Daj spokój, Niesiołowski, Komorowski, Węgrzyn. Jest kogo obśmiewać. Jest też kwestia pewnego relatywizmu - Komorowskiemu uchodzą wpadki, za które Lech byłby mocno piętnowany.Nie, PO tego nie robi - dlatego sensownie żartować z rzeczywistych, nie wyimaginowanych przywar PO jest ciężko. Taki Robert Górski w swoim skeczu parodii posiedzenia rządowego wyśmiewał dwie rzeczy: wykręcanie się od obowiązków (lepsza piłka) i straszenie PiS-em (zamiast mówić o realnych problemach społecznych). Chciał pociągnąć dalej, ale nie miał się już na czym zaczepić, dlatego musiał wymyślić np. Klicha (chyba?) jako naćpanego Rambo. Natomiast jak tylko jakiś pisowiec otworzy usta, to już mamy nowy dowcip. Tyle że niestety jest to śmiech przez łzy.
A teraz o polityce... (tej krajowej)
Moderator: Szeregowy_Równoległy
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
Węgrzyn - no pewnie, takiego kretyna nie było od czasu Samoobrony. Ale to był jednostrzałowiec, nie ma go. Niesiołowski to pajac i jego nienawiść do PiS to chyba akurat prawdziwa, nieudawana obsesja - co tym dziwniejsze, że jego poglądy naprawdę nie leżą daleko od pisowskiej średniej. No ale to właśnie jego narracja jest obśmiewana; jeśli ktoś inny w PO straszy PiS-em, to się tak nie zapluwa, tylko gada na zasadzie 'a bo PiS'. Zresztą dostał chyba jakiegoś bana, bo jakoś cicho w porównaniu do dawnych czasów siedzi.JacekM pisze: Daj spokój, Niesiołowski, Komorowski, Węgrzyn. Jest kogo obśmiewać. Jest też kwestia pewnego relatywizmu - Komorowskiemu uchodzą wpadki, za które Lech byłby mocno piętnowany.
A Komorowskiemu wpadki uchodzą (zależy co przez to rozumiemy - jego gafy i tak są wałkowane przez długi czas) raczej nie z powodu przynależności partyjnej, tylko charakteru. Dużo łatwiej jest wybaczyć błąd poczciwej safandule, niż podejrzliwej i nieufnej safandule. Poza tym zasada kontrastu - dużo śmieszniej wypadają błędy kogoś uważanego przez niektórych za wzór cnót, niż kogoś, kogo wszyscy w najlepszym wypadku olewają.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
a w ogóle uchodzą? Przecież kwestia tego błędu ortograficznego i kilka innych to była nagłaśniana i długo wałkowana... Żeby coś takiego stwierdzić należałoby chyba jakieś porządne porównanie przekazów medialnych zrobić.blinski pisze:A Komorowskiemu wpadki uchodzą (zależy co przez to rozumiemy - jego gafy i tak są wałkowane przez długi czas)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Tutaj się z Tobą całkowicie zgodzę.BJ pisze:I Yavorius ma racje...
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Może chodzi o to, że o Komorowskim media mainstreamowe nie mają w zwyczaju pisać, że kompromituje urząd? Choć gdy sięgnę pamięcią np. sprawy wizyty u Obamy i gadki o zostawieniu żon w domu, to komentarze łagodne nie były. A jeśli chodzi o Kaczyńskiego to trzeba oddzielić żarty z jego safandułowatości (to raczej inicjatywa oddolna, nie medialna) od poważnych zarzutów politycznych (zwolennicy b. prezydenta niestety często mieszają te dwie kwestie przyczepiając łatkę 'niechęć do Lecha Kaczyńskiego'). Komorowski nie próbuje na razie robić dziwnych rzeczy, więc zarzutów nie ma.MeWa pisze:a w ogóle uchodzą? Przecież kwestia tego błędu ortograficznego i kilka innych to była nagłaśniana i długo wałkowana... Żeby coś takiego stwierdzić należałoby chyba jakieś porządne porównanie przekazów medialnych zrobić.blinski pisze:A Komorowskiemu wpadki uchodzą (zależy co przez to rozumiemy - jego gafy i tak są wałkowane przez długi czas)
To o tyle dziwne, że dziennikarze na ogół znają angielski. A w tamtym przypadku ewidentnie zawaliła tłumaczka (słowa "w małżeństwie" przetłumaczyła na "like with your wife"), a nie Komorowski.blinski pisze:Choć gdy sięgnę pamięcią np. sprawy wizyty u Obamy i gadki o zostawieniu żon w domu, to komentarze łagodne nie były.
