Most Północny - propozycje ZTM

Moderator: Wiliam

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 12 kwie 2012, 12:35

fraktal pisze:Ale właśnie w dzisiejszych czasach tylko taki źle pojęty spryt się liczy
Akurat nic negatywnego nie widzę w tym, że ktoś zaryzykował, nie wsiadł w 101 i poczekał ileś na ekspres, po czym okazało się, że wygrał. Nawet jestem pełen uznania dla ponoszącego ryzyko.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Rosa
Posty: 4490
Rejestracja: 20 gru 2005, 14:47
Lokalizacja: os Wilga

Post autor: Rosa » 12 kwie 2012, 12:39

Ja gdybym jeździł na Tarchomi także bym czekał te 4 minuty na E-6. Spora szansa ze wyprzedzi 101 a jak nie wyprzedzi to chociaz będe mial wygodniejsza jazdę. Czyst zysk, a ludzie w 101 to frajerzy ktorzy wsiadaja w co popadnie ;)

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 12 kwie 2012, 12:52

chester pisze:Akurat nic negatywnego nie widzę w tym, że ktoś zaryzykował, nie wsiadł w 101 i poczekał ileś na ekspres, po czym okazało się, że wygrał. Nawet jestem pełen uznania dla ponoszącego ryzyko.
A będziesz też pełen uznania dla kogoś, kto pojedzie prawym pasem do końca i potem ci się wepchnie przed maskę, bo akurat skręca w lewo? A będziesz pełen uznania dla pieszego, który przejdzie nieprzepisowo przez jezdnię, bo tu ma bliżej, nie zważając na jadące samochody? A będziesz pełen uznania dla klienta sklepu, który przywłaszczy sobie batonik ze sklepu, nie płacąc za niego? Ci ludzie ponieśli też ryzyko i przypuśćmy, że wygrali - osiągnęli swój cel, nie narażając się na konsekwencje.
Rosa pisze:Czyst zysk, a ludzie w 101 to frajerzy którzy wsiadaja w co popadnie
No przecież większy tłok jest w E-6, bo wszyscy myślą tak jak Ty. Gdzie tu komfort? :smile:

[ Dodano: |12 Kwi 2012|, 2012 12:54 ]
A zresztą w tym przypadku nie o to chodzi - dziwię się, że ZTM tych reakcji nie przewidział i będzie być może topił brygady i w 101 i w E-6 w szczycie. Kosztem być może innych części miasta. Jak się nie podoba 101, to zasilić E-6, ale kosztem 101 właśnie.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 12 kwie 2012, 13:02

fraktal pisze:
chester pisze:Akurat nic negatywnego nie widzę w tym, że ktoś zaryzykował, nie wsiadł w 101 i poczekał ileś na ekspres, po czym okazało się, że wygrał. Nawet jestem pełen uznania dla ponoszącego ryzyko.
A będziesz też pełen uznania dla kogoś, kto pojedzie prawym pasem do końca i potem ci się wepchnie przed maskę, bo akurat skręca w lewo? A będziesz pełen uznania dla pieszego, który przejdzie nieprzepisowo przez jezdnię, bo tu ma bliżej, nie zważając na jadące samochody? A będziesz pełen uznania dla klienta sklepu, który przywłaszczy sobie batonik ze sklepu, nie płacąc za niego? Ci ludzie ponieśli też ryzyko i przypuśćmy, że wygrali - osiągnęli swój cel, nie narażając się na konsekwencje.
Przepraszam, nie ośmieszaj się. Czy nie widzisz różnicy, między przypadkiem 101:E-6, a opisywanymi przez Ciebie? Jest zasadniczy - tamten człowiek w E-6 poniósł ryzyko czekania i wsiadł w ten cholerny ekspres i jego jazda tym ekspresem nie wyrządza szkody NIKOMU, podczas gdy Ty opisujesz przypadki, gdy ów "sprytny" (i to ja bym określił mianem fatalnie pojmowanego sprytu) korzysta na niekorzyści innych (wciska się przed kogoś, włazi przed samochód stwarzają zagrożenie, kradnie). Jeśli nie widzisz tej zasadniczej różnicy, to zaiste dziwnym jesteś człowiekiem, jakbyś nosił nienawiść do każdego, kto wykaże się żyłką dobrze pojmowanego sprytu i na tym wygra...
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 12 kwie 2012, 13:14

Było takie mikrosłuchowisko: pociąg jednocześnie osobowy i pośpieszny. Pasażerowie z biletami P wsiadali do ostatniego wagonu i byli w czasie jazdy przenoszeni przez silnego człowieka do pierwszego wagonu, więc ich prędkość podróży była większa. Po pewnym czasie popyt na usługę był tak duży, że wprowadzono modyfikację: to pasażerów z biletami O przenoszono z wagonu pierwszego do ostatniego...

