Z tym się zgodzę. To założenie można w pełni obronić. Dopóki nie pośle się człowieka, nie ma pewności, czy dana linia jest wykorzystywana przez pasażerów, czy nie. Jak ktoś wspomniał, większość ludzi korzysta z okresowych biletów, odbiję ją raz na na miesiąc, czy trzy i ma w nosie. Gdyby takie badania zostały przeprowadzone, to ZTM bez problemu by się obronił. Przy okazji ucinając wszelkie dyskusję, bo o czym dyskutować, skoro autobusy jeżdżą puste, potrzebne są oszczędności, bądź racjonalizacja użytkowania taboru.fik pisze:I bardzo dobrze, ale dane z kasowników mogą (i powinny być) bodźcem do posłania pomiarowców tu i ówdzie.
(!) Budżet miasta 2013 - komunikacja miejska
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Otóż jestem w stanie wskazać co najmniej kilka systemów, w których nieodbicie karty przy każdej podróży jest przejazdem bezbiletowym. Co więcej, są systemy, gdzie kartę odbija się przy wsiadaniu i wysiadaniu. Oczywiście, z punktu widzenia pasażera jest to cholernie upierdliwe, ale ludzie w Kaliszu, Chełmie czy Rybniku jakoś mogli się tego nauczyć.BJ pisze:Mówisz o kasownikach?
Nie sądzę, aby taki był cel ich wymiany. W kartach chodzi właśnie o to, żeby odbić ją raz na miesiąc lub trzy i mieć spokój.
Przypomnę tylko bardzo nieśmiało, że bramki w metrze mają także funkcję kasowania przy wyjściu, ale od 13 lat nikt nie odważył się ją aktywować...
Nawet obecnie rejestr skasowań i aktywacji kart stanowi narzędzie które może służyć do analizowania popytu.
Najbliższy Warszawie jest zlokalizowany w Żyrardowie. Tylko co z tego?Piottr pisze:Otóż jestem w stanie wskazać co najmniej kilka systemów, w których nieodbicie karty przy każdej podróży jest przejazdem bezbiletowym.
Podobnie jak i w Białymstoku, ale czy należy równać do gorszych? Od zliczania frekwencji może być fotokomórka w drzwiach, a nie coś, co zniechęca do korzystania z komunikacji.Piottr pisze:Oczywiście, z punktu widzenia pasażera jest to cholernie upierdliwe, ale ludzie w Kaliszu, Chełmie czy Rybniku jakoś mogli się tego nauczyć.
Tylko pytanie, co na to GIODO... Osobiście bym miał opory przed korzystaniem ze spersonalizowanej karty użytkowanej w takim systemie.Piottr pisze:Nawet obecnie rejestr skasowań i aktywacji kart stanowi narzędzie które może służyć do analizowania popytu.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Można haszować numer karty, wtedy można nawet udostępniać takie dane (pod warunkiem, że nie udostępnimy też algorytmu haszowania bo stworzenie bazy wszystkich możliwych haszy, których jest OIDP zaledwie 2^32-1 nie jest specjalnie trudne)Wolfchen pisze:
Tylko pytanie, co na to GIODO... Osobiście bym miał opory przed korzystaniem ze spersonalizowanej karty użytkowanej w takim systemie.
Tego nie da się jakoś podważyć? Bo płacenie kary za posiadanie biletu (ważnego w miejscu i chwili kontroli, na nieograniczoną liczbę przejazdów) to nie jest zbyt komfortowa sytuacja, do tego dochodzą błędy sprzętu (który może np. mieć źle napisaną obsługę wielu kart czy po prostu się na chwilę zawiesić)Piottr pisze: Otóż jestem w stanie wskazać co najmniej kilka systemów, w których nieodbicie karty przy każdej podróży jest przejazdem bezbiletowym. Co więcej, są systemy, gdzie kartę odbija się przy wsiadaniu i wysiadaniu. Oczywiście, z punktu widzenia pasażera jest to cholernie upierdliwe, ale ludzie w Kaliszu, Chełmie czy Rybniku jakoś mogli się tego nauczyć.
