Musisz mieć dobrze umotywowany powód wyjazdu - domyślnie jest chyba biznesowy, naukowy lub dziennikarski. No i o ile pamiętam, na jakieś 3 dni. Oczywiście musisz przedstawić legitymację dziennikarską, prasową czy indeks. No i musisz mieć kartę kredytową, teraz chyba poluzowane do międzynarodowej płatniczej. Więc tak wygląda ruch 'bezwizowy'.jasiu pisze:Czyli tzw. Visa Waiver Program to nie jest to samo, co ruch bezwizowy?blinski pisze:Do USA nikt nie może sobie polecieć ot tak, każdy musi mieć wizę
Występują problemy techniczne po stronie dostawcy hostingu. W trakcie prac naprawczych możliwe są przerwy w dostępie do forum.
A teraz o polityce... (tej krajowej)
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Nie, nie zostanie. Na szczęście.blinski pisze:Zostanie, bo nie ma alternatywy.
Cóż, tak to już jest w polityce, że czasem w ramach dyplomacji i lepszych bądź gorszych stosunków politycy się odwiedzają. Nic nie poradzisz i podpowiem, że pytaniem "A po co ktoś tam przyjechał gdzieś tam?" (oczywiście jeśli będzie mowa o polityce) nie zabłyśniesz w towarzystwieTahamata pisze:Po co on w ogóle przyleciał ? Żeby zrobić paraliż w całym mieście a ja żebym nie mógł do domu wrócić
Takie procedury mają miejsce podczas każdego wizyty zagranicznej prezydenta USA, niezależnie od odwiedzanego kraju.jasiu pisze:A może to był jednak wymóg Amerykanów?
Procedury Secret Service i innych amerykańskich służb procedurami Secret Service i innych amerykańskich służb, ale BOR stroszył piórka, i to ostro.JacekM pisze:Ale nie zdziwiłbym się jakby to nasze służby trochę starały się pokazać...
Ojciec koleżanki, który jest "agentem" BORu na codzień raczej nie ma zbyt wiele do roboty oprócz spraw biurowych, a w tym wypadku miał 24-godzinny dyżur pod Marriottem
Obama jest trochę jak Tusk - jest spoko, ale niewiele robi. Dlatego właśnie/mimo to zostanie wybrany ponownie, tak jak PO z Tuskiem. Zawsze lepszy leniwy spoko gość od produktywnego idioty (nawet jeśli produkowanie ograniczałoby się do werbalnego mnożenia wrogów) - wiedzą o tym i Amerykanie, i Polacy.Rosa pisze:Ja stoje po stronie BJ
Nie wyobrazam sobie zeby amerykanie mogli ponownie kogos takiego wybrać. Czas na republikanów
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Och, Ty jeden oświecony za to i w wieku 17 lat wiesz już wszystko o świecie, brawo, brawo. Przeceniasz chyba amerykańskie społeczeństwo - skąd przekonanie, że oni nie są, jak to ująłeś, "ślepymi debilami" ?BJ pisze:Znowu się nie zgodzę. Amerykanie wady Obamy dostrzegają i jestem przekonany, że go rozliczą. Natomiast Polacy to ślepi debile, w większości.
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I Polacy, i Amerykanie dostrzegają wady swoich przywódców. Ale co z tego, skoro nie mają nikogo lepszego? Są tylko dwie opcje: albo wybierać dotychczasowych, albo nie iść na wybory. W to samo, sprawdzone błoto (PiS, republikanie) większość wejść nie zechce, ludzie mogą być głupi, ale nie są masochistami.BJ pisze:Znowu się nie zgodzę. Amerykanie wady Obamy dostrzegają i jestem przekonany, że go rozliczą. Natomiast Polacy to ślepi debile, w większości.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36261
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Ja bym nawet powiedział, że amerykański system dwupartyjny - wymarzony także przez niektórych u nas - daje Amerykanom jeszcze mniejszy wybór, niż nam...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
W USA dodatkowo dochodzi silne przywiązanie do głosowania "tradycyjnie" na te same partie, więc cały układ jest dość sztywny. W Polsce to zjawisko jest znacznie słabsze, ale też występuje ("Łódź bastionem lewicy" - nie darmo Miller chce mieć miejsce właśnie tam).
Efekt jest taki, że podejmowane decyzje są stosunkowo mało merytoryczne. I zaczynają przeważać pieniądze wydawane na kampanię - w Ameryce, ale także coraz bardziej w Polsce.
Efekt jest taki, że podejmowane decyzje są stosunkowo mało merytoryczne. I zaczynają przeważać pieniądze wydawane na kampanię - w Ameryce, ale także coraz bardziej w Polsce.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
W zachowaniach komunikacyjnych wydaje się być niemal teksańcem...Bastian pisze:Zna ich wszystkich
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Tego nigdzie nie napisałem.Paweł_K pisze:Och, Ty jeden oświecony za to i w wieku 17 lat wiesz już wszystko o świecie, brawo, brawo.
Czy ktoś woli PO czy PiS (lub demokratów i republikanów) to kwestia poglądów.blinski pisze:I Polacy, i Amerykanie dostrzegają wady swoich przywódców. Ale co z tego, skoro nie mają nikogo lepszego? Są tylko dwie opcje: albo wybierać dotychczasowych, albo nie iść na wybory. W to samo, sprawdzone błoto (PiS, republikanie) większość wejść nie zechce, ludzie mogą być głupi, ale nie są masochistami.
Uprzedzając - w najbliższych wyborach raczej nie zagłosuję na żadną z "wiodących" partii, ale czemu uważasz, że PiS rządząc 4 lata w stabilnej koalicji z kimś tam gorzej by sprawował władzę niż PO? PiS nie miał okazji się wykazać przez 2 lata w jakiejś chorej koalicji z LPR i oderwanymi od pługa.
