[Hydepark] Tramwaje Warszawskie

Moderatorzy: JacekM, Dantte

Awatar użytkownika
Pingwin
(2525)
Posty: 344
Rejestracja: 23 sty 2006, 11:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Pingwin » 23 cze 2011, 9:21

Bastian pisze:A więc w Swingu może się skulić, podczas gdy w 13N mu głowę nieuchronnie urwie ;)
Połamie mu co najwyżej nogi :) :D

Awatar użytkownika
Czotyk
Posty: 1277
Rejestracja: 02 paź 2010, 23:03
Lokalizacja: Warszawa Grochów

Post autor: Czotyk » 24 cze 2011, 21:07

A jeszcze wracając do przyśpieszenia. Wolę podróżować w parówkach z ich nie za szybkim przyśpieszeniem i stać niż w 120N/Na trzymając się kurczowo poręczy. Ostatnio motorniczy w Swimgu tak ostro hamował, że mu Swing padł. Wyszedł z kabiny, przeleciał jakąś kartą po pudle z którego wyświetla się numer linii zewnątrz a na tablicy kierunkowej pojawił się DOS. Włączał się z dobre 3 minuty ale to już idzie pod temat o 120Na.
Obrazek
^^ widzicie go? On rozpędza się do 300 km/h a pendolino 200 km/ na 80 km...

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 25 cze 2011, 0:21

Ale co Twoje lamenty mają do rzeczy? Awarie się zdarzają (zwłaszcza, jak czegoś nie umie się obsługiwać).
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 25 cze 2011, 8:06

Max przyspieszenie jest i tak określone przepisami.

[ Dodano: |25 Cze 2011|, 2011 08:07 ]
Pingwin pisze:
A co do Swinga jeszcze....głowa motorniczego w kabinie, znajduje się idealne na wysokości burty naczepy ciężarówki....a w 13 jest trochę wyżej czyż nie....
To musiałaby być cholernie wąska ciężarówka, albo paskudny kąt uderzenia, żeby słupki nie zatrzymały tej burty przed kontaktem z motorowym...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 25 cze 2011, 23:19

grzegorz pisze:EP09 nie nadaje się do porównywania, bo jako lokomotywa dalekobieżna nie musi często przyśpieszać i marny ,,kop'' nie powoduje dużych strat czasowych
Dziewiątka ma bardzo dobrego kopa. Czy to luzem, czy nie. 200kN przy loku luzem daje nawet nierealne 2m/s/s przyspieszenia, a wierz mi, że rozruch można i tak przeprowadzić tak, że ruchy łagodniej od Swinga :) O hamowaniu nawet nie wspominam.

PS. Są aspekty, w których żarówki wygrywają ze świetlówkami.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 26 cze 2011, 10:21

Dziewiątka ma bardzo dobrego kopa. Czy to luzem, czy nie. 200kN przy loku luzem daje nawet nierealne 2m/s/s przyspieszenia
Zgadzam się, że jest to nierealne. Strona http://www.fizyka.edu.pl/wtarcia.php podaje współczynnika tarcia statycznego stal-stal (czyli najlepiej jak się da, w warunkach bez poślizgu) równy 0,15. To nakłada ograniczenie na fizycznie możliwe przyśpieszenie pojazdu szynowego a < 0,15 g = 1,5 m/s^2. Jak się mocniej da ,,w kitę'' mamy poślizg i redukcję przyśpieszenia poniżej 1 m/s^2.
Ale po co kruszyć kopie o przyśpieszenia w tramwajach. A autobusy? Najgorsze są nagłe hamowania ( :arrow: ,,zbiórki pod kabiną kierowcy''). W tramwaju motorniczy raczej nie położy pasażerów na podłodze uruchamiając hamulce.

Szop
Posty: 151
Rejestracja: 01 sty 2011, 16:18

Post autor: Szop » 26 cze 2011, 18:15

A ile zmienia piasek?
Cześć.

Awatar użytkownika
Filip7370
Posty: 506
Rejestracja: 01 lis 2006, 14:01
Lokalizacja: W-wa

Post autor: Filip7370 » 26 cze 2011, 19:11

Zależy od warunków atmosferycznych a nawet od piasku.
Na zawsze w mojej pamięci Jelcz M180/Volvo B10MA/Steyr SG18 MZA #7370 1993-2009 :rip:
Już każdy powiedział to co wiedział, trzy razy wysłuchał dobrze mnie. Wszyscy zgadzają się ze sobą, a będzie nadal tak jak jest.
Moje życie jest jak beczka, tylko nie wiem czy śmiechu czy prochu.

przewoz
Posty: 6096
Rejestracja: 15 mar 2006, 16:58

Post autor: przewoz » 26 cze 2011, 20:53

grzegorz pisze:W tramwaju motorniczy raczej nie położy pasażerów na podłodze uruchamiając hamulce.
grzegorz pisze:To nakłada ograniczenie na fizycznie możliwe przyśpieszenie pojazdu szynowego a < 0,15 g = 1,5 m/s^2. Jak się mocniej da ,,w kitę'' mamy poślizg i redukcję przyśpieszenia poniżej 1 m/s^2.
Mi się kiedyś udało wyciągnąć dokładnie 1,6m/s/s na takowym pojeździe, no ale mało to istotne.

