Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Argument ustawiania biletów komunikacji miejskiej pod turystów ogólnie wydaje mi się na... mocno naciągany.
No bo za każdym razem trzeba będzie tłumaczyć działanie takiego biletu turyście. A bilet jednorazowy to standard i o tym wie raczej każdy cywilizowany człowiek. No więc po co? Przecież ja nie zakazuję biletów 75-minutowych tylko dlaczego mamy likwidować jednorazowe?
A te 60-minutowe bilety naprawdę się tak słabo sprawdzały? Ja mam kartę miejską ale jeśli akurat potrzebowałem biletu to kupowałem właśnie 60-minutowy bo tyle z reguły wystarczało na całą podróż z punktu A do punktu B. 20-minutowy bilet trzymam tylko na sytuacje awaryjne po to, żeby dojechać moim 208 do jakiegoś pierwszego lepszego kiosku.
No ja nie rozumiem tej zmiany taryfy ale ok... likwidacji biletu trzydniowego też nie rozumiem. Może ktoś musi powiedzieć Hannie Gronkiewicz-Waltz, że nie kazdy przyjeżdża do Warszawę zwiedzać akurat na sobotę i niedzielę?
A te 60-minutowe bilety naprawdę się tak słabo sprawdzały? Ja mam kartę miejską ale jeśli akurat potrzebowałem biletu to kupowałem właśnie 60-minutowy bo tyle z reguły wystarczało na całą podróż z punktu A do punktu B. 20-minutowy bilet trzymam tylko na sytuacje awaryjne po to, żeby dojechać moim 208 do jakiegoś pierwszego lepszego kiosku.
No ja nie rozumiem tej zmiany taryfy ale ok... likwidacji biletu trzydniowego też nie rozumiem. Może ktoś musi powiedzieć Hannie Gronkiewicz-Waltz, że nie kazdy przyjeżdża do Warszawę zwiedzać akurat na sobotę i niedzielę?
Jeszcze raz powiem. Bilet 75-minutowy powinien być jednocześnie jednorazowym.
Z trzech powodów:
1. Nie będzie problemu, jak się komuś skończy bilet przy podróży bez przesiadki (rozkładowo bardzo rzadkie, ale w korkach częstsze), lepiej takich konfliktów nie tworzyć.
2. Będzie odrobinę łatwiej dla 'niekumatych turystów'.
3. Będzie jasne, od czego liczyć kwotę kary za jazdę bez biletu (przepisy wprost piszą o bilecie jednorazowym).
W ogóle natomiast nie rozumiem tej wzmianki o 90-minutach w drugiej strefie. To jest nierealizowalne technicznie.
Z trzech powodów:
1. Nie będzie problemu, jak się komuś skończy bilet przy podróży bez przesiadki (rozkładowo bardzo rzadkie, ale w korkach częstsze), lepiej takich konfliktów nie tworzyć.
2. Będzie odrobinę łatwiej dla 'niekumatych turystów'.
3. Będzie jasne, od czego liczyć kwotę kary za jazdę bez biletu (przepisy wprost piszą o bilecie jednorazowym).
W ogóle natomiast nie rozumiem tej wzmianki o 90-minutach w drugiej strefie. To jest nierealizowalne technicznie.
-
michael112
- Posty: 3185
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Mam pytanie o "kartę warszawiaka": W artykule była mowa o konieczności doniesienia PIT-u. A co, jeśli jestem studentem, dotąd na utrzymaniu rodziców i nie zostawiałem PIT-a? Zaświadczenie z urzędu meldunkowego wystarczy? A może uznają, że: nie mam PIT = nie płacę podatków (nigdzie, a więc w szczególności i w Warszawie) = zniżka się nie należy (mimo że mieszkam w Warszawie od urodzenia i nadal=?
A może też zniżka ta dotyczy tylko biletów normalnych i ulgowy trzeba będzie i tak kupować ten dla pozawarszawiaków (bo: albo kupujesz ulgowy dla pozawarszawiaków, albo korzystasz z karty warszawiaka, ale masz tylko normalny, który w sumie i tak jest droższy niż ten wyżej)?
Poza tym, jak większość forumowiczów, nie podoba mi się likwidacja 3-dniowego. Nie wiem czy pamiętacie, że powstał on właśnie zamiast weekendowego niegdyś. Przede wszystkim, nic on nie daje tym, którzy podróżują w tygodniu. Niedawno zlikwidowali 7-dniowe, teraz 3-dniowe i tym ludziom zostaje kasowanie codziennie 24-godzinnego.
Po drugie, czas od 19 w piątek do 8 w poniedziałek to zaledwie 2 dni z niewielkim okładem.
