Przykład dla MeWy: sensowność wożenia pasażerów ze Starachowic do Warszawy jest silnie zależna od stanu linii Radom-Warszawa, za którą nie odpowiada woj. świętokrzyskie. Gorzej, ew. rewitalizacja linii 25 może być tylko za środki centralne, bo województwa na to stać nie będzie, obawiam się.Wolfchen pisze:Jak samorządy mają układać swoje plany transportowe, jak nie wiedzą po czym będą mogły jeździć i czym?
Tak naprawdę spodziewam się, że plany centralne i samorządowe powinny być w jakimś stopniu ustalane wspólnie i/lub interacyjnie.
Co nie jest dla ciebie marginalnym potokiem? Bo może nie możemy się dogadać z powodu terminologii? Czy 7 par na dobę to potok marginalny? Czy busik na 15 os. co 20 min to już jest potok niemarginalny?Wolfchen pisze:potok nie może być marginalny,
Tak naprawdę powinien to ustalać ekonomista, na pewno nie my. I chyba rzeczywiście indywidualnie dla każdego przypadku.
Tylko widzisz, podany cytat traktuje o tym, że dzięki tym dodatkowym relacjom radomianie będą mieć do wyboru autobus częściej niż pociąg. A poza tym stwierdziłeś rzecz w miarę oczywistąWolfchen pisze:Tylko widzisz, jak ktoś jedzie z Ostrowca czy Starachowic autobusem, to jedzie nim do Warszawy, w Radomiu się już nie przesiądzie w pociąg. Czasowo i finansowo nieopłacalne.KwZ pisze:W przypadku relacji Radom-Warszawa zyska ona na tym, że te wszystkie Starachowice i Ostrowce dadzą także większą częstotliwość w relacji głównej.
Ty jakby postulujesz, żeby tych pasażerów dowozić szynobusem do Skarżyska, gdzie mieliby się przesiąść do pociągu pospiesznego (np. Kraków-Skarżysko-Warszawa). Oczywiste jest, że jeśli zwiniemy linię 25, to ci pasażerowie nie pojadą pociągiem do Warszawy i to obniży rentowność tego pośpiecha. Tylko czy mimo jej niezwinięcia, przeciwnie, zainwestowaniu w jej rewitalizację, ludzie będą chcieć jechać naokoło? A może taniej byłoby tę "usługę społeczną" zlecić nie kolei, a PKSowi?
Zresztą kolej oferuje więcej, bo w Skarżysku możnaby wagon podpiąć pod pośpiecha i odpada przesiadka. Za to wtedy do Starachowic (Rzeszowa?) musiałaby jechać lokomotywa, a nie tylko szynobus.