A gdyby tak zlikwidować linie czerwone?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Chyba nikt jak dotąd w tej dyskusji nie podjął bardzo ważnego wątku w odniesieniu do linii przyspieszonych, jakim jest
separacja potoków pasażerskich.
Linie przyspieszone, nawet jeżeli jadą tylko 5 minut krócej niż linie zwykłe, mają niebagatelne znaczenie dla zapewnienia komfortu podróżowania tym pasażerom, którzy jadą dalej. Bo miarą komfortu jest również zapełnienie. W przypadku linii zwykłej mamy miejsca na których następuje "zdudnienie" potoku lokalnego z potokiem dłuższym.
Dzięki istnieniu linii omijających niektóre przystanki, zapełnienie rozkłada się bardziej równomiernie pomiędzy linię zwykłą a przyspieszoną i komfort podróży nie maleje aż tak bardzo w funkcji przybliżania się do Centrum. Dlatego linie przyspieszone i ekspresowe są potrzebne w układzie komunikacyjnym.
separacja potoków pasażerskich.
Linie przyspieszone, nawet jeżeli jadą tylko 5 minut krócej niż linie zwykłe, mają niebagatelne znaczenie dla zapewnienia komfortu podróżowania tym pasażerom, którzy jadą dalej. Bo miarą komfortu jest również zapełnienie. W przypadku linii zwykłej mamy miejsca na których następuje "zdudnienie" potoku lokalnego z potokiem dłuższym.
Dzięki istnieniu linii omijających niektóre przystanki, zapełnienie rozkłada się bardziej równomiernie pomiędzy linię zwykłą a przyspieszoną i komfort podróży nie maleje aż tak bardzo w funkcji przybliżania się do Centrum. Dlatego linie przyspieszone i ekspresowe są potrzebne w układzie komunikacyjnym.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36162
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ekspresowe tak, bo w szerszym zakresie zapewniają tę separację. Przyspieszone - w mniejszej mierze, zależnie od linii.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7076
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
Mało tego, mieszanie potoków lokalnych z dalekobieżnymi powoduje wydłużenie czasu przejazdu na skutek długiej i utrudnionej wymiany pasażerskiej na przystankach, a w rezultacie zwiększenie opóźnień i bajzlu linii (ładnie to widać na przykład na 190).Delfino pisze:Nie bez znaczenia jest też sam komfort podróży. Każde zatrzymanie, każda wymiana pasażerów znacząco zmniejszają komfort, szczególnie dla pasażerów, którzy stoją.
Komfort jest ważny ale co to za linia przyspieszona, która omija jeden-dwa przystanki? Strata jest bo trzeba ją osłaniac zwyklakiem (bo coś musi się tam zatrzymac...), zysk czasowy zerowy (w którymś temacie jest wpis o notorycznym wyprzedzaniu pośpiecha przez zwyklak), kłopot dla pasażerów spory bo jednak trzeba odczekac więcej jak chcemy tam jechac, a większy komfort naprawdę mało odczuwalny...
A co do linii co 30 min to sam jeżdżę na Rembertów i z pocałowaniem ręki wziąłbym zmianę na jedne 183 co 10 minut na Wiatrak. Z 514 rzadko korzystam bo rano kwitnie w korku na Marsa i bardziej się opłaca jechac kolejką na Powiśle i przesiąśc na coś do Rozdroża. Zresztą coraz częsciej pustawe jeździ więc chyba nie tylko ja to zauwazyłem...
A co do linii co 30 min to sam jeżdżę na Rembertów i z pocałowaniem ręki wziąłbym zmianę na jedne 183 co 10 minut na Wiatrak. Z 514 rzadko korzystam bo rano kwitnie w korku na Marsa i bardziej się opłaca jechac kolejką na Powiśle i przesiąśc na coś do Rozdroża. Zresztą coraz częsciej pustawe jeździ więc chyba nie tylko ja to zauwazyłem...
