[Hydepark] Tramwaje Warszawskie
Kubeł z farbą tak, pudło zostanie.Glonojad pisze:Warstwę wizualną można dostosować. To kosztuje grosze i na pewno nie może być przyczyną kategorycznego sprzeciwu.
Hm. No nie wiem.Glonojad pisze:Zresztą wiele miast bogatszych od nas takie rozwiązania praktykowało - dość wspomnieć wieloletnią eksploatację linii U6 w Wiedniu pociągami E6+c6+T+c6+E6 - trudno chyba twierdzić, że niskopodłogowy wagon T "pasuje" wizualnie do starożytnych już niemal gieteszóstek
Jakoś dla mnie to wygląda o klasę lepiej, może przez to, że jest symetrycznie zestawione. I może dlatego, że bardziej przypomina już skład kolejowy, gdzie różne zestawy idzie spotkać. Kwestia gustu jednakowoż, dla mnie warchlaczek + 123 = wewnętrzne fu, ukryte fe.
Pomijając już to, co napisali KwZ i Michał, czy to nie miało być przy okazji tak, że właśnie niektóre linie słabe miały zejść w całości na krótkie świnie? Takie 27 or sth? Generalnie imho jest tu jeszcze duuuże pole do popisu i nawet przy obecnym ilostanie takich akcji pewnie dałoby się uniknąć - ile jest ciągów z jedną jedyną linią słabą?Glonojad pisze:I nawet, jak jest to nie częście, niż co drugi kurs to oznacza na słabych liniach 40 minut czekania wieczorami... nie do zaakceptowania. Zaraz będą marudzenia o potworki typu 521 bo "przecież z wózkiem do tramwaju nie wsiądę".
Nie chodzi o łączną pojemność. Chodzi o efekt "lepszego". Może mi się tylko wydaje, ale jestem wręcz przekonany, że mielibyśmy efekt stada w mikroskali - świnka zapchana, doczepa w miarę. No chyba, że wysłać to to na 31 w szczycieGlonojad pisze:Co do preferencji dla pierwszego wagonu - dlatego byłby on dobrych kilkanaście % pojemniejszy od doczepki; problem trójwagonowców by nie wystąpił, bo cały skład miałby mniej więcej tyle, co stare 120N - to zupełnie inna skala problemu.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jedno zostaje - drugie zamawiasz, możesz więc zamówić co chcesz.drja pisze:Kubeł z farbą tak, pudło zostanie.Glonojad pisze:Warstwę wizualną można dostosować. To kosztuje grosze i na pewno nie może być przyczyną kategorycznego sprzeciwu.
No cóż, o gustach...Hm. No nie wiem.Glonojad pisze:Zresztą wiele miast bogatszych od nas takie rozwiązania praktykowało - dość wspomnieć wieloletnią eksploatację linii U6 w Wiedniu pociągami E6+c6+T+c6+E6 - trudno chyba twierdzić, że niskopodłogowy wagon T "pasuje" wizualnie do starożytnych już niemal gieteszóstek
Jakoś dla mnie to wygląda o klasę lepiej, może przez to, że jest symetrycznie zestawione. I może dlatego, że bardziej przypomina już skład kolejowy, gdzie różne zestawy idzie spotkać. Kwestia gustu jednakowoż, dla mnie warchlaczek + 123 = wewnętrzne fu, ukryte fe.
A co mają do tego szczeniaki? Jak się pojawią, to hipolity i delfiny będą jeździć w składach, więc będą się pojawiać na najlepszych, slinych liniach (które przez to stracą na atrakcyjności względem linii słabych).Pomijając już to, co napisali KwZ i Michał, czy to nie miało być przy okazji tak, że właśnie niektóre linie słabe miały zejść w całości na krótkie świnie? Takie 27 or sth? Generalnie imho jest tu jeszcze duuuże pole do popisu i nawet przy obecnym ilostanie takich akcji pewnie dałoby się uniknąć - ile jest ciągów z jedną jedyną linią słabą?Glonojad pisze:I nawet, jak jest to nie częście, niż co drugi kurs to oznacza na słabych liniach 40 minut czekania wieczorami... nie do zaakceptowania. Zaraz będą marudzenia o potworki typu 521 bo "przecież z wózkiem do tramwaju nie wsiądę".
