Stłuczki przez fatalne oznakowanie nowego odcinka Trasy Siekierkowskiej
Krzysztof Śmietana02-08-2006, ostatnia aktualizacja 02-08-2006 22:59
Oznakowanie przy nowym odcinku Trasy Siekierkowskiej jest tak niejasne i mylące, że samochody lądują na barierkach
![]()
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Arterię kilka dni temu wydłużono do ul. Ostrobramskiej. Na początku nowego odcinka panuje jednak spore zamieszanie. Wszystko przez kiepskie oznakowanie. - Widziałem już dwa samochody, które w ostatniej chwili zmieniały pas i z hukiem uderzyły w barierki - opowiada taksówkarz Dariusz Piotrowski. Okazuje się, że tablica nad jezdnią mówi, że prosto prowadzi droga w kierunku Terespola i Augustowa. Informacja przynajmniej o tym pierwszym mieście sugeruje, że to właśnie tędy dotrzemy do Płowieckiej, czyli wylotówki na wschód Polski. Po chwili jednak nad jezdnią widać tablicę, że na Terespol trzeba jednak jechać w prawo estakadą, która po chwili wykręca w lewo do Wału Miedzeszyńskiego. Podobna dezinformacja dotyczy skrętu na Gocław: pierwszy znak nakazuje jechać prosto główną jezdnią Trasy Siekierkowskiej. Tymczasem zaraz za mostem należy trzymać się prawej strony, żeby dostać się na boczną jezdnię Trasy. Tylko z niej kilkaset metrów dalej dostaniemy się do ul. Bora-Komorowskiego.
Widząc takie tablice, wielu kierowców traci orientację. Wczoraj widzieliśmy, jak niektórzy w ostatniej chwili zmieniali pas tuż przed stalową barierką, która rozdziela główną i boczną jezdnię Trasy.
Kierowcy krytykują drogowskazy jeszcze z innego powodu: informują, którędy jechać do odległego Terespola czy Augustowa, a nie w kierunku Lublina i Siedlec. Wielu kierowców wolałaby też, żeby nad każdym pasem była informacja, w którą stronę prowadzi.
Kolejny problem to mylące oznakowanie na samej jezdni. Kierowcy nie wiedzą, które pasy obowiązują - mocno starte żółte czy białe. Kiedy oznakowanie będzie wreszcie poprawione? Zarząd Dróg Miejski odsyła w tej sprawie do inwestora zastępczego spółki ZBM. - Na pewno w tym tygodniu. Niektóre stare tablice będą zdjęte i zastąpione nowymi. Zerwiemy też stare żółte pasy z jezdni - mówi Andrzej Jaworski ze spółki ZBM Inwestor Zastępczy. Nie potrafi jednak powiedzieć, dlaczego nie zrobiono tego przed otwarciem nowego odcinka ulicy.
Sposób oznakowania Trasy Siekierkowskiej kierowcy krytykowali już kilka lat temu, gdy oddawano jej pierwszy odcinek na Mokotowie. To właśnie kiepskie oznaczenie najprawdopodobniej przyczyniło się dwa lata temu do śmiertelnego wypadku. Pędzący samochód uderzył w barierę na środku jezdni w pobliżu siedziby ZUS, niedaleko skrzyżowania z Czerniakowską. Czy drogowskazy nie powinny być bardziej czytelne? - Ja też bym wolał, żeby znalazły się drogowskazy na Lublin i Siedlce oraz dokładne oznaczenia nad pasami. Ale to nie ja o tym decyduję, tylko miejski inżynier ruchu - żałuje inż. Edward Kowalczyk z Transprojektu Gdańskiego, współprojektant Trasy Siekierkowskiej.
- Na drogowskazie trudno robić wyliczankę miast. Musi być docelowa miejscowość na określonej drodze. Taki sposób oznakowania był długo omawiany m.in. z marszałkiem Mazowsza - mówi na to miejski inżynier ruchu Janusz Galas.