Poczekajmy, zobaczymy - na razie nie ma żadnych przesłąnek, a wypowiedź Ruty można różnie interpretować. Szczerze, to powiedziałbym, że komunikację nocną można byłoby wydłużyć kosztem dziennej w weekendyKwZ pisze:Cięcie nocnych to nonsens. Można się jedynie zastanowić nad N5x i N0x.
(!) Budżet miasta 2013 - komunikacja miejska
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Tak! Tramwaje o 4 rano, szczególnie w niedziele, to przykład marnowania pieniędzy. Nocne do 7 w niedziele, w soboty - do 6. Wtedy i metro może zacząć trochę później (bo nocne jako dowozówki do metra raczej nie funkcjonują). No i warto zwrócić uwagę na o jedną linię obwodową na prawym brzegu za dużo (ale, ma się rozumieć, trzeba było wsadzić 4 nocne na Wspaniałe Nowodwory, z czego 2 co '30).
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
N5x to podmiejskie, ich ot tak nie potniesz. N0x mają sens tylko wtedy, gdy są skoordynowane z innymi, czyli też nie do ruszenia.KwZ pisze:Cięcie nocnych to nonsens. Można się jedynie zastanowić nad N5x i N0x.
Przesadzasz. Szczególnie w soboty, już po 5 rano w autobusach i tramwajach potrafi być sporo ludzi. Sobót bym nie ruszał, ewentualnie kosmetycznie - dołożyć odjazd 5:15, przesunąć wyjazdy dziennych o pół godziny. W niedzielę też nie przesadzałbym z 7 rano - 6:15 ostatni odjazd nocnych to moim zdaniem max.Dantte pisze:Nocne do 7 w niedziele, w soboty - do 6.
W ogóle jestem zdania, że cała akcja z wycofaniem nocnego metra odbyła się najgorzej, jak tylko się dało. Gdyby puścić trasą metra linię autobusową, ładnie to przedstawić, stawiając na informacje o bezpieczeństwie i prędkości, pewnie udałoby się wycofać nocne kursy. Mieliśmy jednak tylko mgliste zapowiedzi wzmocnienia niektórych linii, no i - co nie dziwi - nie wyszło.
noidea
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Tak tak, co prawda 523 o 7 rano potrafi być niezabieralne w niedzielę, ale co tam, skasujmy je...
Tramwaje tzw. mocnych linii i tak już w niedzielę rano jeżdżą co 20 minut, tak, jak Niezwykle Ważne w Układzie Komunikacyjnym 6, ale potnijmy i je...
Bez żartów, nie na ślepo! O godzinę można nocne w niedzielę wydłużyć, ale do 7 to jednak przesada. Można by też rozważyć opóźnić uruchomienie różnych linii mniej istotnych (także tramwajowych), tyle, że np. na tramwajach marszrutyzacja skończyła się w pół kroku i okazuje się chociażby, że:
na Grójeckiej:
9 - powinno jeździć bo linia podstawowa,
7 - powinno jeździć bo Kawęczyńska,
15 - powinno jeździć bo Nowowiejska, Andersa, Mickiewicza
na Wołoskiej:
17 - powinno jeździć bo linia podstawowa
18 - powinno jeździć, bo Woronicza, bo Jagiellońska
i ostatecznie można opóźnić kursowanie i tak zbędnej w DS 31;
na W-Z
26 - podstawowe, jedyne na 11 listopada
23 - podstawowe, jedyne na Czynszowej
20 - jedyne na Boernerowie
18 - już wcześniej uznaliśmy za konieczne
itd. okazuje się, że sensownie przetrzebić rozkłady można jedynie kosztem kilku linii i to i tak niezbyt priorytetowych (z czego część cięć, np. na 8 czy 16, już i tak zrobiono).
No ale czy to oznacza, że skoro nie możemy wybrać sensownie, to kasujmy wszystko "bo niedziela rano"?
Tramwaje tzw. mocnych linii i tak już w niedzielę rano jeżdżą co 20 minut, tak, jak Niezwykle Ważne w Układzie Komunikacyjnym 6, ale potnijmy i je...