Skoro staruszki potrafią się ładować w wąskie, wysokopodłogowe pierwsze drzwi stoszesnastki, to chyba tego efektu "lepszego" nie ma. I gdzie on ma miejsce w trójwagonowcu, bo tego nie złapałem?Nie chodzi o łączną pojemność. Chodzi o efekt "lepszego". Może mi się tylko wydaje, ale jestem wręcz przekonany, że mielibyśmy efekt stada w mikroskali - świnka zapchana, doczepa w miarę. No chyba, że wysłać to to na 31 w szczycieGlonojad pisze:Co do preferencji dla pierwszego wagonu - dlatego byłby on dobrych kilkanaście % pojemniejszy od doczepki; problem trójwagonowców by nie wystąpił, bo cały skład miałby mniej więcej tyle, co stare 120N - to zupełnie inna skala problemu.
[ Dodano: Czw 16 Maj, 2013 06:02 ]
Wieczorami może i tak, choć mam wrażenie, że w autobusach niskie całki to udało się dopiero w zeszłym roku (przy stanie niskim koło 90% floty) wyeliminować.MichalJ pisze:Ale chyba szybciej niż za 25 lat dojdziemy do stanu, że wieczorami wystarczą same niskacze?
Jakoś Gdańsk i Kraków, mimo sporej liczby tramwajów niskopodłogowych nowych, usilnie dążą do dobicia do 100% jak najszybciej... tramwaj będzie niedługo jedyną niedostępną w całości trakcją - i tak ma zostać przez 20+ lat? Wszak jego zaletą w Warszawie jest to, że - przynajmniej w szczycie - można wychodzić "w ciemno" - ale nie dotyczy to sporej grupy osób wymagających taboru niskiego. Na JPII tak bardzo tego nie widać (o Alejach nie wspominając), ale już na W-Zce
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36162
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
A jak Unia nie da, to za 15 lat ograniczymy sieć o połowę, a w 2040 zwiniemy tramwaje całkiem? Według ciebie nie istnieje świat poza Unią, nie istnieją pieniądze poza Unią?!KwZ pisze:Łaska Unii na pstrym koniu jeździ. To że się mówi o naciągnięciu jej na kolejne tramwaje nie oznacza jeszcze, że się one ziszczą.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Mówisz o zwijaniu infrastruktury na jakiej podstawie, wcale czegoś takiego nie mówiłem?? Ja mówię o decyzji politycznej odłożenia inwestycji taborowej o 5 lat. A potem kolejne 5. To nie jest tak, że teraz warszawiacy nie mają czym jeździć. I nie mów mi, że jak unia nie da, to miasto kasę samo wyłoży - na razie zabrało znienacka 190 mln zł z wydatków bieżących i pokaż mi drugą taką pozycję w tegorocznym budżecie.Bastian pisze: A jak Unia nie da, to za 15 lat ograniczymy sieć o połowę, a w 2040 zwiniemy tramwaje całkiem? Według ciebie nie istnieje świat poza Unią, nie istnieją pieniądze poza Unią?!![]()
Co innego metro
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
... to im niska podłoga do życia potrzebna nie jest.Glonojad pisze: Skoro staruszki potrafią się ładować w wąskie, wysokopodłogowe pierwsze drzwi stoszesnastki,
Oczywiście, że trzeba dążyć do pełnego uniskopodłogowienia, ale grupa, która z wysokiej podłogi skorzystać naprawdę nie może, duża nie jest.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Ale jest pozostałym pasażerom, którzy czekają na mozolne zakończenie tej niepotrzebnie heroicznej operacji...MichalJ pisze:... to im niska podłoga do życia potrzebna nie jest.Glonojad pisze: Skoro staruszki potrafią się ładować w wąskie, wysokopodłogowe pierwsze drzwi stoszesnastki,
Wg niektórych analiz w mniejszym lub większym stopniu 90% pasażerów można uznać za "niepełnosprawnych", choć oczywiście nie wszyscy fizycznie nie wejdą do tramwaju; inne pytanie, ile spośród potencjalnych pasażerów w ogóle rezygnuje z jazdy tramwajem z uwagi na niedostępność.Oczywiście, że trzeba dążyć do pełnego uniskopodłogowienia, ale grupa, która z wysokiej podłogi skorzystać naprawdę nie może, duża nie jest.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jasne. Ale widzisz sam, że przekaz był czytelny 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Jak najbardziejGlonojad pisze:Jasne. Ale widzisz sam, że przekaz był czytelny
Inne miasta typu Poznań czy Gdańsk dążą do jak najszybszego wyeliminowania sto piątek a my je modernizujemy, tzn. też kasujemy najstarsze, nie wiem ile lat mają te poznańskie i gdańskie. U nas taka wymiana w 100% byłaby dość kosztowna bo do lat 90tych kupowaliśmy stopiątki i kasowanie ich byłoby nieekonomiczne ale też w Warszawie nie bierze się chyba pod uwagę takiego wyjścia jakie zastosowali w w/w miastach czyli kupno starego taboru z Niemiec i zmodernizowanie go co wychodzi kilkadziesiąt razy taniej: 200 tys + modernizacja do 7 mln za 1 tramwaj. Osobiście się cieszyłem, że Warszawa czegoś takiego nie robi ale patrząc na Swingi... sam juz nie wiem

^^ widzicie go? On rozpędza się do 300 km/h a pendolino 200 km/ na 80 km...
