Oczywiście, bo to wina pieszego, że został potrącony?BJ pisze:Szczerze mówiąc, nie wiem, jak pieszy musi się postarać, żeby na prostej drodze - nawet kilkupasmowej - zostać potrąconym. Nawet jak nie było świateł...
Wchodzi się delikatnie na prawy pas, po chwili ktoś się zatrzymuje i potem tak przed każdym pasem wyglądając, czy tamten z sąsiedniego pasa też się zatrzymał. Przy tym jakże skomplikowanym sposobie szansa, że coś cię potrąci jest zerowa. Chyba, że dla kogoś to zbyt skomplikowane.
(Swoją drogą - przy zastosowaniu Twojego sposobu, to chyba nikt nigdy żadnych pieszych by u nas nie przepuszczał)