Proszę zauważyć, że kilka lat temu miasto poszło w kierunku uelastycznienia taryfy. I tak karty miejskie i bilety 30/90-dniowe zamiast miesięcznych/kwartalnych umożliwiły aktywację biletu w środku miesiąca. Tak samo, bilety 3-dniowe zamiast weekendowych umożliwiły korzystanie z nich w środku tygodnia. Ciekawe, co będzie drukować kasownik na takim bilecie, jeżeli czas jego obowiązywania jest z góry narzucony.
Tak się składa, że turysta może odwiedzać Warszawę w środku tygodnia, podobnie jak mieszkaniec nie musi stale korzystać z komunikacji miejskiej.
Powinno się raczej 3-dniowy przerobić na 3-dobowy (czy też 72-godzinny, jak ktoś woli). Dobrze by było też przywrócić 7-dniowy w analogicznej formie.
Teraz bilety na pojedynczy przejazd:
Likwidacja jednorazowych to kontrowersyjny pomysł i nie mogę wydać jednoznacznej opinii. Niemniej nie podoba mi się brak możliwości zakupu biletu po prostu na przejazd danym pojazdem do końca trasy i konieczność łapania się za zegarek. Po drugie, nie podoba mi się duży rozrzut między biletem 20-minutowym a 75-minutowym, jak również ten 75-minutowy ma dziwnie nierówny czas ważności. Jak już grzebać w tej taryfie, to może lepiej zastąpić bilet 20-minutowy przez 15- i 30- minutowe, a 75-minutowy przez 60- minutowy. Do tego ten przywrócony 90-minutowy i ewentualnie jak kiedyś 120-minutowy i mamy w miarę ładną taryfę.
Jeśli chodzi o pomysł łączenia jednorazowego z którąś z czasówek, to mam tylko pytanie, jak miałby to drukować kasownik, bo teraz na jednorazowym drukuje się kompleksową informację o danym pojeździe, natomiast na każdym innym - dzień i godzinę upływu ważności biletu. Jeśli kasownik potrafi drukować informacje w dwu rzędach (ze zmniejszoną czcionką) to by można drukować oba. Jeśli nie - może zamiast tego wprowadzić osobno bilet jednorazowy i iluś-minutowy, za to o jednakowej cenie. Tak kiedyś było z jednorazowym i 40-minutowym.
Pytanie jeszcze: Co (jeśli w ogóle) będzie teraz sprzedawać kierowca?
A może też zniżka ta dotyczy tylko biletów normalnych i ulgowy trzeba będzie i tak kupować ten dla pozawarszawiaków (bo: albo kupujesz ulgowy dla pozawarszawiaków, albo korzystasz z karty warszawiaka, ale masz tylko normalny, który w sumie i tak jest droższy niż ten wyżej)?
Poza tym, jak większość forumowiczów, nie podoba mi się likwidacja 3-dniowego. Nie wiem czy pamiętacie, że powstał on właśnie zamiast weekendowego niegdyś. Przede wszystkim, nic on nie daje tym, którzy podróżują w tygodniu. Niedawno zlikwidowali 7-dniowe, teraz 3-dniowe i tym ludziom zostaje kasowanie codziennie 24-godzinnego.
Po drugie, czas od 19 w piątek do 8 w poniedziałek to zaledwie 2 dni z niewielkim okładem.
Proszę zauważyć, że kilka lat temu miasto poszło w kierunku uelastycznienia taryfy. I tak karty miejskie i bilety 30/90-dniowe zamiast miesięcznych/kwartalnych umożliwiły aktywację biletu w środku miesiąca. Tak samo, bilety 3-dniowe zamiast weekendowych umożliwiły korzystanie z nich w środku tygodnia. Ciekawe, co będzie drukować kasownik na takim bilecie, jeżeli czas jego obowiązywania jest z góry narzucony.
Tak się składa, że turysta może odwiedzać Warszawę w środku tygodnia, podobnie jak mieszkaniec nie musi stale korzystać z komunikacji miejskiej.
Powinno się raczej 3-dniowy przerobić na 3-dobowy (czy też 72-godzinny, jak ktoś woli). Dobrze by było też przywrócić 7-dniowy w analogicznej formie.
Teraz bilety na pojedynczy przejazd:
Likwidacja jednorazowych to kontrowersyjny pomysł i nie mogę wydać jednoznacznej opinii. Niemniej nie podoba mi się brak możliwości zakupu biletu po prostu na przejazd danym pojazdem do końca trasy i konieczność łapania się za zegarek. Po drugie, nie podoba mi się duży rozrzut między biletem 20-minutowym a 75-minutowym, jak również ten 75-minutowy ma dziwnie nierówny czas ważności. Jak już grzebać w tej taryfie, to może lepiej zastąpić bilet 20-minutowy przez 15- i 30- minutowe, a 75-minutowy przez 60- minutowy. Do tego ten przywrócony 90-minutowy i ewentualnie jak kiedyś 120-minutowy i mamy w miarę ładną taryfę.