- Emyl
- Podrzędne Chamidło
- Posty: 7076
- Rejestracja: 13 wrz 2009, 16:34
- Lokalizacja: E91 ▸ Sbarascherstr.
- Kontakt:
No nie powiesz mi, że w przypadku 506, które będzie teraz się zwać 105, trzeba dokładać cokolwiek, żeby osłaniać linię przyspieszoną. 506, omijając dużą liczbę przystanków akurat nie jest przyspieszone tylko z nazwy i zarówno praktycznie, jak i marketingowo, stanowi dobrą ofertę jako dowóz do centrum, a w dalszej perspektywie przedłużenie centralnego odcinka drugiej linii metra. Ale z powodu jakichś widzimisiów trzeba to oczywiście uzwyklićnowy90 pisze:Komfort jest ważny ale co to za linia przyspieszona, która omija jeden-dwa przystanki? Strata jest bo trzeba ją osłaniac zwyklakiem (bo coś musi się tam zatrzymac...), zysk czasowy zerowy (w którymś temacie jest wpis o notorycznym wyprzedzaniu pośpiecha przez zwyklak), kłopot dla pasażerów spory bo jednak trzeba odczekac więcej jak chcemy tam jechac, a większy komfort naprawdę mało odczuwalny...
I tu pojawia się pytanie co jest tą lepszą ofertą. Samo zwiekszenie czestotliwości wraz z pogorszeniem czasu przejazdu i pogorszeniem trasy nią przecież nie jest.Piottr pisze:A o tzw "prawie Podoskiego" Kolega słyszał?Delfino pisze:Dlaczego linia co 30 minut jest patologią? Konkretnie.
"linie kursujące rzadziej niż co 20 minut nie są uwzględniane w planowaniu podróży jezeli istnieje możliwość dojścia do przystanku o lepszej ofercie"....
Argument znany nie od dziś, wiele razy było mówione tutaj przecież, że właśnie peryferyjne dzielnice powinny mieć te swoje 5xx, ale jeśli nakłada się na to politykę w stylu "konkurencja dla tramwaju" czy "polepszenie podaży komunikacji", to wychodzi z tego, co wychodzi.Piottr pisze:Chyba nikt jak dotąd w tej dyskusji nie podjął bardzo ważnego wątku w odniesieniu do linii przyspieszonych, jakim jest separacja potoków pasażerskich.
Zresztą przykład, znowu z własnego podwórka, sorry: podoba mi się idea częstego 109, to akurat się ZTM-owi udało w miare (bo wiadomo, że 4 min to będzie mikroszczyt A na 3 kursy). ALE: dodamy niby tylko Białowiejską czy Syreny do obecnego 501 - i co spowodujemy? Ano, pchanie się do tego tworu bab z siatami w porannym szczycie. Czyli zmiksowanie potoków ludzi chcących szybko (docelowo) do metra z dość licznym potokiem babć zakupowych. No fantastycznie po prostu. M. in. dlatego dla mnie to powinno być 529 - choć niby tylko z nazwy, tylko wirtualnie, bo faktycznie zysk z tego w minutach byłby nikły, ale subiektywny komfort podróży dla pasażerów głównej kategorii ruchu, jaki ma ta linia przejąć, byłby sporo większy. Konkludując: czas przejazdu to nie wszystko, co wyróżnia in plus linie czerwone.