Gdańsk jak najbardziej dąży do jak najszybszego pozbycia się stopiątek. Nie trzeba dużo szukać po Internecie, by znaleźć opisy ich agonalnego stanu. Ale Poznań? Dostawy Tramino (obok Moderusów i sprowadzania kolejnych partii GT8) miały w pierwszej kolejności wyeliminować starsze GT8, GT6, holendry. Dopiero potem zaczęto kasacje stopiątek. Myślę, że to Kraków będzie się ścigał z Gdańskiem o to, kto pierwszy pozbędzie się stopiątek.Czotyk pisze:Inne miasta typu Poznań czy Gdańsk dążą do jak najszybszego wyeliminowania sto piątek a my je modernizujemy, tzn. też kasujemy najstarsze, nie wiem ile lat mają te poznańskie i gdańskie.
Tyle samo co w Warszawie (a zasadniczo w całej Polsce). Czyli lata 1975- ~1990.Czotyk pisze:nie wiem ile lat mają te poznańskie i gdańskie
Z zakupem używanego taboru trzeba jednak uważać, by nie odbiło się to czkawką. Obecnie już to raczej sieciom tramwajowym nie grozi. Ale wystarczy spojrzeć kilka lat wstecz, szczególnie na małe sieci tramwajowe. Za przykład mogą tu posłużyć Gorzów Wielkopolski, Elbląg i Grudziądz i wagony GT6. Dwa ostatnie miasta wymieniły (Grudziądz), bądź wymieniają (Elbląg) te wagony na młodsze, bądź nowsze. Grudziądz zakupując GT8 specjalnie ich nie modernizował, ale tamtejsze 805tki zostały zmodernizowane w ramach projektu unijnego. Elbląg to już w ogóle inna bajka. Z kolei Gorzowa i jego polityki aż nie chce mi się komentować. Niestety to sieć skazana prawdopodobnie na wymazanie z tramwajowej mapy Polski...Czotyk pisze:U nas taka wymiana w 100% byłaby dość kosztowna bo do lat 90tych kupowaliśmy stopiątki i kasowanie ich byłoby nieekonomiczne ale też w Warszawie nie bierze się chyba pod uwagę takiego wyjścia jakie zastosowali w w/w miastach czyli kupno starego taboru z Niemiec i zmodernizowanie go co wychodzi kilkadziesiąt razy taniej: 200 tys + modernizacja do 7 mln za 1 tramwaj. Osobiście się cieszyłem, że Warszawa czegoś takiego nie robi ale patrząc na Swingi... sam juz nie wiem
Do czego zmierzam? Kilka miast (jak np. wspomniany wyżej Gdańsk) właśnie poprzez zakup i modernizacje wagonów N8C odmładza i odświeża swój tabor. Wiadomo, jest to tańsze rozwiązanie. Ale jednak Warszawa prowadzi politykę zakupów wagonów tramwajowych prosto z fabryki. Wiadomo, wygrywa najtańszy (w tym przypadku wiadomo kto). Za kilka lat zobaczymy, czy zakup tylu wagonów 120Na naraz był dobrym posunięciem (mającym na celu wyeliminowaniu jak najwięcej wagonów 13N i 105Na)...