Powtórzę się. Zawsze trzeba szukać punktu, w którym wzrost dostępności dla nielicznych przestaje równoważyć niedogodność dla większości. O ile dobrze słyszałem, to w wielu krajach koleje regionalne obsługują ,,śmieszne stacyjki'' co ileś kursów. I to działa, bo nie może być tak, że dla 3 domów w krzakach zatrzymuje się 5 pociągów na godzinę. Przykład kolejowy nie jest od czapy, skoro ze Wschodniego do Siedlec jedzie się niewiele dłużej niż z Bemowa na Marysin.
Warszawskie tramwaje nie jeżdżą 120 km/h i powoduje to myślenie, że ,,jeszcze jeden'' przystanek im nie zaszkodzi. Dochodzi do tego antytramwajowa sygnalizacja i mamy efekt: ludzie (poza najbardziej zakorkowanymi ciągami, ale na korki jest sposób - pasy autobusowe) unikają tramwajów jak ognia. Jak zagonić lud do tramwajów? Zmniejszyć atrakcyjność autobusów (dodać przystanków, osłabić (patrz 521))!
Nie poprawiwszy niczego, a sztucznie zmusiwszy ludzi do podróży tramwajami, wyciągnięto wniosek: skoro można pasaźerów do pseudosocjali, to uczernijmy co się da, załatwimy problem dostępności bez zastanawiania się, ile wozów potrzeba do obsługi danego ZP.
Pełzające pogarszanie oferty musi w końcu spowodować odwrócenie się pasażerów od komunikacji publicznej. Ileż można jechać na tym, że paliwo drogie?!
[ Dodano: |13 Kwi 2012|, 2012 13:52 ]
Nie pracujesz przypadkiem w PLK? Tam przodują w ciągłym grzebaniu w liniach kolejowych, poprawianiu, ale tak, żeby czas przejazdu nie spadł za bardzo. W końcu, było gorzej, a ludzie też jeździli... 10 minut to wieczność, jeśli nagle coś Ci się zepsuje i o 18 zastanawiasz się, czy zostawić rzecz do następnego dnia, czy pojechać i kupić od razu. Wtedy 2x10 minut już się liczy. Jak czułbyś się gdyby pracodawca nie dawał Ci jakichś nędznych podwyżek, tylko zaczekał 5 lat, żeby dać tyle, abyś naprawdę poczuł w portfelu?fraktal pisze:A jak dotrzesz pięć minut później, to będziesz zły, wściekły, smutny i powiesz: Kurczę, mogłem być w domu już o 20.00, a tymczasem dotarłem dopiero na 20.10?
Na skok jakościowy (metro) nas nie stać, więc ciułanie minutek jest w cenie.