No widzisz. Czasem wystarczą hamulce postojowe uruchamiane w u-bootach przy jakimś 1km/h lub w Swingu przy ok 5km/h. Jedno i drugie wkurza :) A im wolniej łapią, tym gorzej dla pasażerów. Ale fakt, że prędzej tramwaj na sankach pojedzie niż autobus. Tam hamowania są często śmiertelnie niebezpieczne, jak się ktoś nie złapie...

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7866
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 27 cze 2011, 16:23

Czotyk pisze:na tablicy kierunkowej pojawił się DOS.
A nie command prompt od systemu operacyjnego sterownika?

grzegorz pisze:W tramwaju motorniczy raczej nie położy pasażerów na podłodze uruchamiając hamulce.
Znam przypadki, gdzie się to udało.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

tatra
Posty: 353
Rejestracja: 07 wrz 2009, 16:38
Lokalizacja: z ulicy Stołecznej(zawsze)

Post autor: tatra » 27 cze 2011, 19:40

Po kasacjach 105-ek na solo pasowałyby właśnie parówki ,kilka lat temu jeżdziły i nie było problemu.Problem jest ze związkowcami -radosna działalność a,la Grecja.
Do Hipolitów powinno się zamówić niskopodłogowe doczepy bierne i zniknąłby problem 13N.
tatra

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7866
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 27 cze 2011, 22:44

tatra pisze:Do Hipolitów powinno się zamówić niskopodłogowe doczepy bierne
Wątpię czy by to uradziły. Ja bym wreszcie je dostosował do współpracy osamotnionymi doczepami czynnymi 105N2k/2000D.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

mkm101
Posty: 982
Rejestracja: 23 maja 2006, 17:05
Kontakt:

Post autor: mkm101 » 28 cze 2011, 0:27

MisiekK pisze:
tatra pisze:Do Hipolitów powinno się zamówić niskopodłogowe doczepy bierne
Wątpię czy by to uradziły. Ja bym wreszcie je dostosował do współpracy osamotnionymi doczepami czynnymi 105N2k/2000D.
A są takie?

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 28 cze 2011, 6:47

tatra pisze:Po kasacjach 105-ek na solo pasowałyby właśnie parówki ,
...które także idą do kasacji :p

Tak w ogóle to ja uważam, że w długoterminowej perspektywie linie tramwajowe na solówki to jest głęboka pomyłka. Jeśli coś ma potoki na obsługę takim "składem", to znaczy, że potrzebny mu jest autobus. Jedyne ewentualne uzasadnienie to sytuacja, gdy uzupełniamy takt jakiejś innej linii (dwuwagonowej) by mieć w miarę rozsądną ofertę częstotliwościową poza szczytem czy w DS, tyle, że jeśli jedna ma potok na skład, a druga na solo, to znaczy, że ta druga ma złą trasę i lepiej wzmocnić tą pierwszą, nawet za cenę wyjęcia jej z koordynacji.

Doczepy niskopodłogowe nie mają sensu - nie możemy ludzi na wózkach czy z bagażami ganiać do drugiego wagonu na siłę. Co innego, gdy cały skład mamy niskopodłogowy i jednoprzestrzenny (wówczas niska podłoga dodatkowo skraca czas wymian) albo gdybyśmy przeszli na przystanki na wylotach; w obecnym warszawskim układzie infrastruktury sens miałyby jedynie niskopodłogowe wagony prowadzące, do których tyrystory takie czy inne byłyby same doczepkami (czynnymi).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36176
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 28 cze 2011, 8:49

Glonojad pisze:Tak w ogóle to ja uważam, że w długoterminowej perspektywie linie tramwajowe na solówki to jest głęboka pomyłka. Jeśli coś ma potoki na obsługę takim "składem", to znaczy, że potrzebny mu jest autobus.
Ja bym nie był tak radykalnie nastawiony. Układ sieci tramwajowej w naszych warunkach (rozbudowana sieć) jest siłą rzeczą mieszany, częstotliwościowo - relacyjny, i inny raczej nie będzie. Naturalne jest więc, że są relacje ważniejsze i mniej ważne. Przypominam, że tramwaje póki co mają niższą prędkość komunikacyjną od autobusów (oby się to jak najszybciej zmieniło) , za to przeważają nad nimi możliwością bezpośredniego dojazdu w różne rejony, np. w ścisłe centrum. Tak więc póki mogę, wolę nie wpuszczać autobusów tam, gdzie mam tory - bo z tego potem różne rzeczy potrafią wyjść. I po co?
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

ODPOWIEDZ