Przepraszam za źródło, ale akurat to w Google wyskoczyło jako pierwsze: http://www.fakt.pl/Koszmarna-gafa-Komor ... 763,1.html
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36141
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Komentarz z netu o JOW:
W Polsce mamy kiepskie prawo wyborcze dające partiom więcej niż musi. Gorzej, w Polsce mamy uprzywilejowanie dużych partii. To było ważne zanim weszliśmy do NATO i UE, ale teraz doprowadza tylko do lenistwa na scenie politycznej.
JOWy tworzą ukłąd 2 partyjny w kilku wyborach. Bez partii w końcu w takim JOW nie wejdziesz do parlamentu. I tyle. Nowa Zelandia przyjęła ordynację niemiecką. Szkocja zaraz po utworzeniu parlamentu w 1998 tak samo. Francja i Niemcy kiedyś też eksperymentowały z JOW i odeszły. Anglia od lat dyskutuje jak ZLIKWIDOWAĆ klasyczny JOW i w tym roku w kwietniu odbyło się referendum, gdzie już ponad 30% głosowało za likwidacją JOW (AV Poll)
Polska potrzebuje dużej reprezentatywności, w stabilnej Szwajcarii nie ma w ogóle progu wyborczego, jest proporcjonalny sposób liczenia i 12 partii w Nationalracie. Ale tam wartością jest kompromis wokół postulatów programowych i zrozumienie potrzeby kompromisu między partiami. Wyborcy rozumieją, że partie o różnych poglądach muszą się dla wyborców dogadywać i raz kierują rządy w tę stronę, potem coś innego w innej konfiguracji. Nie wywraca się polityki tylko się dogaduje zależnie od układu sił. Ale lepsze to niż dogadywanie się wewnątrz dwóch dużych partii, gdyż nad tym wyborca nie ma już żadnej kontroli.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
źródłogazeta.pl pisze:- Ja rzucam wyzwanie największej opozycyjnej partii. Jesteśmy przygotowani do otwartej rozmowy, przed kamerami dowolnej stacji telewizyjnej. Proponuję, żeby nikogo nie zaskakiwać. Aby od następnego poniedziałku, czyli za dziewięć dni, każdego dnia odbywały się debaty między liderami poszczególnych tematów - zaproponował premier Donald Tusk.
- To stosowny moment, by podjąć wyzwanie i takie wyzwanie rzucam największej opozycyjnej partii - oświadczył Tusk.
Debaty - jak mówił - miałyby się rozpocząć od poniedziałku, 29 sierpnia, i odbywać się codziennie. - Proponuję, aby w przyszły poniedziałek stanęli naprzeciwko siebie minister (finansów Jacek) Rostowski i przedstawiciel PiS, który będzie odpowiedzialny za finanse - mówił.
"Przejście do uczciwej rozmowy"
Tusk oświadczył, że bardzo ważne jest "przejście do uczciwej, otwartej rozmowy między partią rządzącą o główną partią opozycyjną". Jak mówił, dawno nie było tak ważnych wyborów, jak te w październiku, w kontekście wyzwań związanych z kryzysem gospodarczym. - Wszyscy Polacy mają prawo, a politycy mają obowiązek publicznie starać się udzielić odpowiedzi na najpoważniejsze wyzwania - mówił.
