiek zysk to trzeba by skrócić rozkłady - a już teraz wiele rozkładów jest za krótkich...
Po pierwsze to bardzo niewygodne dla pasażera. Nie można już sobie siedzieć pod wiatą i czytać książki, tylko trzeba na deszczu, śniegu itp. wypatrywać czy to jedzie nasz. Być może wprowadzenie zasady, że jak ktoś na przystanku stoi, to trzeba się zatrzymać, rozwiązało by ten problem, ale wtedy praktycznie i tak wszystkie przystanki byłyby stałe, a do tego pasażerowie mieliby wyrzuty sumienia, że przez nich autobus się zatrzymał, choć nie wsiadają.
Po drugie jest to niewygodne dla kierowcy, który nie tylko musi wypatrywać, czy ktoś macha, ale też patrzeć po lampkach, które mogą być różnie porozmieszczane (np. w Jelczu), albo wręcz niewidoczne (np. w Ikarusie, gdy oświetlone słońcem), a przecież jeszcze trzeba patrzeć na drogę, w lusterka itd.
A zysk? Praktycznie zerowy. Sytuacje, gdy rzeczywiście na przystanku stałym nie ma wymiany, zdarzają się może raz-dwa razy na całą 9-godzinną zmianę, a wtedy i tak jacyś ludzie zwykle na przystanku są. Zysk zerowy. Prędzej rozważył bym po prostu zmianę kilku wątpliwych przystanków na NŻ, ale na pewno nie wszystkich.
Poza tym, aby w ogóle z takiej zmiany miał by być jakikolwiek zysk to trzeba by skrócić rozkłady - a już teraz wiele rozkładów jest za krótkich...
Żeby było normalnie i zdroworozsądkowo.Delfino pisze:Ja nie rozumiem tej idei wprowadzaia przystanków NŻ wszędzie. Po co?
Od lat wsiadam i wysiadam na przystanku NŻ i jakoś nigdy mi autobus nie przejechał przed nosem. A zwykle na przystanku oddaję się lekturze gazety...Delfino pisze:Po pierwsze to bardzo niewygodne dla pasażera. Nie można już sobie siedzieć pod wiatą i czytać książki, tylko trzeba na deszczu, śniegu itp. wypatrywać czy to jedzie nasz.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ludzie zatrudnieni przez ZTM, firma wynajęta przez ZTM jako podwykonawca, przekwalifikowani ochroniarze i sprzątaczki... ktokolwiek, ale ktoś powinien. W jaki sposób ZTM motywuje anihilację linii przyspieszonych? Tym, że czasy przejazdu są porównywalne, co akurat między Olbrachta a Bankowym kwalifikuje się pod Tischnerowską gównoprawdę, a ta gównoprawda dodatkowo kwitnie radośnie w rozkładach przy jednoczesnym samozadowoleniu organizatora przewozów. Według ciebie tak jest OK i tak powinno zostać, a czepianie się tego jest jakimś nietaktem?Bastian pisze:No a kto miałby to robić?
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36162
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Nie, nie chodzi mi o czepianie się ZTM za złe rozkłady - ależ czepiać się, czemu nie? Tylko Drivter jakby miał pretensje, że to w ogóle ZTM robi te rozkłady. No to się pytam, kto inny miałby to robić?Szeregowy_Równoległy pisze:Według ciebie tak jest OK i tak powinno zostać, a czepianie się tego jest jakimś nietaktem?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Delfino pisze:Być może wprowadzenie zasady, że jak ktoś na przystanku stoi, to trzeba się zatrzymać, rozwiązało by ten problem, ale wtedy praktycznie i tak wszystkie przystanki byłyby stałe, a do tego pasażerowie mieliby wyrzuty sumienia, że przez nich autobus się zatrzymał, choć nie wsiadają.
Ktoś ma dobry pomysł z tą likwidacją przyspieszonych, nareszcie będzie normalnie i nie trzeba będzie zgadywac czy ten akurat staje na tym przystanku czy nie. Kilka ekspresów i reszta zwyklaki. Kto nie chce jeździc ekspresem jedzie zwykłym, nie ma ciągłych marudzeń o dodanie przystanku w jakiejś pipidówie. Tylko trzeba mądrze je zrobic na trasach gdzie to ma sens czyli Most Północny, Modlińska, TŁ, Aleje(czemu uwalana jest 517, to chyba zaprzecza idei zostawienia tylko szybkich linii) AK i tam gdzie można łapac się na zieloną falę przy krzyżówkach.
Gdyby byly mocne czarnuchy (takie co 5 max i co 7/8 poza) to imo nie byloby nawet specjalnej presji, moznaby pusczac spokojnie Exy.
Problem w tym ze samo sciecie czerwonych to za malo zeby to zrobic, czesc czarnych tez musialaby pojsc do kasacji, zeby bylo na te mocne na kazdej arterii.
Czyli wiecej przesiadek czyli masa jeczenia (czesto uzasadniononego bo rozmieszczenie przystankow czy konstrukcja skrzyzowan jest miejscami spieprzona totalnie).
Problem w tym ze samo sciecie czerwonych to za malo zeby to zrobic, czesc czarnych tez musialaby pojsc do kasacji, zeby bylo na te mocne na kazdej arterii.
Czyli wiecej przesiadek czyli masa jeczenia (czesto uzasadniononego bo rozmieszczenie przystankow czy konstrukcja skrzyzowan jest miejscami spieprzona totalnie).