Bingo. Ale tu dochodzi polityka św. tramwaju. Kij z tym, że gdyby zamiast tramwaju jechało właśnie jakieś 1xx z taką częstotliwością (co 2.5 min łacznie) po tej samej trasie, to już chęć uwalania 506 by tak silna nie była, bo przecież linia spełniałaby wszystkie warunki konieczne istnienia: jedzie z daleka, w środku trasy przystanki bardzo nikle wykorzystywane, duża możliwość przyspieszenia i ultrasilny czarnuch na osłonę. Niestety, ponieważ ten czarnuch ma dwucyfrowy numer i jedzie po szynie, 506 must die, bo nie możemy robić konkurencji. Będziemy dowozić pasażerów z metra na cmentarz prawosławny. Obłęd, totalny obłęd, ale dopóki obecna ekipa ZTM jest u steru, nie ma co liczyć na zdrowy rozsądek. Przykro mi to mówić.emyl pisze:No nie powiesz mi, że w przypadku 506, które będzie teraz się zwać 105, trzeba dokładać cokolwiek, żeby osłaniać linię przyspieszoną. 506, omijając dużą liczbę przystanków akurat nie jest przyspieszone tylko z nazwy i zarówno praktycznie, jak i marketingowo, stanowi dobrą ofertę jako dowóz do centrum, a w dalszej perspektywie przedłużenie centralnego odcinka drugiej linii metra. Ale z powodu jakichś widzimisiów trzeba to oczywiście uzwyklić![]()
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36162
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Strategia Transportowa się kłania...drja pisze:Niestety, ponieważ ten czarnuch ma dwucyfrowy numer i jedzie po szynie, 506 must die, bo nie możemy robić konkurencji. Będziemy dowozić pasażerów z metra na cmentarz prawosławny. Obłęd, totalny obłęd, ale dopóki obecna ekipa ZTM jest u steru, nie ma co liczyć na zdrowy rozsądek.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Nie musisz mi przypominać, co się kłania. Wiem to doskonale. Nie wiem jednak, ile idioctw jeszcze tym świstkiem papieru da się przykryć. Powiedziałem już: od jakiegoś czasu robi się komunikację dla statystyk, nie pasażerów.Bastian pisze:Strategia Transportowa się kłania...drja pisze:Niestety, ponieważ ten czarnuch ma dwucyfrowy numer i jedzie po szynie, 506 must die, bo nie możemy robić konkurencji. Będziemy dowozić pasażerów z metra na cmentarz prawosławny. Obłęd, totalny obłęd, ale dopóki obecna ekipa ZTM jest u steru, nie ma co liczyć na zdrowy rozsądek.
- Kleszczu
- Stoi... Sofista?
- Posty: 11540
- Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
- Lokalizacja: Nowe Włochy
- Kontakt:
Ludzie korzystają z PKSów kursujących jeszcze rzadziej ale to nie znaczy, że mamy mieć w Warszawie setkę linię z rozkładem rodem z wioski gdzieś nad BiebrząDelfino pisze:Ja tam z powodzeniem korzystam z linii kursującej raz na godzinę, ale ja to chyba w ogóle dziwny jestemPiottr pisze: "linie kursujące rzadziej niż co 20 minut nie są uwzględniane w planowaniu podróży jezeli istnieje możliwość dojścia do przystanku o lepszej ofercie"....
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
Albert Camus-"Dżuma"
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
No właśnie, ale dlaczego? W tej dyskusji brakuje mi ciągle argumentów. Nowi dyskutanci, a problem ten sam. Co mieć lepiej:
1) Jedną linię co 5 minut do węzła i dalej w jedno miejsce
2) Dwie linie, naprzemiennie każda co 10 minut do węzła i dalej w dwa miejsca
3) Trzy linie, naprzemiennie każda co 15 minut do węzła i dalej w trzy miejsca
itd.
W każdym przypadku do najbliższego węzła mamy co 5 minut. Które rozwiązanie jest lepsze?
1) Jedną linię co 5 minut do węzła i dalej w jedno miejsce
2) Dwie linie, naprzemiennie każda co 10 minut do węzła i dalej w dwa miejsca
3) Trzy linie, naprzemiennie każda co 15 minut do węzła i dalej w trzy miejsca
itd.
W każdym przypadku do najbliższego węzła mamy co 5 minut. Które rozwiązanie jest lepsze?