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 12 kwie 2012, 13:18

fraktal pisze:Wtedy, w ich opinii, są sprytniejsi od tamtych, bo są wcześniej u celu, podczas gdy tamci muszą tę minutę dłużej poświęcić. Ale właśnie w dzisiejszych czasach tylko taki źle pojęty spryt się liczy, aby być od innych lepszym, aby przy najmniejszym możliwym wysiłku zdobyć jak najwięcej dóbr itd.
Z obserwacją filozoficzną się zgadzam, ale akurat ma tu tylko częściowe zastosowanie, bo jeśli jakieś połączenie jest szybsze (choć nie tyle, ile się subiektywnie wydaje), to jest obiektywnie lepsze. Jeśli miasta nie stać na lepsze rozwiązania, to trudno, ale ,,uzwyklanie na siłę'' w imię jakiś argumentów ideologicznych nie ma sensu. Jakoś tak jest, że tłum jedzie na Tarchomin. Co komu przyjdzie z tego, że każda jedna z tych osób zaliczy przystanek, na którym wysiądą dwie zabłąkane dusze? Nikt nie neguje istnienia pociągów pośpiesznych pod hasłem ,,A to hrabiostwo nie może siobie minutki w Jaktorowie czy Cisiu postać?''
Podejrzewam, że jest to robienie mentalnego miejsca tramwajom rozumianym jako powolne badziewie (coś takiego jak na Obozowej) z przystankami przy każdym krzaku.

fraktal
Posty: 5474
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 12 kwie 2012, 13:31

chester pisze:Przepraszam, nie ośmieszaj się. Czy nie widzisz różnicy, między przypadkiem 101:E-6, a opisywanymi przez Ciebie? Jest zasadniczy - tamten człowiek w E-6 poniósł ryzyko czekania i wsiadł w ten cholerny ekspres i jego jazda tym ekspresem nie wyrządza szkody NIKOMU, podczas gdy Ty opisujesz przypadki, gdy ów "sprytny" (i to ja bym określił mianem fatalnie pojmowanego sprytu) korzysta na niekorzyści innych (wciska się przed kogoś, włazi przed samochód stwarzają zagrożenie, kradnie). Jeśli nie widzisz tej zasadniczej różnicy, to zaiste dziwnym jesteś człowiekiem, jakbyś nosił nienawiść do każdego, kto wykaże się żyłką dobrze pojmowanego sprytu i na tym wygra.
Pytanie tylko co wygrał? Czy maksymalizowanie ciągle dóbr jest dobre? Powiadam: nie. Pytanie właśnie, kiedy można to robić, a kiedy nie. Kiedy jest to uzasadnione, a kiedy nie. Powtarzam w drodze do pracy - tak. I to też tylko wtedy, gdy zysk jest zauważalny. A to co oni robią to nie jest maksymalizacja parametru dla zysku, ale dla samej maksymalizacji. Inaczej mówiąc tę minutę, dwie, które oni zyskali to w zasadzie jest tyle co nic. Ale oni właśnie w to grają tylko dla samej maksymalizacji, tylko po to, aby mieć więcej od innych. I to jest nie tylko niebezpieczne. Ale to jest tak naprawdę - śmieszne. Co zrobisz w trzy minuty? Nawet kawy nie wypijesz, ba nie wiem, czy zdążysz w trzy minuty ubrać się i wyjść z domu. Ale liczy się tylko to, że zyskałeś. Nie liczy się co zyskałeś i jakim kosztem. To jest śmieszne, jeśli ktoś woli się kisić w tłoku, żeby jechać dwie minuty krócej i kogoś wyprzedzić bo to co wygrał tym sposobem jest mało warte.