Jeśli chodzi o pomysł łączenia jednorazowego z którąś z czasówek, to mam tylko pytanie, jak miałby to drukować kasownik, bo teraz na jednorazowym drukuje się kompleksową informację o danym pojeździe, natomiast na każdym innym - dzień i godzinę upływu ważności biletu. Jeśli kasownik potrafi drukować informacje w dwu rzędach (ze zmniejszoną czcionką) to by można drukować oba. Jeśli nie - może zamiast tego wprowadzić osobno bilet jednorazowy i iluś-minutowy, za to o jednakowej cenie. Tak kiedyś było z jednorazowym i 40-minutowym.
Pytanie jeszcze: Co (jeśli w ogóle) będzie teraz sprzedawać kierowca?
Ja zadam pytanie inaczej: co może o skasowaniu biletu dowiedzieć się kontroler za pomocą swojego czytnika? Jeśli oprócz daty/godziny ważności biletu kasownik zapisuje na pasku magnetycznym namiary na pojazd (linia/brygada/taborowy) i kontroler to może odczytać to ja nie upierałbym się przy drukowaniu tego na bilecie - pasażerowi ten nadruk nie jest niezbędny.michael112 pisze:Jeśli chodzi o pomysł łączenia jednorazowego z którąś z czasówek, to mam tylko pytanie, jak miałby to drukować kasownik, bo teraz na jednorazowym drukuje się kompleksową informację o danym pojeździe, natomiast na każdym innym - dzień i godzinę upływu ważności biletu.
Jeszcze jedno: co będą sprzedawać te ćwierćinteligentne biletomaty w autobusach sprzedające dziś bilety pojazdowe? Jednorazowy zostałby na potrzeby tych biletomatów? (w sumie gdyby bilet jednorazowy został na potrzeby tylko tych biletomatów to rozwiązywałoby to jedną kwestię - na podstawie czego obliczać kary za jazdę bez biletu)michael112 pisze:Pytanie jeszcze: Co (jeśli w ogóle) będzie teraz sprzedawać kierowca?
A w Rzymie masz bilet jednorazowy na którym się możesz przesiąść, ale do metra tylko raz. Ot imbryk. Tu ma uszko a tu brzuszek.reserved pisze:ale jeśli turysta przyjedzie do Warszawy to w pierwszej kolejności właśnie takim się zainteresuje.
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
Nie bęzie kolejnego plastiku. Wg zapewnień Ratusza nie będzie konieczności wymiany kart.Wolfchen pisze:Karta Warszawiaka to jak karta zniżkowa (choć moim zdaniem powinna być po prostu kodowana na WKM - bo co, kolejny plastik nosić ma przy sobie?).
Ja raczej interpretowałbym tak: ważność wydłuża się przy przejazdach do II strefy.ashir pisze:Wynika z tego, że bilet skasowany w danym pojeździe pozwala na jazdę tylko do 75 minut, jeśli jedziesz pojazdem w którym skasowałeś bilet, ale jeśli się przesiadasz to jest ważny nawet do 90 minut, coś źle zrozumiałem
Bo bilety czasowe TYLKO u nas funkcjonująreserved pisze:A teraz tworzymy jakieś komplikacje, które może i są dobre dla przeciętnego warszawiaka ale dla turysty z innego miasta albo kraju już mniej
Dla studentów jest ulga 50%.michael112 pisze:A co, jeśli jestem studentem, dotąd na utrzymaniu rodziców i nie zostawiałem PIT-a?
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
No tak, Reserved czegoś nie rozumie, to od razu jest złe.
Bilet 75-min. zapowiada się świetnie. Prostszych zasad nie da się wymyślić: od momentu skasowania przez 75 min. (choć dla niektórych to ciężka matematyka, sądząc po wpisach) możesz jeździć ile chcesz i gdzie chcesz.
Opłaca się to zwłaszcza finansowo. Np. ja za dojazd od siebie do Centrum i z powrotem wydam 4.40 PLN. Do tej pory wydawałem 7.50.
Wobec takiego biletu bilet dobowy może iść w diabły. Trochę żal 3-dniowego, który w sumie powinien być biletem 3-dobowym, ale to inna sprawa.
Bilet 75-min. zapowiada się świetnie. Prostszych zasad nie da się wymyślić: od momentu skasowania przez 75 min. (choć dla niektórych to ciężka matematyka, sądząc po wpisach) możesz jeździć ile chcesz i gdzie chcesz.
Opłaca się to zwłaszcza finansowo. Np. ja za dojazd od siebie do Centrum i z powrotem wydam 4.40 PLN. Do tej pory wydawałem 7.50.
Wobec takiego biletu bilet dobowy może iść w diabły. Trochę żal 3-dniowego, który w sumie powinien być biletem 3-dobowym, ale to inna sprawa.