BJ taka zasada - jak się nie wie, to się nie pisze
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Są nadal takie praktyki.
BJ taka zasada - jak się nie wie, to się nie pisze
BJ taka zasada - jak się nie wie, to się nie pisze
Hanoi, Pekin, Hong Kong, Polska: http://pl.youtube.com/65floyd65
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/
Zawodowo
Polonus tak lubi robić, również na obsługiwanych liniach lokalnych dla ZTMu, dlatego im zwisa czy ktoś kupi bilet u kierowcy, skasuje kartonik czy przyłoży kartę, a i również można zawsze wsiadać i wysiadać II drzwiami.reserved pisze:Co prawda to nie był autobus pod banderą ZTM ale kiedyś jechałem PKSem niedaleko Warszawy i o dziwo wsiał kontroler. Zaczął sprawdzać czy wszyscy kupili bilety u kierowcy. A to była kompletna wieś. Potem gdy zamierzał wysiadać spytał kierowcy za ile będzie wracał, ten powiedział, że o tej i o tej (niedaleko miał koniec trasy więc nie był to długi czas) i zapowiedział się, że ponownie wsiądzie z powrotem. No ale to taka ciekawostka bo sam się zdziwiłem, że w kompletnej wsi sprawdzą bilety.
Jeśli chodzi o kontrole na liniach podmiejskich to najczęściej jest patrol zmotoryzowany składający się z 2 ochroniarzy i 2-3 kontrolerów. Dzięki temu kontrola może odbywać się na dalekich odcinkach gdzie autobusy jeżdżą rzadko bo samochód dowozi tam gdzie najłatwiej złapać kolejny autobus. Co do kontroli w PKS to wielu ludzi kupuje jedynie bilet na kilka kilometrów a przejeżdżają całą trasę.
http://www.youtube.com/watch?v=o9lAXDLfHLI
Pierwsze zarzuty za lewe Warszawskie Karty Miejskie,
Pierwsze zarzuty za lewe Warszawskie Karty Miejskie,
http://ztm.waw.pl/informacje.php?i=803&c=98&l=1
Oficjalny komunikat ZTM
Te 900 osób to chyba tylko ułamek wszystkich którzy kodowali na lewo. Ci co mądrzejśsi korzystali wcześniej z kart na okaziciela
Oficjalny komunikat ZTM
Te 900 osób to chyba tylko ułamek wszystkich którzy kodowali na lewo. Ci co mądrzejśsi korzystali wcześniej z kart na okaziciela
Tymczasem w czwartek Radni będą debatować nad propozycjami zmian w Taryfie:
http://bip.warszawa.pl/NR/exeres/4B1D21 ... meless.htm
Likwidowany jednorazowy zastąpiony przez jednorazowy przesiadkowy 75-minutowy (ważny w 1. strefie) oraz 90-minutowy (ważny w 1. i 2. strefie). Likwidowane 40- i 60-minutowe. Bilet 3-dniowy zastąpiony weekendowym. Nowy weekendowy grupowy i bilet roczny dla dziecka z rodziny, w której jest troje dzieci.
http://bip.warszawa.pl/NR/exeres/4B1D21 ... meless.htm
Likwidowany jednorazowy zastąpiony przez jednorazowy przesiadkowy 75-minutowy (ważny w 1. strefie) oraz 90-minutowy (ważny w 1. i 2. strefie). Likwidowane 40- i 60-minutowe. Bilet 3-dniowy zastąpiony weekendowym. Nowy weekendowy grupowy i bilet roczny dla dziecka z rodziny, w której jest troje dzieci.
Czyli mam nadzieje, że nie ma takiej linii miejskiej, podmiejskiej, której kursowanie przekracza ten czas?person pisze:Likwidowany jednorazowy zastąpiony przez jednorazowy przesiadkowy 75-minutowy (ważny w 1. strefie) oraz 90-minutowy (ważny w 1. i 2. strefie).
Kto jest inicjatorem tego pomysłu? A może po prostu wzięte z innego Państwa albo miasta?
Mnie te podwyżki odstraszyły od KM wiec czekam na OBNIŻKE a nie pudrowanie trupa i utrzymanie dotychczasowych wysokich cen. Pisalem wcześniej o tym że żaluje tego że kupilem w maju bilet kwartalny ale w sierpniu i wrześniu juz to sobie darowałem, jeżdżę przeważnie samochodem i nie jestem na tym jakos stratny finansowo. Musze jeździć jakieś 3-4 razy w tygodniu a praktycznie wszędzie dojazd samochodem wychodzi mi taniej niż autobusem no i jest oczywiście DUŻO szybciej (nie pisze oczywiście o jakichs podróżach po Centrum a po Gocławiu, Wawrze, Rembertowie).
Są (marginalnie, ale są) takie linie, ale ten bilet będzie też pełnić funkcję jednorazowego, chociażby przez wymóg ustawowy (musi istnieć bilet jednorazowy, od którego liczy się wysokość opłaty karnej).
Bilet jednorazowo-czasowy jest w wielu miastach, ale na ogół jego ważność na przesiadki jest krótsza (30-40-60 minut), wtedy jego 'jednorazowość' jest ważniejsza.
Bilet jednorazowo-czasowy jest w wielu miastach, ale na ogół jego ważność na przesiadki jest krótsza (30-40-60 minut), wtedy jego 'jednorazowość' jest ważniejsza.
Ciekawe, bo w Łodzi kara za przejazd bez biletu wynosi 200 zł i nie jest żadną okrągłą wielokrotnością istniejącego biletu - ani 20-minutowego , ani jednorazowego, ani nawet dobowegoMichalJ pisze:wymóg ustawowy (musi istnieć bilet jednorazowy, od którego liczy się wysokość opłaty karnej).
Czy to oznacza, że w Warszawie stosowane inne prawo, niż w reszcie kraju (podobnie jak z odliczaczami i mnóstwem innych komunikacyjnych nielegalnych u nas rzeczy)?MichalJ pisze:Pytaj w Łodzi.
Nota bene w Poznaniu opłata dodatkowa za przejazd bez biletu to 100-krotność, ale to efekt działania UOKiK (Decyzja nr RPZ-16/2008)
W Poznaniu najtańszy jednorazowy "stosowany przez przewoźnika" jest ważny we wszystkich liniach 15 minut lub przez 10 autobusowych przystanków.
Ergo (jak na mój nieprawniczy rozum): 50- i 40-krotność, o których mowa w Rozporządzeniu MI z 2005 r. nie jest sztywna, podobnie jak jednorazowym biletem można nazwać jakikolwiek bilet, byle spełnić wymogi prawne. Ale chodzi wyłącznie o zachowanie etykiety (określenia). Równie dobrze nasz 20-minutowy mógłby być "biletem jednorazowym ważnym przez 20 minut".[/quote]