grzegorz
Posty: 1323
Rejestracja: 03 mar 2011, 21:16
Lokalizacja: Mokotów/Grochów

Post autor: grzegorz » 12 kwie 2012, 13:48

fraktal pisze:Co zrobisz w trzy minuty? Nawet kawy nie wypijesz, ba nie wiem, czy zdążysz w trzy minuty ubrać się i wyjść z domu. Ale liczy się tylko to, że zyskałeś. Nie liczy się co zyskałeś i jakim kosztem. To jest śmieszne, jeśli ktoś woli się kisić w tłoku, żeby jechać dwie minuty krócej i kogoś wyprzedzić bo to co wygrał tym sposobem jest mało warte.
Na pewno masz sporo racji, jednak ZTM nie jest od uczenia ludzi normalnego życia. Zresztą minuta do minuty... o ile jest to tylko powrót z pracy, to jasne, ale jak chce się jeszcze to tu, to tam coś załatwić, to co, to trzeba wyciągnąć brykę na ulicę?
Za komuny władza ,,lepiej wiedziała'' komu na czym powinno zależeć. Wystarczy tych 44 lat.

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7845
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 12 kwie 2012, 14:56

Rosa pisze:nie wyprzedzi to chociaz będe mial wygodniejsza jazdę.
Jak to rozumiesz? Bo będziesz siedział? To już ci wyjaśniam, że i w 101 i w E-6 możesz stać.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Awatar użytkownika
chester
Posty: 2819
Rejestracja: 25 paź 2009, 22:07
Lokalizacja: Natolin

Post autor: chester » 12 kwie 2012, 14:56

fraktal pisze:
chester pisze:Przepraszam, nie ośmieszaj się. Czy nie widzisz różnicy, między przypadkiem 101:E-6, a opisywanymi przez Ciebie? Jest zasadniczy - tamten człowiek w E-6 poniósł ryzyko czekania i wsiadł w ten cholerny ekspres i jego jazda tym ekspresem nie wyrządza szkody NIKOMU, podczas gdy Ty opisujesz przypadki, gdy ów "sprytny" (i to ja bym określił mianem fatalnie pojmowanego sprytu) korzysta na niekorzyści innych (wciska się przed kogoś, włazi przed samochód stwarzają zagrożenie, kradnie). Jeśli nie widzisz tej zasadniczej różnicy, to zaiste dziwnym jesteś człowiekiem, jakbyś nosił nienawiść do każdego, kto wykaże się żyłką dobrze pojmowanego sprytu i na tym wygra.
Pytanie tylko co wygrał? Czy maksymalizowanie ciągle dóbr jest dobre? Powiadam: nie. Pytanie właśnie, kiedy można to robić, a kiedy nie. Kiedy jest to uzasadnione, a kiedy nie. Powtarzam w drodze do pracy - tak. I to też tylko wtedy, gdy zysk jest zauważalny. A to co oni robią to nie jest maksymalizacja parametru dla zysku, ale dla samej maksymalizacji. Inaczej mówiąc tę minutę, dwie, które oni zyskali to w zasadzie jest tyle co nic. Ale oni właśnie w to grają tylko dla samej maksymalizacji, tylko po to, aby mieć więcej od innych. I to jest nie tylko niebezpieczne. Ale to jest tak naprawdę - śmieszne. Co zrobisz w trzy minuty? Nawet kawy nie wypijesz, ba nie wiem, czy zdążysz w trzy minuty ubrać się i wyjść z domu. Ale liczy się tylko to, że zyskałeś. Nie liczy się co zyskałeś i jakim kosztem. To jest śmieszne, jeśli ktoś woli się kisić w tłoku, żeby jechać dwie minuty krócej i kogoś wyprzedzić bo to co wygrał tym sposobem jest mało warte.
Ja dalej nie rozumiem, skąd w Tobie ta niechęć do osoby, która wsiadła w ekspres? Organizator komunikacji po to daje wybór (a tu dał - i to też nie jest wina tego wsiadająceg ow ekspres, o ile nie jest to jakiś p. Ruta czy inny mający wpływ), aby jeden wybrał czarnucha, a drugi ekspres. No i czasem ten z ekspresu będzie szybciej, czasem nie. No i co z tego? Wylewasz tu mnóstwo emocji chyba w błahej sprawie.
Poza tym już mówiłem, ze nie tylko czas jest ważny, ale i komfort niezatrzymywania się w i wahlowania drzwiami (co czasem w zimie, ale i w lecie przy klimie, się jakoś tam odczuwa).
Te całe teorie, że ktoś oszczędza minutę, bo inaczej zachoruje, itd.. chyba lecisz za daleko w tych dywagacjach. Po prostu ktoś woli jechać takim autobusem i tyle i chyba nie ma powodu bić w wielkie dzwony.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.