Bez żartów, nie na ślepo! O godzinę można nocne w niedzielę wydłużyć, ale do 7 to jednak przesada. Można by też rozważyć opóźnić uruchomienie różnych linii mniej istotnych (także tramwajowych), tyle, że np. na tramwajach marszrutyzacja skończyła się w pół kroku i okazuje się chociażby, że:
na Grójeckiej:
9 - powinno jeździć bo linia podstawowa,
7 - powinno jeździć bo Kawęczyńska,
15 - powinno jeździć bo Nowowiejska, Andersa, Mickiewicza
na Wołoskiej:
17 - powinno jeździć bo linia podstawowa
18 - powinno jeździć, bo Woronicza, bo Jagiellońska
i ostatecznie można opóźnić kursowanie i tak zbędnej w DS 31;
na W-Z
26 - podstawowe, jedyne na 11 listopada
23 - podstawowe, jedyne na Czynszowej
20 - jedyne na Boernerowie
18 - już wcześniej uznaliśmy za konieczne
itd. okazuje się, że sensownie przetrzebić rozkłady można jedynie kosztem kilku linii i to i tak niezbyt priorytetowych (z czego część cięć, np. na 8 czy 16, już i tak zrobiono).
No ale czy to oznacza, że skoro nie możemy wybrać sensownie, to kasujmy wszystko "bo niedziela rano"?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
N0x jeśli są skoordynowane co 30 min, to co 60 też będą. Ale może też jak Dantte mówi, wywalić N03, dając N02 zamiast Marysina to na Ursynów.Adam G. pisze:N5x to podmiejskie, ich ot tak nie potniesz. N0x mają sens tylko wtedy, gdy są skoordynowane z innymi, czyli też nie do ruszenia.
N5x są poza systemem, więc w tym sensie tam można czegoś szukać. Np. po wycięciu metra tracą na sensowności. Poza tym dla gmin ościennych to też może być źródło oszczędności. Lecz większość tych linii ma raptem kilka kursów, więc i wielkich oszczędności nie będzie.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
Stary Pingwin
- Posty: 6034
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
I PiS, i SLD maczał palce w hojnym rozdawnictwie przywilejów. Wszystko rozgrywało się w marcu 2008 r.:
„»Gazeta« ujawniła, że lewica poprze [podwyżkę], ale tylko o wskaźnik inflacji z ostatnich siedmiu lat, czyli o 18 proc. Zażądała też darmowych przejazdów dla wszystkich, którzy skończyli 65 lat (teraz za darmo można jeździć po siedemdziesiątce). LiD zgodził się na podwyżkę cen jednorazówek, ale tylko do 2,8 zł [miały zdrożeć do 3 zł], oraz dobowych - do 9 zł.
(...)Platforma próbowała jeszcze zgłaszać poprawki. Proponowała darmowe przejazdy dla osób powyżej 67. roku życia. Lewica pozostała jednak nieugięta. Platforma ostatecznie przystała na warunki koalicjanta.
- Żeby zachować twarz, wywalczyliśmy kartę seniora. Osoby w wieku 65-70 lat raz w roku będą musiały kupić kartę za 40 zł. Dopiero dzięki niej będą jeździć za darmo - mówił nam jeden z działaczy PO.
(...)Kolejne problemy zaczęły się już podczas obrad rady miasta. Przez kilka godzin radni PiS robili, co mogli, by opóźnić głosowanie nad podwyżkami. Maciej Maciejowski zaczął okupować mównicę. Gdy szefowa rady wyłączyła mu mikrofon, oskarżył ją o oszustwo i zarzucił brak poszanowania demokracji.
Potem PiS próbował przeforsować własne pomysły. Chciał ufundować darmowe przejazdy uczniom podstawówek, gimnazjów, liceów, studentom, rodzicom podróżującym z dzieckiem do siedmiu lat oraz wszystkim emerytom. - Za darmo powinny też jeździć kobiety w ciąży od momentu poczęcia z ważnym zaświadczeniem lekarskim - oznajmił w pewnym momencie radny Marek Makuch, lider klubu PiS, wywołując salwę śmiechu na sali”.
„»Gazeta« ujawniła, że lewica poprze [podwyżkę], ale tylko o wskaźnik inflacji z ostatnich siedmiu lat, czyli o 18 proc. Zażądała też darmowych przejazdów dla wszystkich, którzy skończyli 65 lat (teraz za darmo można jeździć po siedemdziesiątce). LiD zgodził się na podwyżkę cen jednorazówek, ale tylko do 2,8 zł [miały zdrożeć do 3 zł], oraz dobowych - do 9 zł.