A gdyby ktoś bardzo chciał to warszawski system jest właściwie gotowy na takie rozwiązanie - karta trzyma dwa ostatnie skasowania i trzeba by tylko zmodyfikować/wymienić czytniki kanarskie
I właśnie o to chodzi. System jest tym bezpieczniejszy, im mniej miejsc wrażliwych posiada w swojej infrastrukturze.px33 pisze:Można haszować numer karty, wtedy można nawet udostępniać takie dane (pod warunkiem, że nie udostępnimy też algorytmu haszowania bo stworzenie bazy wszystkich możliwych haszy, których jest OIDP zaledwie 2^32-1 nie jest specjalnie trudne)
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
To w takim razie po co nam ten cały system był? Podobno do wyeliminowania fałszywych biletów, co wtedy mu się udało, ale teraz, po "złamaniu" Mifare 1 już nie spełnia tej roli.Wolfchen pisze:, ale czy należy równać do gorszych? Od zliczania frekwencji może być fotokomórka w drzwiach, a nie coś, co zniechęca do korzystania z komunikacji.
Wydaje mi się, że do analizowania liczby aktywacji w danych numerach linii dane osobowe mają się nijak. Nie mówiłem o śledzeniu kart.Wolfchen pisze:Tylko pytanie, co na to GIODO... Osobiście bym miał opory przed korzystaniem ze spersonalizowanej karty użytkowanej w takim systemie.Piottr pisze:Nawet obecnie rejestr skasowań i aktywacji kart stanowi narzędzie które może służyć do analizowania popytu.
p.s. Proszę Moderatora o wydzielenie tej dyskusję do odpowiedniego wątku o planowaniu transportu.
No i co z tego?Piottr pisze:Otóż jestem w stanie wskazać co najmniej kilka systemów, w których nieodbicie karty przy każdej podróży jest przejazdem bezbiletowym.
Ja jestem w stanie wskazać kilka systemów, gdzie nadal rządzą dziurkacze.
Czy jakkolwiek zmienia to bezsensowność takiego systemu?
Jedyna sytuacja, w której taki system ma jakikolwiek sens, to wchodzenie zawsze pierwszymi drzwiami.
Tylko, że przy warszawskich potokach i warszawskiej kulturze autobusy by nie jeździły, tylko cały czas stały na przystankach.
Aj tam karty okresowe odbijanie, czekam tylko jak ktoś wpadnie na pomysł montowania falszywej stacji komórkowej do odpytywania IMEI komórek i ich hashowaniaa potem ustalanie tego ile osob faktycznie jedzie w autobusie/pojeździe. Z reguły każdy ma jedną komórkę. Sa osoby co mają dwie ale zrównoważą je osoby bezkomórkowe.
Robimy prosta bramę z antena skierowana w dól i przeliczamy komórki widoczne pod bramą.
Ponadto bilety i karty z dziką czecia czekam na wprowadzenie biletów okresowych na komórki, moze niekoniecznie w systemie takim jak jest obecnie ale do czegoś bezpieczniejszego. mamy już wirtualne pieniądze, wiec jaki problem z wirtualnymi biletami okresowymi?
W kontekście budżetu - konieczna jest zmiana nosnika biletowego nim do reszty złamane MiFare się rozlezie po mieście...
Robimy prosta bramę z antena skierowana w dól i przeliczamy komórki widoczne pod bramą.
Ponadto bilety i karty z dziką czecia czekam na wprowadzenie biletów okresowych na komórki, moze niekoniecznie w systemie takim jak jest obecnie ale do czegoś bezpieczniejszego. mamy już wirtualne pieniądze, wiec jaki problem z wirtualnymi biletami okresowymi?
W kontekście budżetu - konieczna jest zmiana nosnika biletowego nim do reszty złamane MiFare się rozlezie po mieście...

Nie jest konieczna zmiana nośnika. Konieczna jest zmiana oprogramowania systemu. W przypadku istnienia Zielonej Listy aktualizowanej codziennie, lewe karty zostałyby natychmiast wyłapane, a ponieważ mamy również bazę danych numer karty->pesel, to ich użytkownicy również. (patrz wątek o karcie)Teokryt pisze:W kontekście budżetu - konieczna jest zmiana nosnika biletowego nim do reszty złamane MiFare się rozlezie po mieście...
Według http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... sciow.html miasto wyliczyło, że likwidacja 31 tys. uprawnień do darmowych przejazdów ma przynieść 12 mln przychodu. 32 złote na osobę miesięcznie - no nie wiem, czy to nie jest jednak przeszacowane.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26872
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
I kompletnie nieweryfikowalna.MisiekK pisze:Kwota wzięta z sufitu. Mocno optymistyczna.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Nie ma wymogu meldunku pracownika i rodziny w stolicy.Os0 pisze:Znam osobiście sytuacje, że rodzina pracownika nie mieszka w Warszawie, ale bilety ma
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.