Awatar użytkownika
tarantula01
Posty: 1714
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: tarantula01 » 12 kwie 2012, 15:31

Wyprzedzenie 101 przez E-6 to są według mnie jednostkowe przypadki. Średnio połowa pasazerów wysiadających z metra i kontynuujących jazdę na Tarchomin od razu trafia na pierwszy z brzegu autobus (E-6), więc Ci nie kombinują w co wsiąść. Druga połowa trafia na 101 jako pierwszy z brzegu i tutaj pewnie połowa z tej połowy dokonuje wyboru czy jechać już 101 czy czekać na odjazd E-6. Niedługo dojdzie pewnie jeszcze aspekt wysiadania z metra południowym wyjściem na pierwszy przystanek za pętlą - obie linie skrzyżowanie na Młocinach pokonują na 2 razy (takie światła), aby wsiadać od razu w to co podjedzie (czym likwiduje się jakiś tam czas stania na światłach między pętlą, a pierwszym przystankiem).
Tak dla warszawskiej obwodnicy www.siskom.waw.pl
Na zdjęciu jest ul. Światowida. Ciekawe, czy tramwaj też tak będą budować?
Wojciech Tumasz
radny dz. Białołeka
www.radny.com.pl

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10686
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 12 kwie 2012, 18:30

tarantula01 pisze:Inne argumenty w obliczu braku korka na moście Północnym też trzeba nieco lepiej przemyśleć.
Brak korka? Poczekaj kilka lat...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 12 kwie 2012, 20:39

chester pisze:Ja dalej nie rozumiem, skąd w Tobie ta niechęć do osoby, która wsiadła w ekspres? Organizator komunikacji po to daje wybór (a tu dał - i to też nie jest wina tego wsiadająceg ow ekspres, o ile nie jest to jakiś p. Ruta czy inny mający wpływ)
A czemu organizator dał wybór? Bo był wielki lament, że ekspresy są likwidowane.
Wielki lament o wirtualne minuty - bo rano jeszcze na tym, że będziesz 3 minuty wcześniej możesz zyskać więcej: zdążysz na wcześniejszą przesiadkę itp. W drodze powrotnej to nie zachodzi.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

reserved
Posty: 13872
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 12 kwie 2012, 20:48

A to zależy. Ja np. mam tak, że jak rano wyjdę sobie wcześniej to wręcz nie spieszy mi się. Jak wracam to chcę być jak najszybciej w domu to zależy mi na czasie.

[ Dodano: |12 Kwi 2012|, 2012 20:55 ]
I jeszcze jedno, nawiązując do postu dot. tego, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Myślę, że nie ma się czemu dziwić. Wiele osób wymaga klimy, ogrzewania. Kiedyś tego nie było i ludzie żyli. Ale skoro teraz mamy lepiej to chcemy jeszcze lepiej. Tak samo jest z tymi liniami. Może być gorzej, ale jak może być lepiej to ludzie chcą lepiej.

Awatar użytkownika
primoż
Posty: 4157
Rejestracja: 24 gru 2010, 0:57
Lokalizacja: tenmiasto w tenkraju

Post autor: primoż » 12 kwie 2012, 20:57

Rosa pisze:(...)a ludzie w 101 to frajerzy ktorzy wsiadaja w co popadnie ;)
Kurczę, jechałem 101 już 4 razy, bo E-x nie jeździły TMP. Nawet nie wiedziałem, że przez to stałem się frajerem. Dzięki, stary, jak będę umierał, to ze świadomością, iż jestem frajerem! :term:
BP, NMSP

ODPOWIEDZ