Premier uważa, że politycy PiS powinni skorzystać z propozycji debat na temat najważniejszych dla Polski spraw, jeśli "na serio traktują wyzwanie, jakim są wybory, i na serio traktują Polaków".
Poza tym, wybory zbliżają się wielkimi krokami, a za wyborami - nowy rząd. Jestem ciekaw, czy którakolwiek partia [z PO włącznie] jest tak naprawdę przygotowana na rządzenie, tzn. czy ma fachowców i już teraz pracuje nad projektami ustaw, tak, żeby móc je pokazać w czasie kampanii (w formie innej niż "my obiecujemy, że będzie lepiej"), wygrać wybory i nie stracić najlepszego czasu na reformy (w ciągu pierwszego roku rządów). Pierwszą próbę już mieliśmy - gabinet cieni. Nie wypaliło...
Bo jak nie, to oznacza, że do demokracji nam jeszcze daleko, a na razie jesteśmy na etapie "my jeszcze nie rządziliśmy, my chcemy rządzić!". Ale jak i po co to już nie wiadomo...
PS Czy mi się dobrze wydaje, że już po 20 latach od pierwszych wolnych wyborów partia rządząca ma realne szanse na wygraną? Wow, to wygląda jak stabilizacja!
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
Jakimi niby "fachowcami" są Rostowski i Sikorski? 
http://www.youtube.com/watch?v=4iSwjKupCO0
CAŁA PRAWDA O LEWAKACH
CAŁA PRAWDA O LEWAKACH
- 29 Ikarusów
- Posty: 172
- Rejestracja: 02 paź 2010, 12:18
- Lokalizacja: inąd
Sikorski to nie moja "działka", ale Rostowski jest naprawdę solidnym makroekonomistą. Ma w dorobku setki publikacji (w tym większość anglojęzycznych) i nie są to bzdety typu "kopiuj-wklej" z publicznych krajowych uczelni pisane jedynie dla podwyższenia dorobku punktowego KBN.rafalzag pisze:Jakimi niby "fachowcami" są Rostowski i Sikorski?
Na konferencjach naukowych siada zawsze w pierwszym rzędzie i bez skrupułów wytyka najmniejsze nawet potknięcia w referatach kolegów. W tzw. środowisku stwierdzenie podobne do zacytowanego wyżej wzbudziłoby tylko oznaki politowania. I nie dlatego, że ma "papiery" na nazywanie go fachowcem (prestiżowa London School of Economics), ale dlatego, że ma uznanie wśród ekonomistów bez względu na ich przekonania.
Fakt, nikt nas tak nie zadłużył
Mimo, że Napieralskiego nie lubię, to ładnie pocisnął Rostowskiemu na konwencji 
http://www.youtube.com/watch?v=4iSwjKupCO0
CAŁA PRAWDA O LEWAKACH
CAŁA PRAWDA O LEWAKACH
Wiesz dobrze, że Sikorski jest poważnie traktowany za granicą, jako ktoś kto orientuje się w światowej sytuacji i układach, zna dobrze język (niestety, czasami nie potrafi utrzymać go za zębami, ale to ogólna przypadłość zapalczywych prawicowców). Pokażesz kogoś o podobnym statusie w PiS? Chciałbym kiedyś zobaczyć rzeczową odpowiedź zwolennika tej partii, nie polegająca na odbijaniu piłeczki, bo to naprawdę jest nudne i wcale nie stawia PiS w dobrym świetle.rafalzag pisze:Jakimi niby "fachowcami" są Rostowski i Sikorski?
Populistyczna zagrywka. Gdzie wykaz, że po 1. rzeczywiście poziom zadłużania jest dużo większy niż wcześniej, po 2., że przyczynić się do tego miał akurat Rostowski? Pamiętaj, że kłamstwo powtarzane setki razy wcale nie staje się prawdą.rafalzag pisze:Fakt, nikt nas tak nie zadłużyłMimo, że Napieralskiego nie lubię, to ładnie pocisnął Rostowskiemu na konwencji