NieDesert pisze:Miałeś na myśli PiSowski krzyż?
Mam na myśli pana, który w 1980 roku skazał A. Czumę, W. Ziembińskiego i B. Komorowskiego, a za rządów PiSu był sekretarzem stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Ot, chichot historii.
Moderator: Szeregowy_Równoległy
na razie mamy dowody tylko na to, że kościół i członkowie Komisji Majątkowej wzbogacili się na transformacji i oddawaniu gruntówblinski pisze:Gdzie ty masz na to wszystko dowody? Na to, że a) przez 40 lat zgromadzili fortuny (kto właściwie?)
GW pisze:Wałęsa:"Jego największe zwycięstwo to tragiczna śmierć. Nie zasługuje na pomnik"
zw, PAP, 2011-04-14, ostatnia aktualizacja 2011-04-14 18:25
- Jako prezydent nie sprawdził się, bez przerwy konfliktował, poobrażał wszystkich naszych sąsiadów - tak o Lechu Kaczyńskim powiedział Lech Wałęsa. Były prezydent dodał, że Kaczyński "nie zasługuje na pomniki".
- Tupał dość często, ale od tupania Rosja nie ucieknie, a więc nie ma żadnych osiągnięć potrzebnych dla Polski. Pewnie, że szabelką machał i niektórym to się podoba i się obrażał, ale to nie służyło Polsce. Natomiast największe jego zwycięstwo to tragiczna śmierć, zginął młodo, wraz z żoną i to jest wielka sprawa; nad tym trzeba się litować - podkreślił Wałęsa.
- I jeżeli za tragedie chcemy mu stawiać pomniki, za nieszczęście, to mu się należy. Natomiast nie należy mu się za pracę. Osiągnięcia prezydenckie żadne, raczej same straty - dodał.
Zdaniem Wałęsy, Jarosław Kaczyński nie powinien postulować budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego, bo - jak mówił - nie zdaje sobie sprawy, że taki pomnik może być niszczony, a "rozebrać (go) będzie trudno". Ludzie - mówił - będą "mazać te pomniki, będzie nieprzyjemnie".
Pytany, jak jego zdaniem należałoby uczcić pamięć Lecha Kaczyńskiego, odparł: "ciszej nad tą trumną".