(...)Platforma próbowała jeszcze zgłaszać poprawki. Proponowała darmowe przejazdy dla osób powyżej 67. roku życia. Lewica pozostała jednak nieugięta. Platforma ostatecznie przystała na warunki koalicjanta.
- Żeby zachować twarz, wywalczyliśmy kartę seniora. Osoby w wieku 65-70 lat raz w roku będą musiały kupić kartę za 40 zł. Dopiero dzięki niej będą jeździć za darmo - mówił nam jeden z działaczy PO.
(...)Kolejne problemy zaczęły się już podczas obrad rady miasta. Przez kilka godzin radni PiS robili, co mogli, by opóźnić głosowanie nad podwyżkami. Maciej Maciejowski zaczął okupować mównicę. Gdy szefowa rady wyłączyła mu mikrofon, oskarżył ją o oszustwo i zarzucił brak poszanowania demokracji.
Potem PiS próbował przeforsować własne pomysły. Chciał ufundować darmowe przejazdy uczniom podstawówek, gimnazjów, liceów, studentom, rodzicom podróżującym z dzieckiem do siedmiu lat oraz wszystkim emerytom. - Za darmo powinny też jeździć kobiety w ciąży od momentu poczęcia z ważnym zaświadczeniem lekarskim - oznajmił w pewnym momencie radny Marek Makuch, lider klubu PiS, wywołując salwę śmiechu na sali”.
-
gfedorynski
- Posty: 896
- Rejestracja: 09 sie 2010, 15:45
Rozważaniami, gdzie by tu przyciąć parę wozokilometrów tramwajom, a gdzie autobusom dajecie się sprowadzić na bezsensowne ścieżki dyskusji.
Nie tak trzeba oszczędzać na komunikacji w Warszawie.
Największym kosztem jest istnienie tramwaju (kredyt, utrzymanie) tylko pośrednio zależne od ilości realizowanych kilometrów. Im mniej kilometrów zrobimy, tym będą one droższe. A że chwilowo nie będzie tego widać w stawce płaconej przez ZTM, to tylko złudzenie. Jeśli budżet TW się nie domknie, to miasto będzie musiało wprost do niego dołożyć. (Jeśli zaś po ścięciu kilometrów tramwajom nie zabraknie, to znaczy, że ZTM dziś przepłaca.)
Łatwiej przyciąć w autobusach, bo tam rozmiar jest bardziej skalowalny. Ale tak samo jak w tramwajach - nie po to się kupuje autobusy, żeby stały w zajezdni, to się kupy nie trzyma.
Nie tak trzeba oszczędzać na komunikacji w Warszawie.
Największym kosztem jest istnienie tramwaju (kredyt, utrzymanie) tylko pośrednio zależne od ilości realizowanych kilometrów. Im mniej kilometrów zrobimy, tym będą one droższe. A że chwilowo nie będzie tego widać w stawce płaconej przez ZTM, to tylko złudzenie. Jeśli budżet TW się nie domknie, to miasto będzie musiało wprost do niego dołożyć. (Jeśli zaś po ścięciu kilometrów tramwajom nie zabraknie, to znaczy, że ZTM dziś przepłaca.)
Łatwiej przyciąć w autobusach, bo tam rozmiar jest bardziej skalowalny. Ale tak samo jak w tramwajach - nie po to się kupuje autobusy, żeby stały w zajezdni, to się kupy nie trzyma.
Nie. To będzie znaczyło, że TW dzisiaj zarabiają dzięki temu, że jeżdżą więcej. Domykać ma się nie tylko budżet, ale też układ komunikacyjny. Taki wniosek, jak wysnułeś, byłby słuszny, gdyby ścinano nie wozokilometry, ale stawka za wozokilometr.gfedorynski pisze:(Jeśli zaś po ścięciu kilometrów tramwajom zaś nie zabraknie, to znaczy, że ZTM dziś przepłaca.)
-
Krzysiek_S
- Posty: 4697
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:08
- Lokalizacja: Wawer-Zerzeń-Zastów