Rozbawiłeś mnie. W Warszawskim metrze mimo istnienia bramek oraz kontroli na peronach ludzie i tak jeżdżą bez biletu, albo z biletami nieważnymiPiottr pisze:Przeniesienie kontroli biletowej z pociągu na perony - eliminuje problem wsiadania bez biletu
Kontrola biletów w Kolejach Mazowieckich
Moderator: JacekM
Delikatnie mówiąc mijasz się z prawda.AAdamq pisze:Podróżując po krajach Uni Europejskiej w pociągu nie ma osoby sprawdzajacej bilety...
I stało się - Muminek ma Muminkę i pannę Migotkę 
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
http://www.fotokolej.waw.pl/
Mój post to moja prywatna opinia i nie jest pisany po to żeby go cytować w mediach
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27689
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Po prostu prostuję oczywiste brednie.Piottr pisze: Ciekawe dlaczego cytujesz tylko ten fragment, z którym się nie zgadzasz. Coś czuję, że po prostu lubisz ze mną polemizować![]()
Piszesz, że kontrole Renomy i przepis o wsiadaniu pierwszymi drzwiami są utrudnieniem dla pasażerów dobiegających na ostatnią chwilę - to prawda - po czym proponujesz rozwiązanie, które tym pasażerom CAŁKOWICIE UNIEMOŻLIWI dostanie się do pociągu. Z pewnością taki pasażer będzie zachwycony, że pociąg mu odjeżdża, podczas gdy on mocuje się z automatem i bramkami.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Bo system bramkowy w warszawskim metrze jest beznadziejny. Można znaleźć wiele lepiej i szczelniej działąjących systemów.Premo pisze:Rozbawiłeś mnie. W Warszawskim metrze mimo istnienia bramek oraz kontroli na peronach ludzie i tak jeżdżą bez biletu, albo z biletami nieważnymiPiottr pisze:Przeniesienie kontroli biletowej z pociągu na perony - eliminuje problem wsiadania bez biletu
[ Dodano: Sob 24 Lis, 2012 ]
Teraz Macrosystem się zajmuje, ale system jest Monotela.px33 pisze:To bramki nie były/są polskie?Piottr pisze:przypomnę, że w bramkach Ascom Monetel najczęściej psującym się elementem była sprężynka beczkowa, której koszt wymiany producent szacował na ... 250 zł
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Gazeta Stołeczna: Chciałam kupić bilet, dostałam mandat. "Taki regulamin"
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9
Ależ w ekspresach tego nie wymagało i nadal tego nie wymaga. Zapomniałeś czy celowo o tym nie wspominasz? TLK dostali oni w spadku to i regulamin dostosowali do tego typu pociągów. Decydujące znaczenie mają tu przecież odległości i we wszelkich typach ekspresów pozwalają czekać sobie spokojnie na konduktora bo wiadomo, że każdy będzie skontrolowany. I to jak najbardziej jest proklienckie.MeWa pisze:To był przyczynek do dyskusji "jakie IC jest postępowe i proklienckie, że tego nie wymaga".KwZ pisze:MeWa, ale o co ci chodzi? Zawsze w regulaminie stało: Podróżny nie posiadający ważnego biletu na przejazd ma obowiązek zgłoszenia się do obsługi pociągu (cytuję z pamięci nalepkę na wagonie). A potem taki konduktor mówi, że proszę poczekać.
Nie. TLK to ich własny twór - dawne pospieszne obsługiwane przez PIC. Potem były TLK (droższe i z miejscówkami) i pospieszne przejęte od PR (tańsze, gorsze i bez miejscówek). A potem dopiero ujednolicili taryfę (oczywiście w górę - do TLK).kilovolt pisze: TLK dostali oni w spadku to i regulamin dostosowali do tego typu pociągów.
W pewnym sensie tak, choć część TLK to właśnie spadek od ówczesnych PKP Przewozów Regionalnych. Dzisiejsze PR to już zupełnie inna firma. Ważne jednak jest to że we wszystkich pociągach mających charakter pospieszny zasady są podobne, natomiast inne przy ekspresach.bepe pisze:Nie. TLK to ich własny twór - dawne pospieszne obsługiwane przez PIC. Potem były TLK (droższe i z miejscówkami) i pospieszne przejęte od PR (tańsze, gorsze i bez miejscówek). A potem dopiero ujednolicili taryfę (oczywiście w górę - do TLK).kilovolt pisze: TLK dostali oni w spadku to i regulamin dostosowali do tego typu pociągów.
Tutat nie jest to takie oczywiste, zdarza się przejechać z Katowic do Warszawy bez kontrolikilovolt pisze:Decydujące znaczenie mają tu przecież odległości i we wszelkich typach ekspresów pozwalają czekać sobie spokojnie na konduktora bo wiadomo, że każdy będzie skontrolowany.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Ja przejechałem w lutym bez kontroli z Warszawy do ToruniaWolfchen pisze:Tutat nie jest to takie oczywiste, zdarza się przejechać z Katowic do Warszawy bez kontrolikilovolt pisze:Decydujące znaczenie mają tu przecież odległości i we wszelkich typach ekspresów pozwalają czekać sobie spokojnie na konduktora bo wiadomo, że każdy będzie skontrolowany.
A co do Renomy to już dawno mnie nie kontrolowali. Japska na peronie śródmieścia widziałem, bo ich nadal widać z daleka
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Jakbyś przeczytał dyskusję, to byś wiedział, czemu o expresach nie pisałem, o których - notabene - było wcześniej.kilovolt pisze:Ależ w ekspresach tego nie wymagało i nadal tego nie wymaga. Zapomniałeś czy celowo o tym nie wspominasz
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Zauważ, o czym jest ta dyskusja - nie o osobach, które świadomie i z premedytacją wyłudzają przejazdy, a o osobach, które zostały dopadnięte przez Renomę podczas próby legalnego zakupu biletu na pokładzie pociągu.Premo pisze:Rozbawiłeś mnie. W Warszawskim metrze mimo istnienia bramek oraz kontroli na peronach ludzie i tak jeżdżą bez biletu, albo z biletami nieważnymiPiottr pisze:Przeniesienie kontroli biletowej z pociągu na perony - eliminuje problem wsiadania bez biletu
Ci, którzy jeżdżą metrem bez biletu, robią to jednoznacznie umyślnie, i nie ma że "nie wiedziałem" - bo jakoś do tego metra musieli się dostać, świadomie obchodząc bramki. Ci którzy wsiadają do pociągu na przystanku pozbawionym sprzedaży stacjonarnej - niekoniecznie.
Ale problem wsiadania bez zakupu biletu pozostanie rozwiązany? Rozwiązany.fik pisze:Piszesz, że kontrole Renomy i przepis o wsiadaniu pierwszymi drzwiami są utrudnieniem dla pasażerów dobiegających na ostatnią chwilę - to prawda - po czym proponujesz rozwiązanie, które tym pasażerom CAŁKOWICIE UNIEMOŻLIWI dostanie się do pociągu. Z pewnością taki pasażer będzie zachwycony, że pociąg mu odjeżdża, podczas gdy on mocuje się z automatem i bramkami.
Pasażer wiedząc, że ma po drodze bramki też inaczej skalkuluje czas podróży.
Lepiej nie pojechać - niż zostać uznanym z powodów proceduralnych za złodzieja i oszusta, nie będąc wyżej wymienionym. Przynajmniej ja tak uważam.